Sport.pl

Piłka ręczna. Warmia wzmocniona, AZS osłabiony

Warmia AndersGroup Społem Olsztyn po spadku do I ligi i masowym odejściu zawodników szuka zastępców na ich miejsce. Na razie włodarze klubu postanowili zaufać lokalnym szczypiornistom, a to oznacza osłabienie drugoligowego AZS UWM, który w poprzednim sezonie już jedną nogą był na zapleczu ekstraklasy.
Pierwszym zawodnikiem, który zasilił szeregi Warmii jest Radosław Dzieniszewski, do tej pory skrzydłowy AZS UWM. Warto przypomnieć, że "Radzio" w poprzednim sezonie był najlepszym strzelcem akademików. Nic więc dziwnego, że trener Krzysztof Maciejewski postanowił sięgnąć akurat po tego zawodnika. - Gra w pierwszej lidze to z pewnością szansa rozwoju i podnoszenia swojego poziomu sportowego - mówi na oficjalnej stronie klubu zawodnik. - To także okazja, by spróbować czegoś nowego i zdobyć cenne doświadczenie, dlatego zdecydowałem, że w przyszłym sezonie będę występował w barwach Warmii.

Dzieniszewski nie jest jednak ostatnim nabytkiem Warmii z drugoligowego AZS UWM. Szczebel wyżej będzie grał także rozgrywający Łukasz Kowalczyk, który do Olsztyna trafił z Trójki Ostrołęka. Dysponuje znakomitymi warunkami fizycznymi oraz dobrą grą w defensywie.

Do Warmii przechodzi jeszcze kołowy Szymon Hegier, który już w przeszłości reprezentował barwy tego klubu. - Tak, wracam do Warmii - potwierdza zawodnik. - Dostałem propozycję gry w wyższej lidze, więc trudno było się nie skusić. Na razie będę związany z Warmią przez rok, ponieważ chcę zagrać i zobaczyć jak to będzie wyglądało i przede wszystkim w jakim składzie będziemy występować.

AZS opuści także kolejny kluczowy zawodnik, którym jest Mirosław Ośko. 24-letni rozgrywający wróci do Techtransu Elbląg, w którym występował przez trzy sezony. - Sporo naszych zawodników dostało oferty z klubów pierwszoligowych - tłumaczy Karol Adamowicz, trener AZS UWM. - W tamtym roku trochę pokazaliśmy się z dobrej strony w drugiej lidze w poprzednim sezonie, więc te propozycje były nieuchronne. Niektórzy mieli oferty nawet z trzech pierwszoligowych klubów, a my po prostu nie mamy funduszy, żeby ich zatrzymać w AZS.

Co więc dalej będzie z akademikami? - Będziemy grali w drugiej lidze, choć postawimy sobie inne cele niż awans do I ligi - dodaje Adamowicz, który mimo że został asystentem Maciejewskiego, wciąż będzie trenował drugoligowców. - Zapewne odejdzie od nas jeszcze kilku innych zawodników, ale mieliśmy ponad 20-osobową kadrę i będziemy grać tymi zawodnikami, którzy zostali.

Niewykluczone, że z AZS UWM odejdzie jeszcze pięciu lub nawet sześciu zawodników.

Więcej o: