Kapitanowie Stomilu, AZS-u i Warmii spotkali się z kibicami

- Mój tata grał w koszykówkę i delikatnie naciskał na mnie, żebym poszedł jego śladami - mówił podczas wtorkowego talk-show ?Gwiazdy Sportu? Maciej Dobrowolski, kapitan Indykpolu AZS, który zdecydował się jednak trenować siatkówkę.
Gośćmi specjalnymi spotkania zorganizowanego przez Miejski Ośrodek Kultury w Olsztynie byli Janusz Bucholc ze Stomilu, Maciej Dobrowolski z Indykpolu AZS oraz Jacek Zyśk z Warmii Traveland. Spotkanie z kapitanami trzech najbardziej popularnych klubów w mieście cieszyło się dużym zainteresowaniem wśród kibiców.

Zaproszeni goście opowiadali m.in. o początkach swoich karier sportowych. - Zawsze chciałem być siatkarzem - mówił Dobrowolski. - Mój tata grał w koszykówkę i delikatnie naciskał na mnie, żebym poszedł jego śladami. Kiedy byłem młodszy, często chodziłem na mecze siatkówki jako kibic, i to zadecydowało o tym, że teraz uprawiam tę dyscyplinę.

Na spotkaniu, które odbyło się w Kamienicy Naujackiej, okazało się, że nie wszyscy zawodnicy żyją wyłącznie ze sportu. Przykładem jest Jacek Zyśk, który godzi treningi piłki ręcznej z pełnoetatową pracą na stanowisku księgowego w olsztyńskich wodociągach. - W moim przypadku kariera sportowa to chyba zbyt mocne słowo - podkreślał kapitan Warmii Traveland. - Jest to bardziej przygoda. Całe swoje życie gram w Olsztynie. Po ukończeniu studiów uświadomiłem sobie, że piłka ręczna nie zapewni mi życia na takim poziomie, na jakim bym chciał. Właśnie dlatego podjąłem decyzję o pracy zawodowej.

We wtorek nie zabrakło pytań na temat wyjątkowo słabej postawy piłkarzy reprezentacji Polski. - Niestety poziom naszej piłki nożnej można porównać do tego, co aktualnie dzieje się w krajowej polityce - zwracał uwagę Janusz Bucholc ze Stomilu. - Tacy zawodnicy jak Robert Lewandowski czy Jakub Błaszczykowski zasługują na szacunek, którego w Polsce trochę nie potrafimy okazywać. Wierzę w to, że Adam Nawałka jest dobrym selekcjonerem i doprowadzi naszych piłkarzy do sukcesów.

Wszyscy przyznali także, że w ostatnich latach dyscypliną zespołową przeżywającą w kraju największy rozkwit jest siatkówka. - Mimo wielu sukcesów [siedmiokrotnie zdobywał mistrzostwo Polski - red.] nie czuję się spełniony jako siatkarz - wyjaśniał kapitan Indykpolu AZS. - Nie zdobyłem jeszcze medalu z olsztyńską ekipą, ale bardzo bym chciał zrealizować ten cel.

Potem przyszła kolej na pytania od zgromadzonych kibiców. Wszyscy trzej kapitanowie dzielili się swoimi przemyśleniami na temat tego, co należy zrobić, by olsztyński sport mógł się rozwijać. - Trzeba mieć przede wszystkim za co pokrywać koszty wynajmu hal oraz wypraw na mecze wyjazdowe - podkreślał Jacek Zyśk. - U nas w mieście młodzi zawodnicy mogą rozwijać swoje umiejętności w klubie Szczypiorniak Olsztyn. Dlatego tak ważne jest stawianie na współpracę z młodzieżą.

Natomiast Janusz Bucholc zwrócił uwagę na prężnie rozwijające się sekcje piłkarskie w OKS-ie. - Juniorzy Stomilu potrafią wygrywać z takimi zespołami jak Legia Warszawa 4:2 - zaznaczał. - Olsztyńscy trenerzy mają ogromną wiedzę i mogą wiele przekazać swoim podopiecznym. Szkoda, że nie zawsze jesteśmy w stanie utrzymać młodych graczy u sobie i często wyjeżdżają do zagranicznych klubów.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.