Fijałek: Stare Jabłonki to dla nas dodatkowa motywacja

Polska para siatkarzy plażowych, Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel przeżywa złoty okres w swojej karierze. Czy znakomita forma utrzyma się do turnieju w Starych Jabłonkach? - Chcielibyśmy pokazać się przed własną publicznością z jak najlepszej strony - mówi Fijałek.
Przed dwoma tygodniami Grzegorz Fijałek i Mariusz Prudel odnieśli największy sukces w karierze. Wygrali turniej Grand Slam rozegrany w Hadze, pokonując w finale najlepszą parę na świecie, Seana Rosenthala i Phila Dalhaussera.

Swoją fantastyczną formę potwierdzili następnie w Long Beach, kiedy drugi raz z rzędu awansowali do finału. Tym razem Amerykanie nie dali się pokonać i wzięli na Polakach rewanż.

Dyspozycja Fijałka i Prudla cieszy, ponieważ od 19 sierpnia na boiskach w Starych Jabłonkach zaczyna się polski Grand Slam z pulą 800 tys. dolarów.

Rozmowa z Grzegorzem Fijałkiem

Bartłomiej Szypowski: Polski Grand Slam w Starych Jabłonkach zbliża się wielkimi krokami. Biorąc pod uwagę waszą dyspozycję, to chyba idealny moment.

Grzegorz Fijałek: - Na tę chwilę trudno jest przewidzieć, co będzie za dwa czy trzy tygodnie. Nie ma jednak co ukrywać, jesteśmy w dobrej formie. We wszystkich meczach utrzymujemy równy poziom. Potrafimy zagrać siedem meczów podczas turnieju na bardzo, bardzo wysokim poziomie. Przyznam się, że jeszcze w tym momencie nie myślimy o Jabłonkach.

W 2011 roku w Starych Jabłonkach dotarliście do finału. Teraz kibice i organizatorzy liczą na pierwsze polskie zwycięstwo.

- Dla nas jest to dodatkowa motywacja. Chcielibyśmy pokazać się przed własną publicznością z jak najlepszej strony. W Jabłonkach zawsze gra nam się dobrze i mam nadzieję, że w tym roku będzie podobnie. Poziom w stawce jest obecnie bardzo wyrównany. Każdy duet chce zdobywać punkty w każdym meczu, więc już w fazie grupowej nie będzie przelewek. Naszą przewagą jest to, że gramy u siebie ze wspaniałym dopingiem. Polscy kibice są wyjątkowi, tworzą świetną atmosferę.

W zeszłym roku w Polsce odbyły się mistrzostwa świata. W tym roku wraca Grand Slam i mówi się, że poziom rywalizacji będzie, o dziwo wyższy.

- Poziom sportowy turniejów Grand Slam jest dużo wyższy. Wynika to z tego, że na mistrzostwach świata udział bierze więcej par, a co za tym idzie poziom się obniża. Początkowe mecze są dużo łatwiejsze. Ten przeskok w późniejszej fazie jest wtedy wielkim utrudnieniem. Podczas zawodów Wielkiego Szlema liczą się punkty w każdym spotkaniu, dlatego nikt nie odpuści nawet pojedynczego punktu.

Znakomite występy sprawiły, że awansowaliście na drugą pozycję w rankingu FIVB. Macie szansę wyprzedzić Amerykanów...

- Zdajemy sobie sprawę, że utrzymanie drugiej pozycji nie będzie należało do najłatwiejszych zadań. Wskoczyć na pierwsze miejsce będzie jeszcze trudniej. Amerykanie są w wyśmienitej formie w tym sezonie. W tym momencie cieszy nas najbardziej to, że powoli, małymi kroczkami pniemy się w górę. Chcielibyśmy utrzymać się w pierwszej piątce, pewnie trudno nie będzie, ale my wymagamy od siebie coraz lepszych wyników.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.