Sport.pl

Uroczysty przejazd ku pamięci rajdowego mistrza [FOTO]

Od śmierci legendarnego Mariana Bublewicza minęły w piątek 22 lata. W związku z tym przyjaciele oraz fani kierowcy wyjechali samochodami na ulice Olsztyna, by oddać cześć wielokrotnemu mistrzowi Polski.
W piątek na olsztyńską starówkę przyjechało kilkanaście aut. Na ich bocznych szybach widniało zdjęcie Bublewicza oraz data jego odejścia - 20 lutego 1993 r.

Uroczysty przejazd samochodów przez miasto rozpoczął się punktualnie o godz. 12. Uczestnicy najpierw obrali kurs na ul. Pieniężnego. Później, jadąc obok ratusza, udali się w stronę Zatorza, by zakończyć swoją podróż na cmentarzu przy ul. Poprzecznej, gdzie jest grób Bublewicza.

Na czele kolumny aut jechała replika poloneza, którym rajdowiec ścigał się przed laty. Jej posiadaczem jest Marcin Derewońko z Olsztyna, wielbiciel sportów motorowych oraz właściciel jednego z miejscowych warsztatów samochodowych. - Miałem okazję poznać pana Bublewicza - mówi Derewońko. - Chodził razem z moim tatą do szkoły. Czasem nawet odwoził mnie do domu swoim rajdowym samochodem.

Marcin Derewońko ubrany był w kombinezon zmarłego rajdowca. - Nad rekonstrukcją samochodu pracowałem przez siedem lat. Co więcej, sam zbierałem wszystkie części.

Bublewicz to najbardziej utytułowany polski kierowca rajdowy lat 80. i 90. Był wicemistrzem Europy, a także wielokrotnym mistrzem kraju. W 1991 roku założył Marlboro Rally Team Poland - pierwszy w Polsce profesjonalny zespół rajdowy.

Marian Bublewicz zginął podczas Zimowego Rajdu Dolnośląskiego. Do wypadku doszło na drugim kilometrze piątego odcinka specjalnego, a sportowiec zmarł na skutek odniesionych ran. - Bardzo dobrze pamiętam Mariana - mówi Wojciech Fijałkowski z Automobilklubu Warmińskiego. - Utrzymywaliśmy bardzo bliskie kontakty. Zorganizowaliśmy wspólnie na stadionie Stomilu wiele imprez rajdowych.

Fijałkowski wspomina, że Bublewicz nigdy nie odmawiał spotkań z kibicami. - Zawsze był uśmiechnięty i potrafił zjednywać sobie ludzi - dodaje. - Był czas, że rywalizował w zawodach kartingowych z Krzysztofem Hołowczycem. Można śmiało powiedzieć, że odszedł, robiąc to, co kochał.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: