Sport.pl

Olsztynianin w najlepszej lidze świata piłki ręcznej

Kołowy Piotr Grabarczyk, który swoją karierę rozpoczynał w Warmii Traveland, podpisał kontrakt z HSV Hamburg, zwycięzcą Ligi Mistrzów z 2013 roku. - Piotr w pełni zasłużył na grę w Bundeslidze - uważa trener olsztynian.
Szczypiornista Piotr Grabarczyk barw utytułowanego zespołu z Bundesligi będzie bronił przez dwa lata, od sezonu 2015/2016. Podpisanie kontraktu z tak utytułowaną drużyną to, oczywiście, nie przypadek. Grabarczyk jest obecnie najbardziej doświadczonym zawodnikiem i filarem obrony mistrza Polski Vive Kielce. - Moja umowa się kończy, więc musiałem szukać klubu i wybór padł na HSV - mówi Piotr Grabarczyk. - Jestem związany z Kielcami i to nie ja podjąłem decyzję o zmianie pracodawcy. Drużyna ma inne plany na przyszły sezon, a mnie w nich nie ma.

32-letni obrotowy, który karierę zaczynał w 1989 roku w Olsztynie pod okiem trenera Ryszarda Gołdyna, jest także wiodącą postacią reprezentacji Polski. W niedawnych mistrzostwach świata, które odbywały się w Katarze, razem z biało-czerwonymi sięgnął po brązowy medal. - HSV Hamburg to jedna z najlepszych drużyn na świecie, więc dla Piotrka jest dobrą perspektywą do dalszego rozwoju - uważa Karol Adamowicz, szkoleniowiec Warmii Traveland. - W pełni zasłużył na grę w Bundeslidze. Mam nadzieję, że dzięki temu spełni swoje sportowe ambicje.

Wszystko wskazuje na to, że Piotr Grabarczyk w Niemczech trafi pod skrzydła szkoleniowca, którego doskonale zna. Od nowego sezonu HSV poprowadzić ma bowiem Michael Biegler, który tę funkcję prawdopodobnie będzie dzielić z obowiązkami selekcjonera biało-czerwonych. - Z tego co wiem, to jego przejście do HSV nie jest jeszcze przesądzone. Jeśli jednak tak się stanie, to z aklimatyzacją w nowym zespole będzie mi zdecydowanie łatwiej - nie ukrywa Grabarczyk.

Tego samego zdania jest trener pierwszoligowej Warmii Olsztyn. - To, że Biegler najprawdopodobniej poprowadzi zespół z Hamburga, mogło mieć dla Piotrka duże znaczenie przy podejmowaniu decyzji - uważa Adamowicz. - Podczas pracy z reprezentacją Polski dobrze poznał mocne strony Grabarczyka i wie, do czego jest zdolny. Pamięta z pewnością, że podczas mistrzostw świata, mimo trapiących go kontuzji, w każdym meczu dawał z siebie wszystko.

HSV Hamburg, który w 2013 roku wygrał prestiżową Ligę Mistrzów, ostatnimi czasy przeżywał poważne problemy. Przed sezonem 2014/2015 ze względu na brak odpowiednich środków finansowych nie otrzymał nawet licencji na grę w Bundeslidze, a przyszłość klubu wisiała na włosku. Ostatecznie przysłowiowym rzutem na taśmę udało się dopełnić wszystkich formalności i zespół przystąpił do rozgrywek. - Ekipa z Hamburga jest w przebudowie - przyznaje kołowy z Olsztyna. - Mimo to nadal ma wysokie aspiracje, także na europejskiej arenie.

Szkoleniowiec Karol Adamowicz uważa, że Piotr Grabarczyk nie mógł trafić lepiej. - W Polsce losy mistrzostwa kraju zazwyczaj ważą się między Vive Kielce a Wisłą Płock - tłumaczy. - Bundesliga jest najlepsza na świecie. W czołowej ósemce tabeli każdy może wygrać z każdym. Są tam takie zespoły jak m.in. naszpikowany gwiazdami THW Kiel [obecny mistrz Niemiec - red.], ale i tak nie ogrywa wszystkich.

Grabarczyk nie jest pierwszym Polakiem, który będzie miał okazję grać w HSV. Wcześniej występowali tam bracia Marcin i Krzysztof Lijewscy. - Z Krzyśkiem gram teraz w Vive, a z Marcinem mam bardzo dobry kontakt - opowiada olsztyński obrotowy. - Rozmawiałem z nimi na temat Hamburga i powiedzieli mi, czego mogę się spodziewać. Na razie skupiam się jednak na aktualnym sezonie i Vive Kielce.

Ale dodaje: - Cieszę się, że nową umowę podpisałem na dwa lata, bo to moim zdaniem optymalny czas. Pojadę tam "w ciemno", więc będę musiał się przystosować do nowego miejsca i podszkolić język niemiecki.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: