Sport.pl

Rajd Warmiński. "Hołek" rozbił auto już na samym początku

Krzysztof Hołowczyc nie będzie mile wspominał prologu 18. edycji Rajdu Warmińskiego. W sobotę, jadąc fordem fiesta R5, przy wejściu w zakręt z impetem uderzył w betonową bandę. - Wielka szkoda, ponieważ przytrafiło się to nam na ostatnim łuku - mówi Łukasz Kurzeja, pilot olsztyńskiego kierowcy.
Mimo że czasy uzyskane podczas prologu, który odbył się na stadionie przy alei Piłsudskiego w Olsztynie, nie były zaliczane do klasyfikacji generalnej rajdu, to kierowcy podeszli do rywalizacji bardzo ambitnie. - Nigdy jeszcze nie jeździłem fordem fiestą R5 po asfalcie - mówił przed startem Krzysztof Hołowczyc, dla którego "Warmiński" jest generalnym sprawdzianem przed zaplanowanym tydzień później pod Mikołajkami Rajdem Polski. - Prolog jest zawsze frajdą dla kibiców, ale zawodnicy raczej nie podzielają tego entuzjazmu. Zawsze jest strach, że uszkodzi się samochód. Mimo że walczymy tu o pietruszkę, to naszym fanom trzeba pokazać, że dajemy radę.

Popularny "Hołek" z takim też nastawieniem przystąpił do sobotnich zmagań na bieżni olsztyńskiego stadionu. Gdy przyszła jego kolej, od początku jechał bardzo agresywnie, wchodząc w ciasne zakręty z dużą prędkością. Niestety dla niego, na ostatnim łuku stracił kontrolę nad samochodem i uderzył w betonową bandę. - Gołym okiem widać, że jedna z opon się przegrzała - podkreślał tuż po zdarzeniu Łukasz Kurzeja, pilot Hołowczyca. - Krzysiek jechał bardzo agresywnie. Wielka szkoda, ponieważ przytrafiło się to nam na ostatnim zakręcie. Auto za bardzo się ślizgało i opanowanie go było już niemożliwe.

Kurzeja zaznaczył, że ford olsztynianina, mimo potężnego uderzenia, nie odniósł poważniejszych uszkodzeń. - Nasze uczestnictwo w Rajdzie Warmińskim oraz Rajdzie Polski absolutnie nie stoi pod znakiem zapytania - uspokajał pilot "Hołka".

W drugiej turze (załogi dwukrotnie pokonywały trasę na asfaltowej bieżni) kibice Hołowczyca już jednak nie zobaczyli. Tu warto podkreślić, że tego dnia na trybunach zasiadło ich blisko 4 tys., którzy tym samym udowodnili, że zainteresowaniem rajdami na Warmii i Mazurach nie maleje.

Z kolei już w niedzielę załogi przystąpią do właściwych zmagań w "Warmińskim". Do pokonania będą miały odcinki specjalne o łącznej długości 44,6 km - Godki (5,5 km - godz. 8.33, 11.55), Nowe Kawkowo (7,1 km - 8.56, 12.18), Jankowo (4,3 km - 9.20, 12.51) oraz Mątki (5,3 km - 10.07, 13.29). Wręczenie nagród zaplanowano tego samego dnia na Starym Mieście w Olsztynie o godz. 14.

Wyniki prologu 18. Rajdu Warmińskiego:

1. Zbigniew Staniszewski (peugeot S2000) 1:57,8 min.

2. Tomasz Kijanowski (mitsubishi lancer EVO 9) 1:58,7.

3. Hubert Ptaszek (ford fiesta S2000) 1:59,1.

4. Norbert Byśnikiewicz (subaru impreza) 2:02,4.

5. Marcin Kurp (honda civic) 2:02,6.

6. Marcin Czopp (mazda 323) 2:02,9.

7. Tomasz Prokorym (subaru impreza STI) 2:03.

8. Andrzej Pauperowicz (subaru impreza) 2:03,9.

9. Marcin Przybylski (renault clio) 2:04,7.

10. Wojciech Chuchała (ford fiesta R5) 2:04,9.

Więcej o 18. Rajdzie Warmińskim wkrótce na olsztyn.sport.pl.



Więcej o:
Komentarze (1)
Rajd Warmiński. "Hołek" rozbił auto już na samym początku
Zaloguj się
  • krzywelustro

    Oceniono 7 razy -5

    Chciał dobrze, a wyszło jak zwykle.
    Ale to nie on jest winien. Przyczyny leżą tu:
    1. drzewa rosły zbyt blisko,
    2. fotoradar był zepsuty i zawyżał,
    3. zupa była za słona.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX