Sport.pl

Rajd Polski. "Hołek": Jest jeden oes, który mnie intryguje

- Przed każdym ważniejszym startem moja żona mówi mi, że nie muszę już nic nikomu udowadniać. Mimo to chcę walczyć i dać z siebie wszystko - mówi Krzysztof Hołowczyc. Olsztynianin po raz 23. w karierze startuje w Rajdzie Polski.
Siódma runda Rajdowych Mistrzostw Świata FIA rozgrywana w okolicy Mikołajek potrwa aż do niedzieli. W doborowej stawce nie zabrakło reprezentantów Warmii i Mazur, na czele z Krzysztofem Hołowczycem (ford fiesta R5) i Zbigniewem Staniszewskim (peugeot 207 S2000). Co ciekawe, obaj olsztynianie jadą w klasie WRC2, a więc autami dysponującymi nieco mniejszą mocą silnika niż WRC. Rywalizacja zapowiada się bardzo ciekawie, ponieważ podobnymi samochodami startuje aż 30 kierowców, w tym Katarczyk Nasser Al-Attiyah, Fin Jari Ketomaa, Ukrainiec Yuriy Protasow czy Francuz Stephane Lefebrve.

Mimo że 53-letni Hołowczyc w ostatnim czasie skupił się przede wszystkim na występach w Dakarze, to wielu kibiców sądzi, że w Lotos 72. Rajdzie Polski może pokusić się nawet o zwycięstwo w swojej klasie. Hurraoptymizm studzi jednak Łukasz Kurzeja, pilot popularnego "Hołka". - To odważne opinie - mówi. - Tymczasem nogi potrafią się ugiąć od samego czytania nazwisk rywali, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć.

Rozmowa z Krzysztofem Hołowczycem

Waldemar Bargiel: Na który odcinek specjalny w 72. Rajdzie Polski oczekuje pan z największą niecierpliwością?

Krzysztof Hołowczyc, rajdowiec z Olsztyna: Jest jeszcze za wcześnie, aby o tym mówić [rozmawialiśmy przed zapoznaniem się załóg z trasą - red.]. Mogę bazować jedynie na mojej wiedzy o oesach, które przejeżdżałem w poprzednich latach. Najbardziej intryguje mnie najdłuższy odcinek specjalny w Stańczykach [39,12 km - red.]. To może być trasa decydująca o wyniku zmagań w mojej kategorii, czyli w WRC2. Nie bez przyczyny mówi się, że Rajd Polski jest jedną z najszybszych i zarazem najtrudniejszych tego typu imprez na świecie.

Dlaczego akurat OS Stańczyki będzie wyzwaniem?

- To zupełnie nowy odcinek, którego nikt z nas wcześniej nie miał okazji pokonywać. Do tej pory mówiło się o przewadze, którą polscy kierowcy mają nad resztą dzięki znajomości tutejszych szutrów. Teraz niestety ten atut zniknie. Będzie można polegać jedynie na wiedzy zdobytej podczas zapoznania się z trasą.

Najlepsi kierowcy świata, a wśród nich Robert Kubica, przyciągną dziesiątki tysięcy kibiców. Pana zdaniem organizatorzy poradzą sobie z takimi tłumami?

- Organizatorzy obmyślili wszystko w taki sposób, aby fani stali wyłącznie w specjalnie do tego wyznaczonych miejscach. Stamtąd będą mogli bezpiecznie oglądać zmagania. Zdarzają się jednak koneserzy, czyli doświadczeni sympatycy motorsportu, którzy mają swoje upatrzone lokalizacje. Niestety takie sytuacje stwarzają zagrożenie, ponieważ kierowcy rajdowi mogą kogoś potrącić, a wtedy mamy wielką tragedię. Ja wierzę, że służby porządkowe będą miały nad wszystkim kontrolę.

Tydzień temu wziął pan udział w 18. Rajdzie Warmińskim, którego trasy bardzo przypominają te spod Mikołajek. Taki sprawdzian formy był potrzebny?

- Mogłem przetestować ustawienia mojego auta pod kątem startu w Rajdzie Polski. Trzeba tylko pamiętać, że podczas rundy mistrzostw świata dojdzie jedno utrudnienie. Chodzi mi o to, że nie będziemy mogli już nacinać naszych opon [bieżnika - red.]. A to właśnie dzięki takiemu zabiegowi nawierzchnia, po której się jedzie, wydaje się bardziej miękka. Teraz będzie to zabronione, więc trzeba nastawić się na jak najlepsze wyczucie samochodu. Uważam, że poznałem swoje auto dostatecznie dobrze. Już wiem, że przed wejściem w zakręt muszę wcześniej hamować i ustawiać się po wewnętrznej stronie, a nie, tak jak wcześniej, bardziej technicznie, bokiem. Wtedy uzyskam większą prędkość. Gdy rajd już się rozpocznie, dopuszczam też taką ewentualność, że będę musiał grać wysokościami samochodu [modyfikować zawieszenie - red.]. Będziemy je zmieniać maksymalnie o centymetr.

Mam rozumieć, że osiągnął pan już "automatykę" w kierowaniu swoim fordem fiestą R5?

- Podczas Rajdu Warmińskiego zdarzyła mi się pewna przygoda. Chciałem pociągnąć za ręczny hamulec, a koniec końców zmieniłem bieg na wyższy (uśmiech). Muszę zatem przyznać, że jeszcze nie osiągnąłem tej automatyki. Żeby dojść do takiego etapu, należałoby wyjeździć cały sezon, a ja nie miałem takiej możliwości. Rajd Polski będzie jednak fantastycznym momentem i wielkim świętem wszystkich fanów motorsportu. Już nie mogę się doczekać rywalizacji w gronie 30 załóg klasy WRC2. Moimi przeciwnikami będą młodzi i utalentowani kierowcy, więc przede mną nie lada wyzwanie. Oprócz współzawodnictwa bardzo ważne jest dla mnie poczucie tej niepowtarzalnej atmosfery. Przed każdym ważniejszym startem moja żona mówi mi, że nie muszę już nic nikomu udowadniać. Mimo to chcę walczyć i dać z siebie wszystko.

Co ciekawe, wiele osób po Rajdzie Warmińskim miało wrażenie, że osiąga pan większe prędkości autem WRC2 niż rok wcześniej, kiedy jechał pan w WRC...

- Sam byłem zdziwiony tym, z jaką łatwością jechało mi się podczas prologu na Warmińskim [odbył się na asfaltowej bieżni stadionu w Olsztynie - red.]. Ostatni raz tak dobrze prowadziło mi się, kiedy startowałem jeszcze peugeotem 206 WRC. Niestety tym razem przegrzałem opony i trochę przesadziłem z prędkością. Trochę było mi wstyd, że uderzyłem w betonową bandę [uszkodzone auto udało się naprawić - red.]. No ale cóż, to się zdarza.

Drugi z olsztynian, którego zobaczymy w Rajdzie Polski, Zbigniew Staniszewski, stwierdził, że boi się tylko deszczu. Jeśli w weekend spadnie, jego zdaniem zawody zamienią się w loterię. Pan podobnie uważa?

- Rzeczywiście, w przypadku ulewy załogi, które stosują twardsze opony, mogą mieć więcej problemów. Ja w tej kwestii pozostałem jednak wierny Olsztynowi, ponieważ pojadę na oponach z fabryki Michelin.

Harmonogram 72. Rajdu Polski

- piątek: OS-2 Górkło (godz. 8 - 13 km), OS-3 Gołdap 1 (9.50 - 14,75 km), OS-4 Babki 1 (10.55 - 14,65 km), OS-5 Stańczyki 1 (11.35 - 39,12 km), OS-6 Babki 2 (14.15 - 14,65 km); OS-7 Stańczyki 2 (14.55 - 39,12 km); OS-8 Gołdap 2 (16.45 - 14,75 km), OS-9 Mikołajki Arena 2 (19.05 - 2,50 km);

- sobota: OS-10 Mazury 1 (8.25 - 17,70 km), OS-11 Wieliczki 1 (9.30 - 12,87 km), OS-12 Świętajno 1 (10.30 - 21,25 km), OS-13 Paprotki (12.08 - 23,15 km, transmisja na żywo w Polsat Sport News), OS-14 Mazury 2 (15.38 - 17,70 km), OS-15 Wieliczki 2 (16.43 - 12,87 km); OS-16 Świętajno 2 (17.43 - 21,25 km), OS-17 Mikołajki Arena 3 (20.18 - 2,50 km);

- niedziela: OS-18 Baranowo 1 (9.10 - 14,60 km), OS-19 Baranowo 2 Power Stage (12.08 - 14,60 km, transmisja na żywo w Polsacie).

Więcej o Lotos 72. Rajdzie Polski czytaj na olsztyn.sport.pl.



Więcej o: