Calum Lees: "Ręka nie jest dla Kubicy żadną wymówką"

- Robert Kubica ma więcej zmartwień niż kierowcy z fabrycznych zespołów, którzy muszą się martwić wyłącznie o to, żeby dobrze pojechać - mówi Calum Lees, jeden z mechaników Polaka w RK World Rally Team. Kubica zajął ósme miejsce w 72. Rajdzie Polski.
Kiedy na przełomie 2014 i 2015 Robert Kubica przestał jeździć w barwach brytyjskiej ekipy M-Sport, zdecydował się założyć własny zespół pod nazwą RK World Rally Team. Jak to przekłada się na jego występy, rozmawialiśmy ze Szkotem Calumem Leesem, jednym z mechaników Polaka.

Rozmowa z Calumem Leesem

Waldemar Bargiel: Jaka jest pana rola w zespole Roberta Kubicy?

Calum Lees, mechanik RK World Rally Team: - Na co dzień pracuję w M-Sport, ale w zespole RK, razem z jednym z inżynierów, jesteśmy jakby na wypożyczeniu. Pomagam w ten sposób Kubicy w budowaniu zupełnie nowej, silnej ekipy. Zajmuję się m.in. naprawą zawieszenia, paskiem klinowym oraz alternatorem. Do mnie należy także kontrola poziomu oleju w silniku. Znamy się dobrze, ponieważ współpracowaliśmy także w zeszłym roku.

W polskim środowisku rajdowym Kubica znany jest jako perfekcjonista. Miał pan już okazję poznać go od tej strony?

- Jeśli chodzi o rozmowy na temat samochodu, to zawsze wszystko opisuje w najdrobniejszych szczegółach. Jasno nam wyjaśnia, czego od nas oczekuje i co mamy zrobić z jego autem. Ma specyficzny styl jazdy, więc jego maszyna zawsze musi być dostosowana do najwyższych standardów. Wielu kierowców często ma problem z efektywną komunikacją z mechanikami. U Roberta nie ma z tym żadnych kłopotów.

Podczas jednego z wywiadów udzielanych w trakcie Rajdu Polski Kubica jednocześnie naprawiał klamkę swojego auta. To świadczy o jego zaangażowaniu... Słyszał pan o tym?

- Nie (śmiech). Nic o tym nie wiedzieliśmy aż do momentu, gdy sam nie powiedział nam, że odpadła. W sobotę rano wzięliśmy się za naprawdę tej usterki i problem jest już nieaktualny [rozmawialiśmy w sobotę przed południem - red.].

Do startu na Mazurach Robert miał na koncie sześć oesowych zwycięstw, które odniósł we wcześniejszych rundach mistrzostw świata. Jego forma cały czas rośnie?

- Podczas testów jeszcze przed Rajdem Monte Carlo można było się przekonać, że samochód Kubicy ma nieprawdopodobną szybkość. Właśnie dzięki temu nasz zawodnik miał coraz wyższe osiągi. W zeszłym roku również rozwijał dobre prędkości. Stopniowo nabiera doświadczenia w tego typu imprezach i coraz lepiej wykorzystuje swoje atuty. Jest kierowcą na solidnym poziomie i dorównuje reszcie stawki w WRC.

Na trasach pod Mikołajkami wasz zespół używa opon firmy Pirelli. Kubica wypowiadał się, że przy wysokich temperaturach mogą być z nimi problemy. Dlaczego?

- Po prostu szybciej reagują na wzrastające ciśnienie, a co za tym idzie, mocno się nagrzewają. Wtedy stają się bardziej miękkie, jak wszystko, co jest poddawane działaniu wysokiej temperatury. Opona nie trzyma się wówczas sztywno w jednym miejscu. Mało tego potrafi przesuwać się nawet o kilkanaście milimetrów. W poprzednich rajdach byliśmy świadkami tego, że załogi, którym dobrano miękkie opony, szybko wracały do parków serwisowych na ich wymianę. Nie ma się co temu dziwić. Szuter jest nawierzchnią, która najbardziej niszczy gumę.

Wielu polskich kibiców jest zdania, że gdyby Kubica dostał taki sam samochód, jaki ma mistrz świata Sebastien Ogier [Volkswagen Polo R WRC - red.], to regularnie pokonywałby Francuza. Zgodziłby się pan z tym?

- Moim zdaniem nowy ford fiesta jest równie dobry, co volkswagen. VW króluje na rynku WRC, ponieważ ma najbardziej doświadczonych kierowców. Właśnie dlatego wydaje się najlepszy. Potwierdzeniem moich słów jest jazda Otta Tanaka, który potrafi nawiązać walkę z Ogierem, Latvalą i Mikkelsenem. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt. Robert ma swój własny zespół i wszystko musi pokrywać z funduszy, które sam zgromadził. Kubica ma więcej zmartwień niż kierowcy z fabrycznych zespołów, którzy muszą się martwić wyłącznie o to, żeby dobrze pojechać. Mało tego musi ciężej pracować, ponieważ po wypadku jego prawa ręka nie jest jeszcze w pełni sprawna. To kolejne znaczące utrudnienie. Dla Roberta nie jest to jednak żadną wymówką, i za to go podziwiam.

Więcej o Rajdzie Polski czytaj na olsztyn.sport.pl.