Warmia przegrywa z Pogonią. Koniec marzeń o ekstraklasie?

Okrojony skład szczypiornistów Warmii Traveland Olsztyn w rewanżowym spotkaniu baraży o ekstraklasę, musiał uznać wyższość Pogoni przegrywając 23:32. I to szczecinianie będą dalej grać w najwyższej klasie rozgrywkowej w przyszłym sezonie.
Na spotkanie rewanżowe olsztynianie pojechali w okrojonym składzie. Wciąż kontuzjowani są Szymon Hegier i Paweł Deptuła, a obowiązki zawodowe nie pozwoliły na wyjazd Radosławowi Dzieniszewskiemu i Sebastianowi Koledzińskiemu. Przypomnijmy, że w pierwszym meczu drugiego etapu baraży o ekstraklasę, Warmia Traveland pokonała przed własną publicznością Pogoń Szczecin 30:29.

Po dobrym początku Warmia traci przewagę

Olsztynianie, którzy w dwumeczu prowadzili jedną bramką, lepiej rozpoczęli środowe spotkanie. Warmiacy postawili twarde warunki w obronie, a rywale mieli problemy z wypracowaniem czystych pozycji rzutowych. Goście po kilku minutach objęli prowadzenie 2:1 i nic nie zapowiadało tego, co wydarzyło się później.

Z upływem czasu inicjatywę zaczęli przejmować gospodarze. Dobre zawody w bramce rozegrał Edin Tatar, a w ataku skuteczny był Łukasz Gierak. Olsztynianie natomiast zaczęli popełniać proste błędy w obronie, dzięki którym gospodarze sukcesywnie powiększali przewagę. Na przerwę zespoły schodziły przy prowadzeniu gospodarzy 17:12.

- Pierwsze minuty meczu ułożyły się po naszej myśli - mówi Dominik Droździk, obrotowy Warmii Olsztyn. - Później było jednak coraz gorzej, ponieważ z każdą minutą brakowało nam sił. Do Szczecina pojechaliśmy w bardzo okrojonym składzie i to odbiło się na naszej dyspozycji. Mieliśmy tylko dwóch zawodników do zmiany, a nasi rywale operowali znacznie większą ławką rezerwowych.

Przewaga Pogoni na parkiecie

Podrażnieni olsztynianie od początku drugiej obrony starali się postawić twarde warunki w obronie. Mimo to gospodarze wciąż byli skuteczni w ataku. Raz po raz do bramki Warmiaków trafiali Gierak oraz Dawid Krysiak. Nie można było tego powiedzieć o olsztynianach. Warmiacy bowiem przez 15 minut tylko dwukrotnie skończyli swoje akcje.

Co prawda szczypiorniści ze stolicy Warmii i Mazur próbowali jeszcze odrobić straty, lecz rzuty Droździka i Malewskiego na niewiele się zdały. Ostatecznie konfrontacja zakończyła się pewnym zwycięstwem Pogoni Szczecin 32:23, który zwyciężyła w dwumeczu 61:53.

- Gra naszych rywali niczym nie różniła się od naszego pierwszego spotkania - zauważa Droździk. - Niestety każdy nasz niecelny rzut oznaczał kontrę dla rywali, którą oni wykorzystywali. Zespół Pogoni był tego dnia od nas lepszy. Mimo wszystko, patrząc na naszą kadrę, w dwumeczu osiągnęliśmy dobry wynik.

Pogoń zachowała miejsce w ekstraklasie, ale Warmia wciąż ma szansę zagrać w lidze zawodowej. Jako jeden z kilku klubów pierwszoligowych, olsztyński zespół otrzymał zaproszenie do nowo utworzonych rozgrywek. Aby jednak w nich zagrać, zarząd klubu musi uzbierać wymagany budżet, który wynosi 1,8 mln złotych.

Pogoń Szczecin - Warmia Traveland Olsztyn 32:23 (17:12)

Pogoń: Tatar - Gierak 8, Krysiak 7, Zaremba 6, Bruna 3, Trzaszczka 2, Kniaziew 2, Jedziniak 2, Grzegorek 1, Walczak 1, Biernacki 1 oraz Statkiewicz, Fedeńczak.

Kary: 20 min.

Warmia: Gawryś, Zakreta - Królik 7, Malewski 5, Droździk 4, Sikorski 3, Krawczyk 2, Deptuła 1 Kopyciński 1 oraz Żółtak

Kary: 10 min