Warmia Traveland Olsztyn wygrała u siebie z Realem

Warmiacy pokonali Real Astromal Leszno 25:15.
Na początku spotkania Warmia Traveland, jak w niemal każdym meczu, przegrywała. Na gole Piotra Łuczaka i Damiana Krystkowiaka z Leszna odpowiedział kapitan Radosław Dzieniszewski. Po trzynastu minutach olsztynianie przegrywali 2:5. Świetnie spisywał się bramkarz Astromalu Leszno Fryderyk Musiał, który obronił kilka rzutów Karola Królika i Sebastiana Koledzińskiego. - Mecz trwa godzinę. Dobrze byłoby prowadzić od pierwszej do ostatniej minuty, ale istotne jest również rozłożenie sił - tłumaczył po meczu Radosław Dzieniszewski.

Popis bramkarzy olsztynian

Później dobre interwencje Mateusza Gawrysia i niecelne rzuty Marcina Giernasa sprawiły, że przed gospodarzami otworzyła się szansa na odrobienie strat. W 20. minucie Piotr Deptuła doprowadził do remisu po 6, a chwilę później Warmia po raz pierwszy wyszła na prowadzenie po trafieniu Marcina Malewskiego. Po pierwszej połowie Warmiacy prowadzili 10:8.

Po zmianie stron Astromal Leszno zaczął od goli Krzysztofa Meissnera i Damian Krystkowiaka, doprowadzając do remisu. Bramki Radosława Dzieniszewskiego i Piotra Pakulskiego ponownie wyprowadziły olsztynian na dwubramkowe prowadzenie. Doskonale bronił Mateusz Gawryś, a lesznianie popełniali sporo fauli w ataku. Kolejne trafienia, tym razem autorstwa Dzieniszewskiego i Malewskiego zwiększyły przewagę Warmiaków.

Mimo, że trener gości Maciej Wierucki poprosił o czas, nie zmieniło to obrazu gry. Trener olsztynian, Giennadij Kamielin, dokonał zmiany bramkarza, a Łukasz Zakreta spisywał się równie dobrze jak Mateusz Gawryś.

Komentarze po meczu

- Przez cały mecz graliśmy bardzo słabo w ataku - ocenił po spotkaniu Damian Krystkowiak, zawodnik pokonanych. - W pierwszej połowie przynajmniej nieźle się broniliśmy. Po przerwie straciliśmy aż 15 goli, sami rzuciliśmy ich tylko 7. Obrona Warmii broniła bardzo agresywnie. Nie da się z tak marnym wynikiem w ataku odnieść zwycięstwa.

- Najbardziej cieszy to, że straciliśmy tylko 15 bramek - powiedział Radosław Dzieniszewski, kapitan Warmii Traveland. - Wygraliśmy aż dziesięcioma golami, ponieważ każdy dołożył małą cegiełkę do tego zwycięstwa. Szczególnie wyróżniali się bramkarze. Na boisku widać było, że tworzymy kolektyw. Dwa punkty znowu zostały w Olsztynie. W tym sezonie przed swoją publicznością jeszcze nie przegraliśmy. Własny parkiet nam służy.

Po zwycięstwie Warmia Traveland utrzymała drugie miejsce w tabeli.

Warmia Traveland Olsztyn - Real Astromal Leszno 25:15 (10:8)

Warmia Traveland: Mateusz Gawryś, Łukasz Zakreta - Karol Królik, Piotr Dzido 1, Piotr Deptuła 1, Tomasz Fugiel 6, Piotr Pakulski 3, Michał Sikorski 2, Michał Krawczyk, Radosław Dzieniszewski 4, Marcin Malewski 6, Sebastian Koledziński, Damian Przytuła 2

Real Astromal: Fryderyk Musiał, Jakub Kruk, Jakub Skorupiński - Michał Przekwas 1, Damian Krystkowiak 4, Mateusz Nowak, Marcin Giernas 5, Krzysztof Meissner 2, Piotr Łuczak 1, Hubert Szkudelski, Jakub Wierucki, Daniel Bartłomiejczyk 1, Jakub Pochopień, Michał Frieske 1, Wojciech Leder