AZS Olsztyn rozmawia ze sponsorem, ale nie chce zapeszyć

- Prowadzimy rozmowy ze sponsorami, ale nie chciałbym zdradzać żadnych szczegółów, żeby nie zapeszyć. Na razie budujemy drużynę na tych środkach finansowych, którymi dysponujemy - mówi Andrzej Koncicki, przewodniczący rady nadzorczej AZS Olsztyn.
Rozmowa z Andrzejem Koncickim

Michał Koronowski: Najwięcej znaków zapytania dotyczy obsadzenia pozycji przyjmującego. Brak Wojciecha Ferensa będzie odczuwalny w drużynie z Olsztyna?

Andrzej Koncicki, przewodniczący rady nadzorczej AZS: - To trenerzy zdecydują o nowym składzie. Jak powiedział Krzysztof Stelmach, z niewolnika nie ma pracownika [rozmowa przeprowadzona w maju - red.]. To się tyczy także siatkówki. Ferens zdecydował się na zmianę klubu [teraz w Zaksie Kędzierzyn-Koźle], a tym samym koncepcja budowania zespołu opartego na młodych zawodnikach, na którą stawiał poprzedni zarząd AZS, się nie sprawdziła. Ja zawsze podkreślałem, że jeśli tacy siatkarze u nas się wyszkolą, a potem otrzymają propozycje z innego klubu, to odejdą.

Rozumiem, że zastąpi go zawodnik równie skuteczny w ataku, a jeszcze lepszy w przyjęciu?

- Oczywiście, że tak. Tylko z takimi siatkarzami rozmawiamy.

Rewolucję w kadrze rozpoczęliście od sprowadzenia z Resovii rozgrywającego Macieja Dobrowolskiego. Z jednej strony postawiliście na doświadczenie, z drugiej wychodzicie na przekór oczekiwaniom kibiców, którzy chcą, by w AZS grali wychowankowie.

- Zanim przyjął naszą ofertę, dość długo rozmawialiśmy, bo ponad dwa tygodnie. Wysłuchaliśmy, jakie ma plany i oczekiwania. Przyznał, że bardzo chciałby wrócić do Olsztyna i tu zamieszkać na stałe. Tutaj ma dom i rodzinę. Podkreślił, że nawet gdyby nie doszedł do porozumienia z AZS, to żona oraz dzieci i tak wróciliby do tego miasta. A nam przecież również zależało, by pozyskać tego zawodnika.

Dobrowolski to ograny i utytułowany zawodnik, ale w AZS potrzebny jest też drugi rozgrywający. Taki, który jednocześnie zbierałby doświadczenie, a w trudnych momentach udźwignąłby ciężar gry.

- Z takim zawodnikiem też rozmawiamy i jesteśmy praktycznie dogadani...

Kolejna kwestia, która interesuje kibiców, dotyczy sponsora strategicznego klubu. Wiadomo, że firma Indykpol nadal będzie wspierała drużynę, ale czy możemy spodziewać się kolejnych?

- Nie ukrywam, że prowadzimy takie rozmowy, ale nie chciałbym zdradzać żadnych szczegółów, żeby nie zapeszyć. Na razie budujemy drużynę na tych środkach finansowych, którymi dysponujemy. Jeżeli zaś pozyskamy nowego sponsora, a ja wierzę, że tak będzie, to niewykluczone, iż dojdzie do wzmocnień po pierwszej rundzie PlusLigi.

Rozmawiał Michał Koronowski

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS na olsztyn.sport.pl.