Sport.pl

Siatkarze Indykpolu są na fali. Beniaminek ich zatrzyma?

Mecz z BBTS Bielsko-Biała będzie trzecim, jaki siatkarze Indykpolu AZS rozegrają w ciągu zaledwie ośmiu dni. Jeśli spiszą się tak dobrze jak w minioną środę, ich kibice powinni być spokojni o wynik.
Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha kontynuują zwycięską passę. Wystarczy wspomnieć, że ich ostatni pojedynek z AZS Częstochowa (3:0, więcej na olsztyn.sport.pl) był trzecim z rzędu, który wygrali. Dzięki temu wciąż zajmują piąte miejsce w tabeli PlusLigi i są coraz bliżsi zapewnienia sobie udziału w rundzie play-off.

W środę w hali Urania ani przez chwilę nie było wątpliwości, która drużyna jest lepsza. Olsztynianie górowali nad częstochowianami w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Goście mieli duże problemy z wyprowadzeniem składnego ataku, a swoimi lekkimi serwami nie robili gospodarzom żadnej krzywdy.Gdy dodamy do tego, że nie potrafili przebić się przez blok Indykpolu, to wynik nie powinien dziwić (do 19, 14 i 19).

Drużynie spod Jasnej Góry pomóc nie był w stanie nawet doświadczony Dawid Murek, który w całym spotkaniu zdobył zaledwie pięć punktów przy 22-proc. skuteczności w ataku. - Najbardziej boli, to że znani jesteśmy z walki do końca, a ten mecz praktycznie oddaliśmy - mówi przyjmujący AZS Częstochowa. - Jeszcze po drugim secie wierzyliśmy, że wrócimy na boisku i przedłużymy to spotkanie. Niestety, Olsztyn obnażył wszystkie nasze słabości.

Goście nie umieli sobie poradzić z zagrywkami Mattiego Oivanena, który w środę zanotował cztery asy serwisowe. Dobrą zmianę dał także Bartosz Krzysiek, zastępując na boisku mającego wyraźnie słabszy dzień Grzegorza Szymańskiego. - Kontrowaliśmy przebieg meczu, a to dlatego, że zdołaliśmy wyeliminować u przeciwników prawy atak - podkreśla szkoleniowiec Krzysztof Stelmach. - I choć w trzecim secie częstochowianie przez pewien moment mieli przewagę [3:4, 6:7, 9:12, 12:13 - red.] to ostatnie akcje należały do nas. To zwycięstwo i zdobyte punkty bardzo nas cieszą, bo teraz wszyscy patrzą na tabelę.

Powodów do zadowolenia nie miał trener Marek Kardos. Widząc nieporadność swoich siatkarzy, dokonywał wielu zmian w składzie, ale bez spodziewanego efektu. Na pozycji atakującego sprawdzał aż trzech graczy - Michałów Kaczyńskiego i Kamińskiego oraz Bartosza Bednorza. - Mogli się w tym spotkaniu pokazać, ale im się nie udało. Zagraliśmy bardzo słabo - mówił na pomeczowej konferencji Kardos.

Nie lada wyczynem w środę popisał się za to rozgrywający i kapitan Indykpolu AZS Maciej Dobrowolski. Uznano go bowiem za najbardziej wartościowego zawodnika całego pojedynku i nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że to trzeci kolejny mecz, w którym otrzymał to wyróżnienie. - Najważniejsze, że graliśmy konsekwentnie - zaznacza Dobrowolski. - Teraz jednak myślimy już o niedzielnym spotkaniu z BBTS, które także będziemy chcieli wygrać.

Beniaminek z Bielska-Białej to jak dotąd najsłabszy zespół w PlusLidze. Ostatnie zwycięstwo odniósł w połowie grudnia (z Czarnymi Radom 3:2), potem przegrywając sześć kolejnych spotkań, w tym w minioną środę z Transferem Bydgoszcz 0:3.

Dlatego inny wynik niż zwycięstwo Indykpolu AZS będzie można uznać za dużą niespodziankę. Początek meczu z BBTS w niedzielę w hali Urania o godz. 17.

Spotkania 17. kolejki

- sobota: Lotos Trefl Gdańsk - Asseco Resovia Rzeszów (godz. 14.45, transmisja w Polsacie Sport i HD), PGE Skra Bełchatów - Transfer Bydgoszcz (15), AZS Częstochowa - Cerrad Czarni Radom (17), Effector Kielce - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (17), AZS Politechnika Warszawska - Jastrzębski Węgiel (17); - niedziela: Indykpol AZS Olsztyn - BBTS Bielsko-Biała (17).

PLUSLIGA

1. Resovia Rzeszów163943:14
2. Skra Bełchatów173943:18
3. ZAKSA K. - K.163338:23
4. Jastrzębski Węgiel163139:27
5. Indykpol AZS162833:26
6. Czarni Radom162730:29
7. AZS Politechnika162226:32
8. Trefl Gdańsk171926:34
9. Transfer Bydgoszcz161522:36
10. Effector Kielce161520:36
11. AZS Częstochowa161319:38
12. BBTS B. - B.161016:42
Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: