Sport.pl

Indykpol bez szans na punkty. Szybkie trzy sety w Uranii

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla potwierdzili znakomitą formę i bez problemu poradzili sobie w sobotę z olsztyńskim Indykpolem AZS. - Rywal był od nas nie o jedną, ale dwie klasy lepszy - szczerze przyznał po meczu Krzysztof Stelmach, trener Indykpolu.
Mecz dla akademików rozpoczął się dobrze za sprawą udanego ataku Bartosza Krzyśka, który wyszedł w podstawowym składzie, zastępując kontuzjowanego Grzegorza Szymańskiego. Później było już tylko gorzej. Do głosu za sprawą znakomitych ataków i zagrywek Michała Łaski, zaczął dochodzić Jastrzębski Węgiel i wyszedł na prowadzenie 8:7. Przemeblowana drużyna z Olsztyna mimo licznych zmian nie potrafiła odpowiedzieć na ataki przeciwników. Potem olsztynianie zupełnie oddali pole Jastrzębskiemu. Skończyło się na 25:14.

Wygrana partia dodała gościom jeszcze większej swobody w grze i już na początku drugiego seta prowadzili 6:2. Stelmach po raz kolejny starał się zrobić coś ze słabym przyjęciem i atakiem. Wysłał na boisko Piotra Łukę i Piotra Łukasika. Nie na wiele się to zdało, bo po raz drugi siatkarze AZS-u nie zdobyli nawet 15 punktów (13:25).

Trzecia odsłona była podobna do poprzednich. Znów na parkiecie szalał Łasko, zdobywając swój drugi punkt bezpośrednio z zagrywki (10:4). Wówczas na kilka zmian w ustawieniu zdecydował się Lorenzo Bernardi. Rozluźnienie w szykach gości starał się wykorzystać najpierw Rafał Buszek, a następnie Piotr Łuka. Strata do trzeciej drużyny Plus Ligi była już jednak zbyt duża (15:19). Jastrzębie utrzymali do końca swój wysoki poziom, pewnie wygrywając seta do 17 i cały mecz w setach do zera.

Gdy kibice opuścili halę, a niektórzy siatkarze poszli do szatni, doszło do niecodziennej sytuacji. Sędziowie uświadomili sobie, że się pomylili i zakończyli mecz przy stanie 24:17. - To zwykła pomyłka, ale to chyba nie powinno się zdarzyć - mówi dla "Wyborczej Olsztyn" Michał Żurek, libero Indykpolu. - Niektórzy z nas już się przebrali i nie byli odpowiednio rozgrzani, aby grać dalej. Dobrze, że nikomu nic się nie stało - dodaje.

Indykpol ustawił akcję, rozgrywając właśnie do Żurka, który uderzeniem w siatkę dopełnił formalności.

Nagrodę MVP spotkania zdobył nieomylny tego dnia środkowy gości Alen Pajenk.

- Zagraliśmy bardzo dobrze w każdym elemencie gry, co było widać na boisku - mówi Michał Łasko, kapitan Jastrzębskiego Węgla. - Przed spotkaniem obawialiśmy się zmęczenia spowodowanego natłokiem ostatnich spotkań, ale na szczęście czuliśmy się mocni.

- Rywal był od nas nie o jedną, ale o dwie klasy lepszy - szczerze przyznał po meczu Krzysztof Stelmach, trener Indykpolu. - Oprócz tego, że nie mieliśmy umiejętności i możliwości czysto technicznych, to trochę przeszliśmy obok tego meczu.

Na usprawiedliwienie wyniku akademików warto przypomnieć, że ich przeciwnicy obecnie są w znakomitej formie. Nie dość, że ostatnio zapewnili sobie awans do najlepszej czwórki siatkarskiej Ligi Mistrzów, to w dodatku wygrali 12 spotkań z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. - To był niezły mecz w naszym wykonaniu, przez cały czas utrzymywaliśmy koncentrację, która była kluczowa - mówi szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. - Nasza gra w ostatnim meczu z Radomiem nie była zbyt dobra [Jastrzębski wygrał 3:2] i musieliśmy wyjść dzisiaj jeszcze bardziej zmotywowani, dzięki temu zagraliśmy tak piękną siatkówkę.

Na rozpamiętywanie porażki czasu nie ma, pozostał bowiem już tylko jeden mecz zasadniczej rundy w walce o mistrzostwo Polski. W marcu Indykpol rozpoczyna walkę w fazie play-off, na którą kibice w Olsztynie czekali aż cztery lata. - Nie załamujemy się i będziemy walczyć dalej. Mamy 12 dni do play-off i wierzę, że wówczas zakończymy mecz w dużo lepszych nastrojach - komentował Maciej Dobrowolski, kapitan Indykpolu.

Kolejny mecz podopieczni Krzysztofa Stelmacha zagrają 5 marca (wtorek). Tym razem pojadą do Kędzierzyna-Koźla, gdzie zmierzą się z tamtejszą ZAKSą.

Indykpol AZS Olsztyn - Jastrzębski Węgiel 0:3

Sety: 14:25, 13:25, 17:25.

AZS: Dobrowolski (1), Bengolea (1), Buszek (4), Sobala (5), Oivanen (4), Krzysiek (9), Żurek (libero) oraz Łuka (3), Pająk i Łukasik

Jastrzębski: Łasko (13), Gierczyński (7), Pajenk (11), Masny (4), Czarnowski (6), Kubiak (11), Wojtaszek (libero) oraz Bontje, Filippov, Popiwczak, Malinowski i Marechal