Nowy siatkarz AZS-u Olsztyn: Mogę tu rozwinąć skrzydła

- Chcę mocno zaangażować się w pracę z trenerem Krzysztofem Stelmachem- mówi dla olsztyn.sport.pl Paweł Adamajtis, atakujący Indykpolu AZS Olsztyn.
24-letni siatkarz karierę rozpoczynał w pierwszoligowym Energetyku Jaworzno, gdzie występował przez trzy sezony. W tym czasie zyskał uznanie jednego z najbardziej wartościowych zawodników I ligi na pozycji atakującego. Dobra gra zaowocowała przenosinami do AZS-u Politechniki Warszawskiej, a teraz do Indykpolu, gdzie kibice liczą, że zostanie w przyszłości następcą Grzegorza Szymańskiego.

W niedzielę zawodnik wraz z kolegami z drużyny zaprezentował się publiczności w Galerii Warmińskiej.

Rozmowa z Pawłem Adamajtisem

Bartłomiej Szypowski: Spodziewał się pan tak gorącego przyjęcia przez kibiców w Olsztynie?

Paweł Adamajtis, atakujący Indykpolu: - Jestem bardzo zaskoczony. Należy się za to ogromny szacunek dla organizatorów, bo prezentacja chyba na wszystkich zrobiła duże wrażenie. Świadczy o tym chociażby liczba fanów, którzy przybyli do galerii. W dodatku było po nich widać, że dobrze się bawili.

Do inauguracji sezonu pozostały niespełna dwa tygodnie. Jak ocenia pan formę drużyny?

- Pozostało mało czasu, ale staramy się wykorzystać każdą chwilę, aby zgrać się jak najlepiej. Mamy mocno przebudowany zespół i sami jesteśmy ciekawi, jak będzie to wyglądać. Mimo to jesteśmy dużymi optymistami. Mamy ciekawą drużynę, ponieważ trener połączył rutynę z młodością. Liczymy, że właśnie to zaprocentuje już od pierwszych spotkań.

Wobec pana kibice mają szczególne oczekiwania, ponieważ liczą, że będzie pan następcą Grzegorza Szymańskiego. Powoduje to dodatkową presję?

- Bardzo się cieszę, jeżeli jest taki punkt widzenia kibiców. Dam z siebie wszystko, aby udowodnić, że zasługuję na pierwszą pozycję w składzie. Oczywiście jestem tutaj po to, aby uzupełniać się z Grześkiem i wiele się od niego nauczyć. Takie połączenie może przynieść nam wiele korzyści.

W kilku sparingach pokazał pan, że potrafi zdobywać po 20 punktów na mecz.

- Trzeba pamiętać, że to tylko mecze kontrolne i trener sprawdza wszystkie ustawienia oraz rotuje składem. Także nie ma jeszcze mowy o wysokiej formie. Przez najbliższe dwa tygodnie czeka nas trening bardziej szybkościowy i wtedy dyspozycja będzie dużo lepsza. W sam raz na ligę.

Jakie cele stawia pan sobie na ten sezon?

- Chce zaangażować się w pracę z trenerem Krzysztofem Stelmachem i pod jego wodzą rozwinąć skrzydła. Liczę na duży rozwój swoich umiejętności. Jeżeli chodzi o drużynę, to chcemy walczyć o jak najwyższe cele. Chcemy wygrywać z każdym i dawać dużo satysfakcji kibicom poprzez efektowną i skuteczną grę.