PlusLiga: Kontrowersje po meczu Indykpol AZS - Politechnika Warszawska. Sędziowie przebadani alkomatem

Mecz Indykpolu AZS z Politechniką Warszawską był szczególny nie tylko ze względu na porażkę olsztynian 1:3 oraz oddanie się trenera Krzysztofa Stelmacha do dyspozycji zarządu klubu. W trakcie spotkania sędziowie przez 15 minut nie potrafili przeprowadzić wideoweryfikacji, a po jego zakończeniu przeszli badanie alkomatem.
Arbitrami sobotniego pojedynku w hali Urania w Olsztynie byli Piotr Król oraz Paweł Ignatowicz. W pierwszych dwóch partiach, z których jedną goście wygrali 25:15, a drugą gospodarze 25:21, ustrzegli się większych błędów.

Sytuacja diametralnie zmieniła się w trzecim secie. Akcja, która miała miejsce pod koniec tej odsłony, zaważyła na przebiegu całego meczu. Przy stanie 31:30 dla warszawian atakujący Indykpolu Grzegorz Szymański posłał piłkę w aut. Partia padła łupem stołecznej drużyny, ale siatkarze z Warmii i Mazur bardzo długo nie mogli pogodzić się z werdyktem sędziów. Byli zdania, że piłka przy ataku Szymańskiego obiła się o blok gości. Arbitrzy mimo długich protestów siatkarza Indykpolu Macieja Dobrowolskiego byli nieugięci i nie chcieli zmienić decyzji. - Nie chcę odnosić się do tej sytuacji - mówił na pomeczowej konferencji prasowej Dobrowolski. - Najlepiej by było, jakby sędziowie sami się na ten temat wypowiedzieli. Chętnie usłyszałbym ich opinie. Niech zastanowią się nad tym, po co są na meczu i jaka jest ich rola.

Wideoweryfikacja - ale czego?

Po dalszych namowach gospodarzy arbitrzy postanowili dokonać wideoweryfikacji. Sprawdzili, czy piłka dotknęła podłoża w boisku, czy też wylądowała poza nim. Problem w tym, że olsztynianom chodziło o zupełnie co innego. Chcieli się przekonać, czy zawodnik warszawian w momencie blokowania Szymańskiego dotknął piłki. Sędziowie nie dopuścili jednak do drugiego challenge'u, twierdząc, że skoro doszło już do jednej weryfikacji, to trener Krzysztof Stelmach nie może poprosić o kolejną. Na boisku rozpętała się wielka kłótnia. Walka o punkt przy akompaniamencie przeraźliwych gwizdów trwała aż 15 minut. Z trybun w stronę sędziów leciało mnóstwo obelg, "złodzieje" to jedna z tych z najlżejszych. - Po meczu arbitrzy mnie przeprosili - ujawnia Maciej Dobrowolski. - To bardzo miły gest, ale nie potrzebuję go. Gra daje nam przyjemność, ale to również nasza praca. Mogliśmy wygrać seta i walczyć o pełną pulę, ale zostaliśmy z niczym.

Set został zakończony wynikiem 32:30 dla Politechniki Warszawskiej, ale mimo to sędziowie raz jeszcze przeanalizowali sporną sytuację w towarzystwie komisarza zawodów. Koniec końców okazało się, że ich decyzja co do bloku była błędna. Siatkarze byli przygotowani do zmiany stron boiska i wznowienia gry od wyniku 31:31, ale arbitrzy stwierdzili, że rozpoczynają czwartą partię, a w całym meczu goście prowadzą 2:1. - To, co sędziowie mówili nam podczas spotkania, zmieniało się co kilkanaście sekund - podkreśla Dobrowolski, kapitan Indykpolu. - Kłamią w żywe oczy. Na meczu stwierdzają co innego, a po zakończeniu gry ich wersja jest inna. Jeśli arbiter mówi, że wracamy do stanu remisowego, a potem się tego wypiera, to nie mam więcej pytań.

Alkomat

Co ciekawe, po zakończeniu pojedynku (porażką Indykpolu 1:3) kapitan Indykpolu nie chciał podpisać protokołu meczowego. Co więcej, gdy sędziowie chcieli opuścić halę Urania, okazało się, że czekają na nich funkcjonariusze policji z alkomatami. Arbitrzy początkowo nie chcieli poddać się badaniu. Według nieoficjalnych informacji zgłoszenia miał dokonać jeden z siatkarzy Indykpolu, który twierdził, że wyczuł zapach alkoholu od jednego z nich. - Otrzymaliśmy zgłoszenie, że jeden z arbitrów rzekomo jest pod wpływem alkoholu - mówi Małgorzata Demianiuk, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. - Policjanci, którzy posiadali tzw. alkosensory, pojechali we wskazane miejsce. Podejrzenia okazały się jednak bezpodstawne. Badanie wykazało, że obaj sędziowie byli trzeźwi.

Prezes Zarządu Spółki Akcyjnej Piłka Siatkowa AZS-UWM SA, Tomasz Jankowski, nie chciał komentować całej sprawy.

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl..

Obserwuj autora na Twitterze @basz24.