Sport.pl

Nowy trener AZS: Chcę odbudować w zespole ducha walki

- Zanim zacznie się poprawiać u zawodników niedociągnięcia techniczne, trzeba sprawić, by uwierzyli w siebie - mówi Andrea Gardini, nowy szkoleniowiec olsztynian. 26 grudnia przyleci do Polski, by poprowadzić pierwszy trening Indykpolu AZS.
W czwartek zarząd drużyny poinformował, że rozwiązał umowę z dotychczasowym trenerem akademików Krzysztofem Stelmachem. Powodem tej decyzji były niezadowalające wyniki zespołu. Przypomnijmy, że siatkarze z Warmii i Mazur po 16. ligowych kolejkach zajmują w tabeli dalekie, 10. miejsce. Zdołali wywalczyć tylko cztery zwycięstwa i aż dwunastokrotnie schodzili z parkietu pokonani. - Porażka, którą w minioną sobotę ponieśliśmy w Bielsku-Białej z BBTS-em [0:3 - red.], przelała czarę goryczy - uzasadniał Tomasz Jankowski, prezes zarządu Spółki Akcyjnej Piłka Siatkowa AZS-UWM SA. - Nie było mi łatwo zdecydować się na taki krok, ale rezultaty mówiły same za siebie. Chcieliśmy zmienić trenera już wcześniej, ale zespół wygrał z AZS-em Częstochowa oraz Effectorem Kielce [po 3:0 - red.], więc postanowiliśmy zaczekać.

Siatkarzom nie było łatwo pogodzić się ze zwolnieniem Stelmacha. - To dla nas bardzo przykre wieści - nie ukrywa Maciej Dobrowolski, kapitan, a zarazem rozgrywający Indykpolu. - Wszyscy miło wspominamy półtora roku naszej współpracy. Patrzymy na dokonania trenera Stelmacha całościowo i nie zapominamy, że w zeszłym sezonie doprowadził nas do piątego miejsca w PlusLidze. Był ważną częścią klubu i w imieniu całego zespołu dziękuję mu za wspólnie spędzony czas.

Stanowisko, również w czwartek, przejął Andrea Gardini. - Dziękuję Indykpolowi AZS za obdarzenie mnie zaufaniem - mówi prosto z włoskiej Rawenny nowy trener akademików. - Zdaję sobie sprawę, że rozpoczynam pracę w drużynie, która przeżywa załamanie formy. Co więcej, na początku 2015 roku czekają nas mecze z najtrudniejszymi rywalami w lidze [kolejno Skra Bełchatów, Resovia Rzeszów, Jastrzębski Węgiel i Zaksa Kędzierzyn-Koźle - red.]. Zanim zacznie się poprawiać u zawodników niedociągnięcia techniczne, trzeba sprawić, by uwierzyli w siebie.

Włoski szkoleniowiec nie narzekał na brak ofert pracy. - Były mną zainteresowane kluby z Polski, Włoch i Kataru - podkreśla Gardini. - Nie chciałem zostawać w mojej ojczyźnie, ponieważ tutaj mniejsze drużyny nie mają długofalowej wizji rozwoju. Funkcjonują z dnia na dzień i nie patrzą w przyszłość. Zrezygnowałem także z pracy w Katarze, ponieważ pieniądze nie są dla mnie najważniejsze. AZS Olsztyn to z kolei drużyna z tradycjami, które chciałbym odbudować.

Andrea Gardini to człowiek, któremu nie brakuje dobrych siatkarskich referencji. W przeszłości był asystentem Andrei Anastasiego, gdy ten prowadził reprezentację Polski. - Współpracowałem z nim także przez trzy lata, gdy trenował włoską drużynę narodową - dodaje nowy szkoleniowiec Indykpolu. - Nie chciałbym jednak kopiować jego stylu. Obrana strategia zależy od tego w jakim stanie jest zespół i jak szybko trener złapie z siatkarzami wspólny język.

Wiadomo już, kiedy Gardini po raz pierwszy pojawi się w Olsztynie. - Po zakontraktowaniu mnie zarząd zapewnił mi bilet lotniczy do Polski na 26 grudnia - informuje Włoch. - Przedstawiciel klubu ma odebrać mnie z lotniska w Warszawie i zabrać na Warmię i Mazury.

Zaraz po przyjeździe Andrea Gardini poprowadzi pierwszy trening. - Nie znamy jego stylu pracy, ale chętnie dowiemy się jaki ma pomysł na grę drużyny - przyznaje Dobrowolski. - W przeszłości był bardzo dobrym zawodnikiem, więc na pewno będzie potrafił wykorzystać swoją wiedzę i doświadczenie. Dobrze wiemy, że zmiana trenera ma wywołać w nas pozytywny bodziec.

Włoch zadebiutuje w swojej nowej roli w najbliższy poniedziałek, kiedy to olsztynianie podejmą w hali Urania Cuprum Lubin. - To na pewno nie będzie łatwe spotkanie, ale jestem przekonany że trener już się do niego przygotowuje - zaznacza Maciej Dobrowolski. - Szkoleniowiec, który dostaje propozycję od konkretnego klubu, zazwyczaj wcześniej zaznajamia się z aktualną formą zawodników.

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: