Sport.pl

Medalista Ligi Mistrzów za silny dla siatkarzy AZS-u

W sobotę siatkarze Indykpolu AZS przegrali na wyjeździe z brązowym medalistą mistrzostw Polski i trzecią drużyną minionej edycji Ligi Mistrzów - Jastrzębskim Węglem 0:3. - Każdy mecz w tej chwili jest dla nas ciężki - mówi Maciej Dobrowolski, kapitan olsztynian.
Zdecydowanymi faworytami spotkania w Jastrzębiu-Zdroju byli gospodarze, którzy w swoim składzie mają takie gwiazdy jak Michał Łasko, Alen Pajenk, Michał Masny czy Krzysztof Gierczyński. Obie drużyny w obecnych rozgrywkach grają także o zupełnie różne cele - akademicy marzą o awansie do czołowej ósemki, jastrzębianie celują w najwyższe miejsce na podium.

Mimo to podopieczni trenera Roberto Piazzy nie zlekceważyli olsztynian. W pamięci mieli bowiem ich ubiegłotygodniowy występ, kiedy to w hali Urania sprawili sensację, pokonując lidera PlusLigi - Resovię Rzeszów 3:2.

W sobotę od początku spotkania warunki gry dyktowali Ślązacy, wygrywając w setach kolejno 25:20, 25:20 i 25:21. W Indykpolu brakowało przede wszystkim "siły ognia". Jedynym zawodnikiem, który mógł się pochwalić dwucyfrowym dorobkiem, był przyjmujący Bartosz Bednorz, zdobywca 13 punktów. Poniżej oczekiwań wypadli przede wszystkim atakujący olsztynian. Wystarczy wspomnieć, że Paweł Adamajtis uzbierał dziewięć "oczek", kończąc w ataku 8 z 21 piłek. Z kolei Grzegorz Szymański punktował trzykrotnie i został zdjęty z boiska już po pierwszym secie.

Za najlepszym siatkarza całego meczu (MVP) uznano byłego zawodnika AZS-u Olsztyn (2004-2007), a obecnie gracza Jastrzębskiego Węgla Patryka Czarnowskiego. Środkowy JW przy wysokiej 82-procentowej skuteczności zdobył w ataku 9 punktów, kolejne cztery dołożył blokiem.

- Każdy mecz w tej chwili jest dla nas ciężki. A tym bardziej, w obecnym momencie sezonu, kiedy spotykamy się z czołowymi drużynami - mówi Maciej Dobrowolski, kapitan i rozgrywający Indykpolu AZS. - Jeżeli rywal zagra na tak dobrym poziomie, jak Jastrzębski Węgiel, to my musimy zaprezentować się bardzo dobrze, żeby się przeciwstawić i nawiązać walkę. To nam się nie udało. Gospodarze nie pozwolili nam rozwinąć naszej gry, a my mieliśmy swoje problemy i popełniliśmy wiele błędów.

I dodaje: - Nie zrażamy się tą porażką. W następnych spotkaniach zrobimy wszystko, żeby na najważniejszą cześć sezonu wrócić do walki, która była założona przed startem ligi [miejsce w czołowej ósemce - red.].

Dla zawodników Indykpolu był to czwarty występ pod wodzą włoskiego trenera Andrei Gardiniego i trzeci zakończony porażką. W następnej 21. serii ligowych spotkań akademicy zmierzą się z równie wymagającym przeciwnikiem. W sobotę 24 stycznia w Uranii podejmą Zaksę Kędzierzyn-Koźle.

Jastrzębski Węgiel - Indykpol AZS Olsztyn 3:0

Sety: 25:20, 25:20, 25:21.

Jastrzębski: Masny, Łasko, Czarnowski, Gierczyński, Quesque, Pajenk, Wojtaszek (libero) oraz Popiwczak, Kosok, Malinowski, Filippow.

Indykpol: Dobrowolski, Bednorz, Szymański, Zniszczoł, Hain, Ogurcak, Potera (libero) oraz Adamajtis, Zajder, Zatko, Łuka.

Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl.