Środkowy AZS po meczu z Resovią: Walczyliśmy do końca

- Trudno gra się w momentach, kiedy trzeba atakować z wysokich piłek, które są odrzucone od siatki. Wiele razy musieliśmy ją oddawać za darmo na drugą stronę - mówi Maciej Zajder, siatkarz Indykpolu AZS Olsztyn.
Podopieczni trenera Andrea Gardiniego, w meczu z Asseco Resovią Rzeszów byli blisko sprawienia sensacji. Znajdująca się w głębokim kryzysie ekipa mistrzów Polski długo nie była w stanie poradzić sobie ze skuteczną grą olsztyńskich akademików. Goście prowadzili już 2:0, lecz nie potrafili dowieźć zwycięstwa do końca. Gracze z Rzeszowa ostatecznie wygrali spotkanie 3:2.

Rozmowa z Maciejem Zajderem, środkowym AZS Olsztyn.

Mateusz Lewandowski: W dwóch pierwszych partiach zdominowaliście Resovię. Chcieliście wykorzystać słabszą formę swoich rywali, którzy zanotowali cztery porażki z rzędu?

Maciej Zajder: - Do Rzeszowa przyjechaliśmy z nastawieniem, aby zagrać dobre spotkanie. Z takim założeniem wyszliśmy na boisko i to się nam udało. Wygraliśmy dwa pierwsze sety i to z całkiem dużą przewagą [25:22 i 25:17 - red.]

To m.in. dzięki pana zagrywkom udało się zbudować wysoką przewagę w drugim secie.

- Muszę jednak przyznać, że nie tylko ja zagrałem dobrze w polu serwisowym. Na pochwały w tej części meczu zasługuje cały zespół. Wszyscy ryzykowaliśmy na zagrywce i to przyniosło pozytywny skutek.

Od trzeciego seta rytm gry nadawali gospodarze. Dlaczego tak się stało?

- W ekipie Asseco Resovii doszło do kilku zmian [na parkiet weszli m.in. Aleksander Śliwka, Lukas Tichacek i Damian Wojtaszek - red.] i to oni przejęli inicjatywę na parkiecie. Swoją zagrywką odrzucali nas od siatki, przez co znacznie utrudnili nam grę. Muszę jednak zauważyć, że w kolejnych setach my również graliśmy dobrą siatkówkę, lecz nasi przeciwnicy zagrali od nas jeszcze lepiej.

Czwartego seta przegraliście 12:25. To brzmi jak nokaut.

- Wynik może odzwierciedlać jedno, lecz gra na boisku może wskazywać na zupełnie co innego. Były takie momenty, w których gracze z Rzeszowa zdobywali punkty seriami. Nie chcieliśmy jednak spuszczać głów i walczyliśmy do końca.

Według pana za przegraną w tym spotkaniu odpowiada wasz brak skuteczności w ataku?

- To wszystko nazwałbym tzw. naczyniami połączonymi. Jeżeli drużyna z Rzeszowa dobrze spisywała się w polu serwisowym, to ich zawodnicy mogli ustawić szczelny blok, co zacznie ułatwiało obronę. Trudno gra się w momentach, kiedy trzeba atakować z wysokich piłek, które są odrzucone od siatki. Wiele razy musieliśmy ją oddawać za darmo na drugą stronę. Trzeba jednak zauważyć, że przegraliśmy po walce na trudnym terenie z drużyną mistrzów Polski.

Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 Sety: 22:25, 17:25, 25:17, 25:12, 15:10 Asseco Resovia: Kurek, Achrem, Paszycki, Drzyzga, Penczew, Holmes oraz Ignaczak (libero), Śliwka, Perłowski, Jaeschke, Witczak, Tichacek, Wojtaszek (libero) Indykpol AZS Olsztyn: Van Den Bries, Stoilovic, Bednorz, Zajder, Woicki, Koelewijn oraz (Potera), Waliński, Bieńkowski, Adamajtis, Zniszczoł

Wyniki 10. kolejki:

BBTS Bielsko-Biała - MKS Będzin 3:2 (25:20, 25:23, 20:25, 24:26, 15:5), AZS Częstochowa - Effector Kielce 3:2 (18;25, 23:25, 25:16, 25:21, 17:15), PGE Skra Bełchatów - AZS Politechnika Warszawska 3:0 (27:25, 25:18, 25:23), Asseco Resovia Rzeszów - Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (22:25, 17:25, 25:17, 25:12, 15:10), Jastrzębski Węgiel - Cuprum Lubin 3:2 (24:26, 27:29, 25:23, 25:25, 16:14), LOTOS Trefl Gdańsk - Cerrad Czarni Radom 3:1 (25:21, 25:17, 23:25, 25:22), Łuczniczka Bydgoszcz - ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3 (22:25, 20:25, 18:25)

PLUSLIGA

1. ZAKSA K.-K 102629:8
2. Skra Bełchatów 102427:10
3.Czarni Radom 102327:12
4. Trefl Gdańsk 102227:16
5. Resovia Rzeszów 101824:20
6. Cuprum Lubin 101724:20
7. Jastrzębski Węgiel 101623:20
8. AZS Olsztyn 101620:18
9. AZS Politechnika 101117:24
10. BBTS B.-B. 10914:26
11. Łuczniczka Bydgoszcz 10911:23
12. Effector Kielce 10814:26
13. AZS Częstochowa 10610:27
14. MKS Będzin 10510:27
Więcej o siatkarzach Indykpolu AZS czytaj na olsztyn.sport.pl.