Indykpol AZS Olsztyn wygrał i został wiceliderem

Olsztynianie pokonali przed własną publicznością Effector Kielce 3:0.
AZS w pierwszym secie spotkania przegrywał tylko po rozegraniu pierwszej akcji. Później olsztynianie zyskali kilka punktów przewagi, których nie oddali do samego końca, choć Effector kilka razy sprawił Aleksandrowi Śliwce problemy zagrywką. Akademicy dobrze grali jednak w obronie i bloku, co ułatwiało im rozgrywanie i skuteczne kończenie kontr. Gospodarze ostatecznie wygrali seta 25:20.

Włodarczyk: przed nami mecze z faworytami

Przez większą cześć drugiej partii przeważali goście, jednak w decydujących piłkach kielczanie popełniali błędy w ataku. Indykpol AZS wykazał się za to większym spokojem w rozegraniu i na dziesięciominutową przerwę zszedł prowadząc 2:0 w setach. Po przerwie kibice zgromadzeni w hali Urania oglądali wyrównaną rywalizację. Przewaga przechylała się raz na jedną, raz na drugą stronę. Dopiero przy stanie 16:16, olsztynianie wygrali trzy kolejne akcje dzięki znakomitym obronom i skutecznym kontratakom.

- Blok, obrona i kontratak były dzisiaj tymi elementami, które przeważyły na naszą korzyść - powiedział po meczu Wojciech Włodarczyk z Indykpolu AZS, uznany za najlepszego zawodnika meczu. - Przeciwnik trochę nam pomógł, psując aż trzynaście zagrywek.

Końcówka seta zupełnie nie ułożyła się po myśli kielczan, którzy przegrali tę odsłonę 20:25, a cały mecz 0:3.

Wygrana pomimo licznych błędów

- Dziś zawiodło nas przede wszystkim przyjęcie - ocenił po meczu Bartosz Bućko, zawodnik Effectoru. - Jesteśmy drużyną, której głównym atutem jest atak. Przy słabym przyjęciu ciężko grać dobrze w ataku.

- To był nasz najsłabszy mecz w sezonie - powiedział Dariusz Daszkiewicz, trener Effectoru. - Serca i motywacji na pewno nam nie zabrakło, jednak w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła byliśmy gorsi od AZS-u.

- Najważniejsze jest to, że wygraliśmy, choć zbyt dużo błędów dzisiaj popełniliśmy. Nienawidzę, kiedy moja drużyna łatwo oddaje punkty. Jestem zwolennikiem szanowania piłki. Czasami nam tego dzisiaj brakowało - powiedział Daniel Pliński, środkowy Indykpolu AZS.

- Teraz przed nami mecze z kandydatami do rywalizacji o mistrzostwo. To będą o wiele trudniejsze spotkania od tych, które rozegraliśmy dotychczas. Szkoda, że nie mamy na swoim koncie więcej punktów, a przecież chociażby w Jastrzębiu mogliśmy zdobyć ich więcej. To już jednak za nami. Trzeba myśleć o kolejnych meczach - dodał Włodarczyk.

Następny mecz akademicy rozegrają 12 listopada na wyjeździe. Rywalem będzie MKS Będzin.

Indykpol AZS Olsztyn - Effector Kielce 3:0 (25:20, 25:23, 25:20)

Indykpol AZS: Paweł Woicki 1, Jan Hadrava 16, Daniel Pliński 10, Miłosz Zniszczoł 4, Wojciech Włodarczyk 17, Aleksander Śliwka 5, Michał Żurek (libero) oraz Łukasz Makowski, Hidde Boswinkel i Adrian Buchowski 1

Effector: Marcin Komenda 2, Leo Andrić 7, Peter Wohlfahrstatter 5, Jędrzej Maćkowiak 7, Maciej Pawliński 10, Jakub Wachnik 13, Damian Sobczak (libero) oraz Bartosz Bućko 1 , Michał Superlak i Patryk Więckowski

Tabela PlusLigi

1. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 71719-7
2. INDYKPOL AZS OLSZTYN 71618-8
3. PGE Skra Bełchatów 71516-7
4. Asseco Resovia Rzeszów 71516-8
5. Cuprum Lubin 71415-8
6. Jastrzębki Węgiel 71418-11
7. Lotos Trefl Gdańsk 71114-14
8. Effector Kielce 7914-16
9. ONICO AZS Politechnika Warszawska 7911-13
10. GKS Katowice 7910-13
11. Łuczniczka Bydgoszcz 7812-15
12. AZS Częstochowa 7710-17
13. Cerrad Czarni Radom6710-13
14. MKS Będzin 678-14
15. BBTS Bielsko-Biała 745-19
16. Espadon Szczecin 735-18
Więcej o: