Stomil już nie szuka bramkarza. Skiba numerem "1"

Wszystko wskazuje na to, że zawodnikiem, który wiosną stanie między słupkami olsztyńskiej bramki, będzie Piotr Skiba. - Udowodnił, że warto na niego stawiać - mówi Zbigniew Kaczmarek, trener Stomilu
Piotr Skiba ze Stomilem związany jest niemal od zawsze. To właśnie w Olsztynie stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki, a następnie w latach 2002-2006 bronił barw miejscowej drużyny. Po epizodzie w Anglii oraz Huraganie Morąg na dobre wrócił do macierzystego klubu w 2010 roku.

Jego największym sukcesem było wywalczenie ze Stomilem awansu na zaplecze ekstraklasy. Po długo oczekiwanym sukcesie w bramce zastąpił go jednak wypożyczony z Jagiellonii Białystok Tomasz Ptak. Jak pokazała miniona runda jesienna, nie była to trafiona decyzja. Wystarczy wspomnieć, że zespół na półmetku rozgrywek zajmuje 15. miejsce w tabeli, które nie gwarantuje utrzymania. Nic więc dziwnego, że klub rozpoczął poszukiwania następcy.

Na testach w Stomilu przebywali kolejno Patryk Wolański (Widzew Łódź - Młoda Ekstraklasa) oraz Dominik Budzyński (Polonia Warszawa - ME). O ile pierwszy z nich ćwiczył z biało-niebieskimi na obozie w Gutowie Małym, to Budzyński szybko opuścił Olsztyn z powodów osobistych.

Trener Zbigniew Kaczmarek nie wykluczał, że na testy zaproszą jeszcze jednego bramkarza. Teraz okazuje się, że nie będzie takiej konieczności. Wiosną Stomil postawi na trzech dotychczasowych piłkarzy - Skibę oraz niedoświadczonych Michała Leszczyńskiego i Krystiana Burzyńskiego.

Taka decyzja, choć jeszcze nie jest ostateczna, zapadła po ostatnim, wygranym sparingu z pierwszoligową Olimpią Grudziądz 2:0. - Piotrek Skiba w meczu z Olimpią udowodnił, że naprawdę chce grać w pierwszym składzie - mówi dla olsztyn.sport.pl Zbigniew Kaczmarek. - Zagrał bardzo dobre spotkanie i cały czas walczy o miejsce w jedenastce. Nie przejmuje się swoimi "przeciwnikami" i opiniami z zewnątrz.

I dodaje: - Przez cały okres przygotowawczy pokazuje, że może to na niego warto postawić. W związku z tym prawdopodobnie zaprzestaniemy poszukiwań nowego bramkarza i pozostaniemy przy układzie Skiba - Leszczyński.

To może być duże zaskoczenie dla olsztyńskich kibiców. Jeszcze przed wyjazdem na zgrupowanie do Gutowa Małego (24 stycznia) zarówno trener, jaki i dyrektor Stomilu Andrzej Biedrzycki zapowiedzieli, że w razie podpisania kontraktu z nowym bramkarzem za grę podziękują właśnie Skibie.

Tymczasem nowa sytuacja w klubie oznacza, że kwestia pozyskania Wolańskiego jest już nieaktualna. - W związku z tym, że musimy szukać nowego obrońcy [z powodu kontuzji do końca sezonu nie zagra Arkadiusz Koprucki - red.], temat Patryka Wolańskiego jest raczej zamknięty - podkreśla trener Kaczmarek. - Nie stać nas na tylu nowych graczy, a priorytetem jest dobry obrońca.

Bramkarz Widzewa o decyzji sztabu szkoleniowego Stomilu dowiedział się od nas. - Nic o tym nie wiem, bo nikt do mnie nie dzwonił - mówi w rozmowie z olsztyn.sport.pl Wolański. - Długo już czekam na ten telefon, więc pogodziłem się, że nie zagram w Olsztynie. Będę próbował czegoś innego.

Tymczasem kolejną okazję, by przekonać do siebie trenera, Piotr Skiba będzie miał już w najbliższą środę. Stomil na boisku na Dajtkach podejmie Wisłę Płock (godz. 13).