Kaczmarek: Sędzia się pomylił. To była czerwona kartka

- Jeżeli w kolejnych meczach będziemy grać tak jak przez pierwsze 30 minut w Ząbkach, to na pewno utrzymamy się w I lidze - mówi trener Zbigniew Kaczmarek. Stomil przegrał z Dolcanem 0:2
Każdy punkt dla piłkarzy Stomilu jest na wagę złota. Po nieudanej jesienni, którą zakończyli na 15. miejscu w tabeli, stało się jasne, że czeka ich walka o być albo nie być. Przed sobotnim pojedynkiem nie ukrywali, że jadą do Ząbek w jednym celu. - Interesuje nas tylko zwycięstwo - zapowiadał kapitan Janusz Bucholc.

O tym, jak ważne było to spotkanie, świadczył fakt, że Stomil w czwartek wyjechał na zgrupowanie do Gutowa Małego, o którym sztab szkoleniowy postanowił nie informować mediów. Tam przez dwa dni w spokoju przygotowywali się do meczu z Dolcanem.

Niestety inauguracji wiosny nie będą mile wspominali. Początek spotkania wprawdzie rozpoczęli obiecująco, ale co z tego, kiedy zabrakło najważniejszego, bramek. - Do 30. minuty kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku i uważam, że gdyby nie słaba postawa sędziego, to gralibyśmy w przewadze jednego piłkarza - mówi dla olsztyn.sport.pl trener Zbigniew Kaczmarek. - Nasz zawodnik wychodził na sytuację sam na sam z bramkarzem i został zaczepiony przez golkipera, którego ukarano tylko żółtą kartką. To według mnie miało wpływ na dalsze losy meczu.

Dla ekipy z Ząbek było to równie ważne spotkanie. Podopieczni Roberta Podolińskiego konsekwentnie napierali na bramkę Stomilu i na efekty nie trzeba było długo czekać. - Po naszym rzucie wolnym Dolcan zaatakował, a kolejny błąd sędziego to podyktowanie faulu na 16. metrze przed naszą bramką - relacjonuje Kaczmarek. - Z tej sytuacji straciliśmy zresztą gola, bo dla mnie był to faul wyimaginowany. A trzeba przyznać, że do tego momentu zespół realizował wszelkie założenia taktyczne. Oczywiście graliśmy trochę inaczej podczas rundy jesiennej, ale przeciwnik był bezradny wobec naszych poczynań. Dolcan oddał jeden poważny strzał, a poza tym nie miał innych sytuacji.

Skutecznym wykonawcą rzutu wolnego okazał się Bartosz Wiśniewski, który precyzyjnym uderzeniem pokonał Piotra Skibę. Trzeba jednak przyznać, że goście ułatwili mu zadanie, ustawiając dziurawy mur. Kolejne minuty były dla olsztyńskich piłkarzy jeszcze bardziej przykre.

Z prawej strony boiska futbolówkę w pole karne wrzucił Dariusz Zjawiński, a w odpowiednim miejscu i czasie znalazł się Grzegorz Piesio. Zawodnik, który przed laty występował w Olsztynie, sprytnym uderzeniem w krótki róg bramki podwyższył prowadzenie na 2:0. - Wiadomo, że po straceniu gola zespół przestał trzymać się taktyki i to miało przełożenie na dalszą sytuację. Szybko dostaliśmy drugą bramkę - mówi Kaczmarek.

Po przerwie Stomil nie zdołał się już podnieść. Kibice wprawdzie nie zobaczyli więcej goli, ale dogodnych sytuacji do ich zdobycia nie brakowało. - Na boisku kontrolę przejęli gospodarze, którzy ograniczyli się do obrony i kontrataków - kontynuuje Zbigniew Kaczmarek. - Mieliśmy jednak kilka dobrych dośrodkowań, a Paweł Baranowski trafił w słupek. Brakowało nam precyzji i dopełnienia formalności przez naszego napastnika.

Szkoleniowiec Stomilu podkreśla, że drużyna jest bardzo dobrze przygotowana do rundy wiosennej. Marne to pocieszenie dla olsztyńskich kibiców, których na mecz do Ząbek wybrało się aż 120. Czego zabrakło do zwycięstwa? - Może szczęścia - zastanawia się trener Kaczmarek. - Trudno jest mi w tej chwili powiedzieć. Jeśli chodzi o sędziów, to przepraszam bardzo, ale nie widziałem jeszcze, by interwencja bramkarza poza polem karnym i ewidentny faul nie zakończył się czerwoną kartką. To, że miało to miejsce w bocznej strefie boiska, nie ma najmniejszego znaczenia. Przecież on szedł do boku po to, by strzelić na bramkę. Takie tłumaczenie to dla mnie kompletne bzdury i przykro mi, że wciąż jesteśmy karani takimi decyzjami.

I dodaje: - Nie możemy wszystkiego zrzucać na pracę arbitrów, ponieważ wszyscy popełniliśmy błędy. Ta porażka może jednak źle wpłynąć na zespół, ale postaramy się zrobić wszystko, by tak się nie stało. Liczę, że ten niekorzystny wynik zmotywuje piłkarzy do dalszej gry o utrzymanie.

Mimo porażki z Dolcanem trener nie załamuje rąk. - Cały czas powtarzam, że wierzę w końcowy cel naszej drużyny. Jeżeli w kolejnych meczach będziemy grać tak jak przez pierwsze 30 minut w Ząbkach, to na pewno utrzymamy się w I lidze - kończy Zbigniew Kaczmarek.

W najbliższą sobotę Stomil na własnym stadionie podejmie Łódzki KS.

Dolcan Ząbki - Stomil Olsztyn 2:0 (2:0)

bramki: Bartosz Wiśniewski 30, Grzegorz Piesio 37.

Dolcan: Leszczyński - Hirsz, Cichocki, Grzelak, Jakubik (79. Świerblewski) - Bazler, Matuszek, Zjawiński, Piesio - Wiśniewski (68. Koziara), Piątkowski.

Stomil: Skiba - Bucholc, Baranowski, Remisz, Hempel - Kun (84. Piceluk), Jegliński, Suchocki (70. Żwir), Lech, Kaczmarek (64. Głowacki) - Kaźmierowski.

Pozostałe wyniki 18. kolejki

Olimpia Grudziądz - Flota Świnoujście 2:1 (Cieśliński 21., 83. k. - Aleksander 24.), Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Polonia Bytom 3:0 (Nalepa 53., 63. k., Ceglarz 60.), Zawisza Bydgoszcz - Sandecja Nowy Sącz 3:1 (Drygas 5., Płonka 72., Abbott 88. - Giel 4.), Bogdanka Łęczna - Miedź Legnica 2:2 (Zuber 45., Kalkowski 69. - Grzegorzewski 19. k., Zasada 30.), Cracovia Kraków - Okocimski KS Brzesko 1:0 (Dudzic 39.), Warta Poznań - Arka Gdynia 0:1 (Jastrzębowski 36.), Łódzki KS - GKS Katowice 0:1 (Duda 37.), Kolejarz Stróże - GKS Tychy 2:1 (Kowalczyk 39., Markowski 70. - Ściański 90.).

I LIGA

1. Flota Świnoujście184032:17
2. Termalica Nieciecza183833:14
3. Cracovia Kraków183626:18
4. Zawisza Bydgoszcz183536:13
5. Miedź Legnica183330:20
6. Olimpia Grudziądz183022:16
7. GKS Tychy182917:14
8. Arka Gdynia182720:13
9. Bogdanka Łęczna182623:23
10. Kolejarz Stróże182523:26
11. Dolcan Ząbki182525:23
12. GKS Katowice182424:25
13. Warta Poznań182225:27
14. Sandecja Nowy Sącz181816:34
15. Stomil Olsztyn181320:31
16. Łódzki KS181317:37
17. Okocimski Brzesko181316:28
18. Polonia Bytom18412:38