Zamiast goli czerwone kartki. Stomil tylko zremisował

Piłkarze Stomilu nie sprawili kolejnej niespodzianki. Zamiast bramek kibice w Łęcznej zobaczyli dwie czerwone kartki, a mecz zakończył się wynikiem 0:0. Gdyby nie sytuacja w tabeli olsztynian, z takiego wyniku można by się cieszyć. Tymczasem pozostał duży niedosyt.
Olsztynianie zmotywowani ostatnim zwycięstwem 3:0 nad liderem z Krakow bardzo dobrze zaczęli spotkanie z Bogdanką Łęczna. Już w trzeciej minucie po uderzeniu Grzegorza Lecha mało brakowało, a wyszliby na prowadzenie. Gospodarze mieli dużo szczęścia, bo futbolówka obiła tylko poprzeczkę bramki strzeżonej przez Sergiusza Prusaka. Z biegiem czasu mecz się wyrównał, ale to wciąż goście mieli lepsze sytuacje do zmiany rezultatu. W 18. minucie po rzucie rożnym strzał Pawła Baranowskiego w ostatniej chwili z linii bramkowej wybił Kamil Oziemczuk. Niektórzy piłkarze Stomilu podnieśli już ręce, ciesząc się z gola, ale decyzja sędziego była prawidłowa.

Dziesięć minut po zmianie stron Tomas Pesir sfaulował po raz drugi w tym spotkaniu i... wyleciał z boiska. Arbiter Artur Ciecierski pokazał mu drugi żółty kartonik. Stomil starał się wykorzystać przewagę jednego zawodnika, ale próby te nie przynosiły efektu. Doskonałą sytuację miał Paweł Piceluk, który w wyścigu do piłki wyprzedził Prusaka wychodzącego na 30. metr od bramki. Napastnik gości zaplątał się jednak w niepotrzebny drybling przy linii bocznej i w końcu golkiper z Łęcznej wślizgiem wybił mu futbolówkę na aut. Chwilę później ławka rezerwowych Bogdanki podniosła się w proteście, bo łęcznianie uważali, że w polu karnym Stomilu jeden z olsztyńskich graczy dotknął piłki ręką, czego nie zauważył sędzia.

W końcówce pojedynku tym razem to gospodarze zmarnowali dwie świetne okazje. Jakby tego było mało, w 84. minucie siły na boisku się wyrównały, bo za drugą kartkę plac gry musiał opuścić Kamil Hempel, obrońca Stomilu. Zaledwie 120 sekund później doskonałą szansę miał Sebastian Szałachowski, ale będąc w sytuacji sam na sam z Piotrem Skibą, strzelił prosto w niego. Dogodną pozycję do zdobycia gola miał ponadto Mateusz Pielach. Niestety, dla Bogdanki, mimo że był niepilnowany na 10. metrze od bramki, uderzył z powietrza fatalnie.

- Myślę, że remis jest sprawiedliwym wynikiem - mówi Janusz Bucholc, kapitan olsztynian. - Szkoda tylko, że nie umieliśmy wykorzystać swoich sytuacji, zwłaszcza grając w przewadze. Jechaliśmy tu zagrać dobry mecz i myślę, że to się udało. Gdybyśmy byli nieco bardziej skuteczni, to cieszylibyśmy się z trzech punktów, a tak mamy jeden. Z tego powodu nie możemy rozpaczać.

Rezultatem nie są usatysfakcjonowanie także piłkarze Bogdanki Łęczna. - To kolejny mecz, w którym jest mnóstwo kartek, a my przecież nie jesteśmy brutalnie grającym zespołem - uważa Veljko Nikitović, kapitan gospodarzy. - Przed rozpoczęciem spotkania sędzia mówił, że będzie puszczał grę, że to męska rywalizacja... Trochę to dziwi, bo pojedynek nie był brutalny, walka była twarda, ale sportowa. Znowu jednak zostaliśmy wykartkowani. Jeśli chodzi o mecz, to szkoda, że Sebastian Szałachowski i Mati Pielach nie strzelili w dobrych okazjach, ale wiadomo, że teraz łatwo tak mówić.

I dodaje: - Olsztyn bardzo dobrze grał w piłkę, mimo że znajduje się nisko w tabeli. Ale nie ma co się cieszyć z tego remisu, bo straciliśmy dwa punkty u siebie, a to boli, tym bardziej że na wyjazdach nie idzie nam najlepiej.

W następnej kolejce Stomil podejmie na stadionie przy alei Piłsudskiego Kolejarza Stróże.

Bogdanka Łęczna - Stomil Olsztyn 0:0

Bogdanka: Prusak - Pielach, Sołdecki Ż, Midzierski Ż, Benkowski - Szałachowski, Nowak Ż, Sołdecki, Oziemczuk (83. Ricardo) - Pesir Ż, Ż, CZ, Paluch (61. Zuber).

Stomil: Skiba - Bucholc, Baranowski, Remisz, Hempel Ż, Ż, CZ - Suchocki Ż, Glanowski, Jegliński Ż, Lech Ż (77. Kun), Kaczmarek (90. Głowacki) - Piceluk (68. Kaźmierowski).

Sędzia: Artur Ciecierski (Warszawa).

Widzów: 500.

Pozostałe wyniki 22. kolejki:

Olimpia Grudziądz - Sandecja Nowy Sącz 2:2 (Maciej Rogalski 26, Adam Cieśliński 90k) - Patryk Tuszyński 35, 67), Polonia Bytom - GKS Tychy 0:3 (Łukasz Kopczyk 49, Piotr Rocki 62k), Jacek Broniewicz 90s), Flota Świnoujście - Miedź Legnica 1:1 (Arkadiusz Aleksander 24k - Jakub Grzegorzewski 85), Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Okocimski KS Brzesko 4:0 (Vojtech Horváth 48, Dariusz Pawlusiński 67, 83, Emil Drozdowicz 81), Zawisza Bydgoszcz - Arka Gdynia 0:0, Cracovia Kraków - Dolcan Ząbki 0:2 (Dariusz Zjawiński 58, Damian Świerblewski 80). Mecz Kolejarz Stróże - GKS Katowice został przełożony na 1 maja, a spotkanie Warta Poznań - Łódzki KS odwołano.

I LIGA

1. Termalica Bruk-Bet 20 41 38:17
2. Flota Świnoujście 21 41 34:21
3. Cracovia 22 40 28:24
4. Zawisza Bydgoszcz 21 40 43:16
5. GKS Tychy 22 39 26:17
6. Miedź Legnica 21 35 32:26
7. Olimpia Grudziądz 20 34 27:18
8. Arka Gdynia 22 32 25:17
9. Dolcan Ząbki 20 31 29:23
10. GKS Katowice 21 30 27:26
11. Bogdanka Łęczna 21 30 25:25
12. Kolejarz Stróże 20 26 24:29
13. Warta Poznań 20 22 25:31
14. Sandecja Nowy Sącz 20 22 21:36
15. Stomil Olsztyn 21 18 23:31
16. Łódzki KS 20 14 17:40
17. Okocimski KS Brzesko 19 13 :32
18. Polonia Bytom 21 7 14:45
Więcej o piłkarzach Stomilu na olsztyn.sport.pl.