Grał na Wyspach Brytyjskich. Teraz ma pomóc Stomilowi

- Mogę pomóc zespołowi swoim doświadczeniem, które miałem okazję zbierać m.in. na boiskach Scottish Premier League - mówi Dawid Kucharski, nowy obrońca Stomilu Olsztyn.
Biało-niebiescy oficjalnie rozpoczynają współpracę z 29-letnim obrońcą Dawidem Kucharskim (poprzednio Okocimski KS Brzesko), 28-letnim napastnikiem Tomaszem Bzdęgą (Piast Gliwice) oraz 19-letnim pomocnikiem Bartoszem Papką (Korona Kielce). Pierwszych dwóch złożyło w czwartek podpisy na rocznych kontraktach, ostatni z nich będzie grał na zasadzie wypożyczenia. Poniżej rozmowa z najbardziej doświadczonym z całej trójki.

Waldemar Bargiel: Zdążył pan się już zaaklimatyzować w stolicy Warmii i Mazur?

Dawid Kucharski, w przeszłości zawodnik m.in. Amiki Wronki, Lecha Poznań, Pogoni Szczecin: Prawdę powiedziawszy, to jeszcze nie do końca, ale cały czas stopniowo oswajam się z miastem oraz z nowym otoczeniem. Póki co skupiam się na formalnościach związanych z poszukiwaniami mieszkania w Olsztynie i na odzyskaniu optymalnej dyspozycji po niedawnym drobnym urazie.

Miał pan wystąpić w meczach kontrolnych z Zawiszą Bydgoszcz oraz Wisłą Płock, ale próżno było pana szukać w składzie Stomilu...

- Naciągnąłem mięsień łydki. Badanie USG wykazało, że kontuzja nie jest poważna, ale ani ja, ani sztab szkoleniowy nie chcieliśmy w przypadku obu sparingów podejmować ryzyka. Nie należy lekceważyć żadnego, nawet najdrobniejszego urazu, ponieważ może to skutkować o wiele poważniejszym, a tym samym wykluczeniem z gry na dłuższy czas.

Skoro podpisał pan kontrakt, to chyba uraz został wyleczony?

- Tak, aczkolwiek jestem jeszcze w trakcie powrotu do optymalnej formy. Proces ten przebiega powoli, lecz konsekwentnie. Mięsień, który naciągnąłem, staram się przywrócić do dawnego stanu, w głównej mierze pływając i wykonując na basenie ćwiczenia. Liczę, że gdy będę w dobrej dyspozycji, to trener Zbigniew Kaczmarek da mi szansę zaprezentowania się w pierwszym składzie Stomilu.

Dlaczego zdecydował się pan na ofertę z Olsztyna. Były inne propozycje?

- Owszem, miałem, lecz oferta Stomilu wydawała się najatrakcyjniejsza i najkonkretniejsza. Działacze szybko zasiedli ze mną do rozmów i bezproblemowo ustaliliśmy warunki naszej współpracy. Jestem im bardzo wdzięczny za to, że mimo mojego urazu nie zrezygnowali z moich usług jako zawodnika i cały czas byli zainteresowani podpisaniem kontraktu. Bardzo doceniam ich zaufanie oraz wiarę we mnie. Postaram się udowodnić, że warto było na mnie postawić.

Jakie są pana największe atuty jako piłkarza, który ma być wzmocnieniem dla Stomilu?

- Trudno jest oceniać samego siebie, zwłaszcza jeśli chodzi o mocne strony. Jeśli jednak miałbym pokusić się o komentarz, to na pewno mogę pomóc zespołowi swoim doświadczeniem, które miałem okazję zbierać m.in. na boiskach Scottish Premier League, gdzie przez dwa lata grałem w Hearts of Midlothian.

Rozmawiał Waldemar Bargiel

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.