Sport.pl

"Popis" Stomilu w meczu z ostatnią drużyną w tabeli

Piłkarze z Olsztyna, grający przez większość spotkania w dziesięciu, nie dali rady Kolejarzowi Stróże. Jedyna bramka spotkania padła w 88. minucie meczu.
Olsztynianie po trzech remisach w meczach, które rozgrywali jako gospodarze, jechali do Stróż po pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Zadanie wydawało się bardzo realne, gdyż ich rywale przegrali dotąd wszystkie spotkania i zajmowali ostatnią pozycję w tabeli.

Początek spotkania był obiecujący. Piłkarze Stomilu lepiej rozpoczęli spotkanie rozgrywane w temperaturze ponad 30 stopni Celsjusza. Przez pierwsze minuty gra toczyła się głównie na połowie gospodarzy. Groźny rajd prawą stroną boiska przeprowadził m.in. Dominik Kun. Pomocnik OKS-u odważnie wbiegł z piłką w pole karne, jednak jego strzał był mocno niecelny.

Z czasem do głosu zaczęła dochodzić drużyna Kolejarza. Szczególnie duże zagrożenie stwarzał 39-letni Piotr Rocki. Wtórował mu także Patryk Szymański, który co rusz przeprowadzał ataki lewą stroną boiska.

Z powodu panującego w Stróżach upału sędzia po mnie więcej 20 minutach gry zarządził przerwę na uzupełnienie płynów. Chwilę oddechu lepiej wykorzystali rywale olsztynian. Stomil dał się zepchnąć do defensywy. Na domiar złego w 34. minucie czerwoną kartkę za faul przed polem karnym dostał obrońca Stomilu Dawid Kucharski. Co ciekawe, niemal w tej samej minucie czerwoną kartką w ubiegłym sezonie w Stróżach ukarany został były już zawodnik OKS-u Paweł Baranowski. Wówczas grająca w osłabieniu drużyna z Warmii i Mazur straciła dwie bramki, a mecz zakończył się remisem 2:2.

Po czerwonej kartce trener Zbigniew Kaczmarek musiał przeprowadzić pierwszą zmianę. Zdjął z boiska pomocnika Daniela Michałowskiego, a w jego miejsce wpuścił Arkadiusza Kopruckiego.

Mimo kolejnych ataków gospodarzy pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. Stomil miał jednak sporo szczęścia, że nie stracił bramki.

W drugiej połowie biało-niebiescy próbowali atakować, jednak to gospodarze, grając w przewadze, stwarzali groźniejsze okazje pod bramką Stomilu. Sprzed pola karnego bardzo dobrze strzelał m.in. wprowadzony po przerwie Marcin Majchrzak, jednak jego uderzenie kapitalnie, choć szczęśliwie obronił Piotr Skiba - piłka po odbiciu ręką trafiła jeszcze w poprzeczkę.

W 58. minucie w polu karnym olsztynian przewrócił się jeden z piłkarzy Kolejarza. Sędzia Tomasz Wajda uznał, że był faul, i podyktował rzut karny. Piłkę na 11. metrze ustawił Wojciech Trochim, jednak jego mocne uderzenie obronił Skiba, który wyrastał na bohatera spotkania.

Gospodarze dalej próbowali rozbijać atakami szczelną obronę OKS-u. Olsztynianie starali się jednak wychodzić z własnej połowy z kontratakami. Ani jedni, ani drudzy nie stwarzali sobie jednak stuprocentowych sytuacji do zmiany wyniku. Najlepszą okazją w całym meczu dla Stomilu był strzał Łukasza Jeglińskiego z mniej więcej 20 metrów, który o centymetry minął bramkę strzeżoną przez Łukasza Radlińskiego. Zawodnicy Kolejarza w końcówce również próbowali strzałów z dystansu. W bramce Stomilu raz po raz dobrze interweniował jednak świetnie dysponowany w niedzielę Skiba.

Kiedy wydawało się już, że biało-niebiescy po raz czwarty w sezonie zremisują, bramkę dla gospodarzy zdobył nowy nabytek klubu Marcin Majchrzak. Zawodnik, który w ubiegłym sezonie w barwach Zdroju Ciechocinek strzelił aż 38 bramek, uderzeniem z powietrza pokonał bezradnego tym razem golkipera gości.

Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i mimo zapowiedzi gry o zwycięstwo Stomil w Małopolsce nie wywalczył nawet punktu.

Kolejarz Stróże - Stomil Olsztyn 1:0 (0:0)

Bramka: Marcin Majchrzak (88.)

Czerwona kartka: Dawid Kucharski (34.)

Kolejarz: Radliński - Cichy, Szufryn, Gryźlak, Markowski - Rocki (Majchrzak 46.), Bocian, Szymański (Bajdur 56.), Wolański, Trochim - Klatt (Kaliciak 68.)

Stomil: Skiba - Bucholc, Remisz, Hempel, Kucharski - Głowacki, Jegliński, Michałowski (Koprucki 40.), Kun, Lech (Papka 90.) - Łukasik (Bzdęga 52.)

Więcej o: