Ważą się losy trenera Stomilu. Mecz prawdy z Nafciarzami

Przyszłość Zbigniewa Kaczmarka w Stomilu jest uzależniona od wyniku wyjazdowego meczu z Wisłą Płock. - Jedziemy tam, by wygrać dla trenera, dla kibiców i dla siebie - mówi Paweł Głowacki, pomocnik olsztyńskiej drużyny.
Olsztynianie w ostatnich czterech kolejkach na zapleczu ekstraklasy zdobyli zaledwie punkt. Boisko jako pokonani opuszczali po meczach z Olimpią Grudziądz 0:1, Termaliką Bruk-Bet Nieciecza 1:3 oraz GKS Bełchatów 2:3. Jedyne "oczko" dopisali na swoje konto tydzień temu, ale remis z najsłabszym w stawce GKS Tychy (1:1) smakował jak porażka.

To przelało czarę goryczy i na efekty nie trzeba było długo czekać. W minioną środę na spotkanie z prezesem Stomilu oraz przewodniczącym rady sponsorów Andrzejem Boguszem, wezwano trenera Zbigniewa Kaczmarka. Szkoleniowiec otrzymał klarowne ultimatum - albo drużyna poprawi swoją grę i zwycięży w weekend z Wisłą Płock albo pożegna się z posadą.

Piłkarze chcą uratować trenera

- W sobotę pojedziemy na mecz do Płocka pełni nadziei na zdobycie trzech punktów - mówi dla olsztyn.sport.pl Paweł Głowacki, pomocnik Stomilu. - Chcemy wygrać dla trenera Kaczmarka, dla kibiców, ale przede wszystkim dla siebie. Będziemy walczyć o odzyskanie wiary w to, że potrafimy grać w piłkę na przyzwoitym poziomie.

Biało-niebiescy będą musieli jednak zagrać bardzo czysto, ponieważ w przypadku Janusza Bucholca, Kamila Hempela, Tomasza Bzdęgi i Dawida Kucharskiego, każdy żółta kartka, jaką otrzymają, będzie oznaczała, że zabraknie ich w następnym pojedynku z Flotą Świnoujście. - W takich sytuacjach w głowie siedzi przekonanie, że trzeba grać bardziej asekuracyjnie - przyznaje Paweł Głowacki. - Wszystko zależy jednak od zawodnika. O kartkach nie myśli się tylko wtedy, gdy za wszelką cenę trzeba zatrzymać rywala wbiegającego w pole karne.

Zgranie największą siłą Nafciarzy

Mimo że ekipa z Mazowsza to świeżo upieczony beniaminek zaplecza ekstraklasy, to w rundzie jesiennej radzi sobie nadzwyczaj dobrze. Popularni "Nafciarze" zajmują obecnie wysokie siódme miejsce (4 zwycięstwa, 3 remisy, 3 porażki). - Największą siłą mojego zespołu jest to, że nie zmieniamy naszego stylu gry od lat - podkreśla w rozmowie z olsztyn.sport.pl Marcin Kaczmarek, szkoleniowiec Wisły Płock. - Mamy swój plan działania i zawsze skupiamy się wyłącznie na sobie. Do meczu ze Stomilem podchodzimy dokładnie tak samo jak do każdego innego. Wiemy, że olsztynianie za wszelką cenę chcą się odbudować i zrobią wszystko, żeby przeciwko nam rozpocząć swoją lepszą serię. Dla nich konfrontacja z Wisłą znaczy bardzo wiele, ale i my chcemy na stałe powrócić na zwycięską ścieżkę.

Płocczanie doskonale zdają sobie sprawę, że OKS stoi pod ścianą, ale jak twierdzą, nie ma to dla nich znaczenia. - Ich wewnętrzne kłopoty są dla nas nieistotne - zaznacza Marcin Kaczmarek. - Jesteśmy beniaminkiem i absolutnie nikogo nie lekceważymy. Potrafimy ogrywać takie ekipy jak Termalica (na wyjeździe 1:0), lecz także przegrywamy z Chojniczanką Chojnice (na wyjeździe 0:2).

Przykładem ma być Manchester United

Szkoleniowcy obu drużyn, którzy noszą to samo nazwisko, choć nie są rodziną, dobrze się znają. Marcin Kaczmarek ma swoje zdanie na temat ultimatum postawionego jego koledze po fachu. - Znam Zbyszka i życzę mu jak najlepiej - podkreśla. - Uważam jednak, że włodarze biało-niebieskich uwikłali się w błędne koło. Nie zawsze on był winien niezadowalających wyników zespołu. W Anglii do sukcesów dochodzi się poprzez stałość pod względem personalnym. Posłużę się przykładem aktualnego menedżera Manchesteru United Davida Moyesa [zastąpił Alexa Fergusona - red.]. Po tej zmianie czerwone diabły odnotowały najgorszy ligowy start od wielu lat, a on otrzymuje dodatkowe fundusze na wzmocnienia składu.

Uwaga na trzeciego z Kaczmarków

Jak przyznaje opiekun gospodarzy, celem jego zespołu jest zapewnienie sobie miejsca w pierwszej lidze na kolejny rok. - Chcemy po prostu utrzymać się w rozgrywkach - mówi Marcin Kaczmarek. - Jeśli zrealizujemy to zadanie, zyskamy solidne podstawy pod dalszy rozwój klubu. W ostatnich latach przeplataliśmy awanse ze spadkami, więc pora zacząć grać na stałym wysokim poziomie.

Dodatkowego smaczku sobotniej konfrontacji dodaje, trzeci z Kaczmarków, tym razem Paweł. To pomocnik, który jeszcze w rundzie wiosennej był najjaśniejszą postacią w zespole Stomilu. Mimo że otrzymał ofertę pozostania w Olsztynie, to zdecydował się podpisać kontrakt z Wisłą, w której także należy do najlepszych. - Jego dośrodkowania są bardzo celne i tym sposobem notuje wiele asyst. Podczas meczu w Płocku będziemy musieli go bardzo uważnie pilnować - nie pozostawia wątpliwości zawodnik OKS Paweł Głowacki.

Początek sobotniego spotkania o godz. 14. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć w stacji Orange Sport.

Spotkania 11. kolejki

- piątek: Miedź Legnica - Kolejarz Stróże (godz. 20); - sobota: Wisła Płock - Stomil Olsztyn (14, Orange Sport), Okocimski KS Brzesko - Chojniczanka Chojnice (15), Flota Świnoujście - Termalica Bruk-Bet Nieciecza (15.30), Sandecja Nowy Sącz - Olimpia Grudziądz (17), Arka Gdynia - Energetyk ROW Rybnik (17.30), GKS Katowice - Puszcza Niepołomice (19); - niedziela - GKS Tychy - GKS Bełchatów (12.15), Górnik Łęczna - Dolcan Ząbki (12.30, Orange Sport).

I LIGA

1. GKS Bełchatów102016:7
2. Olimpia Grudziądz102014:12
3. GKS Katowice101711:12
4. Kolejarz Stróże101712:7
5. Dolcan Ząbki101721:15
6. Chojniczanka Chojnice101510:8
7. Wisła Płock101512:12
8. Termalica Nieciecza101514:10
9. Arka Gdynia91412:6
10. Górnik Łęczna91412:9
11. Flota Świnoujście10149:12
12. ROW Rybnik101013:14
13. Okocimski KS101010:15
14. Puszcza Niepołomice10912:12
15. Sandecja Nowy Sącz1096:15
16. Miedź Legnica10810:11
17. Stomil Olsztyn1088:12
18. GKS Tychy1078:21
Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.