Nowy trener Stomilu: Nie wywrócę zespołu do góry nogami

- Potrzebne są zmiany na lepsze i będziemy starać się wprowadzać je jak najszybciej - mówi Adam Łopatko, nowy szkoleniowiec Stomilu Olsztyn. W poniedziałek przejął stery w drużynie, zastępując Zbigniewa Kaczmarka.
Epoka Zbigniewa Kaczmarka w Stomilu dobiegła końca. Teraz na zwycięską ścieżkę wprowadzić drużynę zamierza jego dotychczasowy asystent Adam Łopatko. W swojej nowej roli zadebiutuje już w najbliższą niedzielę, kiedy to biało-niebiescy podejmą przed własną publicznością Flotę Świnoujście (godz. 12.15).

Rozmowa z Adamem Łopatko

Waldemar Bargiel: Jak będzie grał Stomil pod pana wodzą?

Adam Łopatko, trener pierwszoligowego Stomilu: Przede wszystkim chciałbym, żeby biało-niebiescy zaczęli wygrywać. To jest najważniejsze. Jeśli chcemy utrzymać się na zapleczu ekstraklasy, to musimy stać się drużyną, która zdobywa punkty z każdym rywalem, niezależnie od tego, czy jest to mecz u siebie, czy na wyjeździe. Obecnie o niczym innym nie myślę, jak tylko o tym, żebyśmy dopisywali na swoje konto jak najwięcej "oczek".

Czego zdążył się pan nauczyć od trenera Zbigniewa Kaczmarka?

- O duecie, jaki tworzyliśmy, mogę mówić jedynie w samych superlatywach. Zbigniew Kaczmarek zawsze imponował mi swoim profesjonalizmem oraz oddaniem dla zespołu. Stawiał drużynę na pierwszym miejscu bez względu na okoliczności i to właśnie dzięki niemu ja również zyskałem te cechy.

Od jakiegoś czasu mówiło się o tym, że na stanowisku szkoleniowca OKS może nastąpić zmiana. Spodziewał się pan, że przejmie stery w drużynie?

- Byłem tym trochę zaskoczony, ponieważ sądziłem, że zarząd będzie wolał przyjąć kogoś z zewnątrz. Początkowo liczyłem się nawet z tym, że mogę stracić pracę równocześnie z trenerem Kaczmarkiem. Nowy opiekun biało-niebieskich wcale nie musiałby chcieć ze mną pracować i moim obowiązkiem byłoby się z tym pogodzić. Nie zamierzałem śledzić medialnych spekulacji dotyczących stanowiska szkoleniowca OKS, żeby niczym się nie sugerować. Po raz pierwszy dowiedziałem się o swoich szansach w niedzielę po meczu z Wisłą Płock. Okazało się, że włodarze klubu chcą powierzyć mi obowiązki trenera, co oficjalnie zostało ogłoszone w poniedziałek.

Prezes Stomilu Jacek Czałpiński jest zdania, że pana największa zaleta to dobra znajomość atutów i słabszych stron każdego piłkarza w zespole.

- Staram się ponadto być osobą, która słucha ludzi i nie jest obojętna na ich propozycje. Proces powrotu OKS do wysokiej formy będzie wymagał zaangażowania od wszystkich związanych z klubem. Próbuję też być uważnym obserwatorem, ponieważ dobry szkoleniowiec powinien posiadać taką umiejętność. Rozmawiałem już z każdym z zawodników, ponieważ chciałem poznać wszelakie ich problemy oraz bolączki. Trener musi być przede wszystkim dobrym pedagogiem, który w każdej sytuacji ma wpływ na swoją ekipę.

Teraz przed wami pojedynek u siebie z Flotą Świnoujście. Czy kibice biało-niebieskich mogą się spodziewać zmian w składzie?

- Jesteśmy jak na razie w trakcie pracy i nie chcę nic obiecywać. Przeanalizowaliśmy spotkanie z Wisłą Płock i możemy jasno stwierdzić, że pokazaliśmy się w nim z dobrej strony. Trener Kaczmarek przez cały swój czas pracy w Stomilu prowadził zespół bardzo dobrze i nie ma sensu tego, co zrobił, przewracać do góry nogami. Wiadome jest jednak, że potrzebne są zmiany na lepsze i będziemy starać się wprowadzać je jak najszybciej.

Rozmawiał Waldemar Bargiel

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.