Stomil był słabszy o klasę. Górnik Łęczna wygrał 3:0

Piłkarze Stomilu wracają z Lubelszczyzny bez punktów. W Łęcznej przegrali z liderem zaplecza ekstraklasy aż 0:3. - Olsztynianie nie przeprowadzili praktycznie żadnej groźnej sytuacji - mówi Sebastian Szałachowski, pomocnik Górnika.
Przebieg pierwszej połowy nie wskazywał na to, że olsztynianie doznają tak wysokiej porażki. - Od samego początku był to typowy mecz walki - mówi dla olsztyn.sport.pl Bartosz Papka, pomocnik pierwszoligowego Stomilu. - Przez większość czasu gra toczyła się w środkowej strefie boiska. Dało się odczuć lekką dominację Górnika, ale mimo to nie straciliśmy bramki.

Po wznowieniu gry, podopieczni trenera Adama Łopatko nie spisywali się już tak dobrze. - Na samym początku drugiej połowy spotkania trafiliśmy do siatki Stomilu - mówi dla olsztyn.sport.pl Sebastian Szałachowski, pomocnik Górnika Łęczna. - Dostałem dośrodkowanie z prawego skrzydła i miałem czystą sytuację. Niestety oddałem niecelny strzał. Do piłki dopadł jednak Bartłomiej Niedziela i nie dał szans bramkarzowi gości.

Od tego momentu cała koncepcja gry Stomilu się rozsypała. Gospodarze na murawie poczynali sobie coraz pewniej, raz po raz wyprowadzając groźne akcje. Na efekty nie trzeba było długo czekać. - Na 2:0 po godzinie gry podwyższył Damian Szpak - informuje Szałachowski. - Dobrze zachował się przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Uderzył pewnie i zdecydowanie.

W doliczonym czasie gry biało-niebieskich dobił wspomniany Sebastian Szałachowski. Wykorzystał celne podanie od Grzegorza Bonina i strzelił z piątego metra. - Górnik wyprowadziła udaną kontrę - zaznacza Bartosz Papka. - W drugiej połowie byliśmy od gospodarzy o klasę słabsi. Grali szybko, składnie oraz świetnie rozumieli się na boisku.

Zdaniem Szałachowskiego, sobotni mecz mógł skończyć się jeszcze wyższym zwycięstwem jego zespołu. - 3:0 w tym przypadku, to był najniższy wymiar kary - zwraca uwagę pomocnik Górnika. - W drugiej odsłonie, pojedynek zrobił się jednostronny. Staraliśmy się agresywnie i zdecydowanie przerywać ataki gości. Olsztynianie nie przeprowadzili praktycznie żadnej groźnej sytuacji.

Za tydzień podopieczni Adama Łopatki rozegrają swój ostatni mecz w rundzie jesiennej. Pojadą do Gdyni, gdzie zmierzyć się z tamtejszą Arką.

Górnik Łęczna - Stomil Olsztyn 3:0 (0:0)

Bramki: Niedziela 47., Szpak 64., Szałachowski 91.

Górnik: Prusak - Mraz, Szmatiuk, Bielak, Kalkowski, Nowak, Niedziela (68. Kozacuks), Zawistowski (83. Nikitović), Wiązowski (38. Szpak), Bonin, Szałachowski.

Stomil: Mieczkowski - Bucholc, Koprucki, Kucharski, Hempel, Kato, Mroczkowski (55. Papka), Jegliński Ż, Głowacki, Bzdęga, Lech (78. P. Kun).

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.