Sport.pl

Łukasz Jegliński: Niektórzy już w zwątpili w Stomil

- Wiele osób wątpiło, że stać nas w Gdyni chociażby na remis. Właśnie dlatego, z tego wyniku cieszymy się szczególnie - mówi Łukasz Jegliński, pomocnik Stomilu. Mecz z Arką był dla olsztyńskich piłkarzy ostatnim w tym roku.
Piłkarski horror w sobotę zafundowali swoim kibicom piłkarze Stomilu i Arki Gdynia. W meczu rozgrywanym w Trójmieście gospodarze aż trzykrotnie obejmowali prowadzenie, ale olsztynianie pokazali, że o wynik trzeba walczyć do końca. Bramka zdobyta w 93. minucie przez Szymona Kaźmierowskiego doprowadziła do remisu 3:3, a dla OKS-u tak zdobyty punkt okazał się bardzo cenny.

Rozmowa z Łukaszem Jeglińskim

Waldemar Bargiel: W swoim ostatnim meczu w 2013 roku zremisowaliście z kandydatem do gry w ekstraklasie i utrzymaliście 14. miejsce w tabeli, tuż nad strefą spadkową.

Łukasz Jegliński, pomocnik pierwszoligowego Stomilu: - Punkt z Arką jest dla nas bardzo ważny, zwłaszcza że zdobyliśmy go w dość dramatycznych okolicznościach. Najpierw przegrywaliśmy 0:2, a potem 2:3 i wiele osób już wątpiło, że stać nas w Gdyni chociażby na remis. Właśnie dlatego, z tego wyniku cieszymy się szczególnie.

W pierwszej połowie piłkarze Arki zepchnęli was do defensywy. Momentami wyglądaliście na boisku na zagubionych.

- Takie są realia futbolu, że raz jest się stroną przeważającą, a raz nie. Nasz pressing był trochę chaotyczny i niezorganizowany, co zaowocowało tym, że rywale przed przerwą strzelili nam dwie bramki. Nie załamaliśmy się jednak i pokazaliśmy charakter.

Pojedynek przy niemal pustych trybunach i bez kibiców z Olsztyna (kara nałożona przez wojewodę pomorskiego za ekscesy podczas meczu Arka - Chojniczanka) na pewno wam nie pomagały...

- Zawsze dużo lepiej gra się nam przy wsparciu olsztyńskich fanów. Gospodarze mieli tę przewagę, że mogli liczyć na doping swoich kibiców. Kiedy doprowadziliśmy do remisu 2:2 [po trafieniu Grzegorza Lecha w 64. minucie - red.] i czuliśmy, że przejmujemy inicjatywę na boisku, to z trybun trybuny gospodarzy dało się słyszeć głosy niezadowolenia.

Można powiedzieć, że Arce zaszkodził najbardziej wojewoda pomorski. Na stadionie mogącym pomieścić ponad 15 tys. osób, w sobotę zasiąść mogło niespełna 3 tys. kibiców.

- Jest to dla mnie niezrozumiała decyzja. Podczas meczu Arki z Chojniczanką to właśnie ci drudzy [pseudokibice z Chojnic - red.] najbardziej narozrabiali i to na ich obiekcie trzeba by wprowadzać takie zakazy. W Polsce obowiązuje dziwny trend, że w przypadku burd na stadionie zamyka się ten, na którym to się wydarzyło. Nikt nie przywiązuje uwagi do tego, że fani Arki nie zrobili nic złego.

Do przerwy przegrywaliście 1:2. W szatni pewnie usłyszeliście od trenera Adama Łopatko kilka mocnych słów?

- Zgadza się. Chciał nam w ten sposób dodać motywacji. W końcowych fragmentach pierwszej połowy zdobyliśmy bramkę kontaktową [Lech z rzutu karnego w 39. minucie - red.], która dała nam nadzieję na korzystny wynik. Trener chciał nam dać do zrozumienia, że dostaliśmy szansę i nie możemy jej zmarnować. Chcieliśmy po przerwie dobrze zagrać i to nam się udało.

Przed spotkaniem obrońca Arki Krzysztof Sobieraj stwierdził, że mają zdecydowanie lepszych piłkarzy niż Stomil i to wy powinniście obawiać się meczu w Gdyni

- Nie zgodziłbym się z tym. Chyba trochę się przeliczył, gdy to mówił. W oparciu o statystyki można powiedzieć absolutnie wszystko. Owszem, pozycja w tabeli przemawiała za Arką, ale jak widać, wszystko zweryfikowało boisko.

Po bramce strzelonej przez Szymona Kaźmierowskiego na 3:3, już w doliczonym czasie gry, teraz rywalizacja na pozycji napastnika w OKS-ie będzie jeszcze większa. Do tej pory regularnie w wyjściowym składzie grał Tomasz Bzdęga.

- Zdrowe współzawodnictwo zawsze podnosi umiejętności zawodników w drużynie. Tomek cieszył się z bramki zdobytej przez Szymona tak samo, jak my wszyscy. Dzięki temu trafieniu wszyscy odczuliśmy satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.

Rozmawiał Waldemar Bargiel

Arka Gdynia - Stomil Olsztyn 3:3 (2:1)

Bramki: Aleksander 8., 26., Szubert 81. - Lech 39. (k), 64., Kaźmierowski 90. (+3). Arka: Szromnik - Budka, Juraszek (56. Da Silva Ż), Sobieraj, Tomasik, Pruchnik, Jarzębowski (89. Marcjanik), Rzuchowski (79. Szubert), Szwoch Ż, Radzewicz, Aleksander.

Stomil: Mieczkowski - Bucholc, Kucharski, Remisz (79. Koprucki), Kato, Mroczkowski (65. Hempel), Głowacki, Jegliński, Kun, Lech Ż, Bzdęga (72. Kaźmierowski).

Wyniki 18. kolejki

- Energetyk ROW Rybnik - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 2:3 (Feruga 50., Kostecki 58. - Biskup 52., 78. k, Kujawa 90.), Dolcan Ząbki - Olimpia Grudziądz 2:1 (Zjawiński 29., Piesio 84. - Gawęcki 92.), Okocimski Brzesko - Sandecja Nowy Sącz 0:0, Puszcza Niepołomice - GKS Bełchatów 0:2 (Benevente 5. s, Wilusz 11.), GKS Katowice - Flota Świnoujście 1:1 (Goncerz 76. - Kieruzel 81.), Arka Gdynia - Stomil Olsztyn 3:3 (Aleksander 8., 26., Szubert 81. - Lech 39. k, 64., Kaźmierowski 92.), Górnik Łęczna - GKS Tychy 2:0 (Zawistowski 27, Zwoliński 74), Kolejarz Stróże - Chojniczanka Chojnice 1:1 (Stefanik 37. k - Mrozik 39.).

I LIGA

1. Górnik Łęczna183525:12
2. GKS Bełchatów183225:14
3. GKS Katowice183225:20
4. Arka Gdynia172830:19
5. Dolcan Ząbki182729:23
6. Wisła Płock182718:17
7. Olimpia Grudziądz182622:29
8. Sandecja Nowy Sącz182417:21
9. Miedź Legnica182324:18
10. Chojniczanka Chojnice182117:17
11. Kolejarz Stróże182118:19
12. GKS Tychy182116:27
13. Termalica Nieciecza172019:21
14. Stomil Olsztyn181922:25
15. Flota Świnoujście181914:21
16. Puszcza Niepołomice181922:29
17. ROW Rybnik181724:26
18. Okocimski KS Brzesko181713:22
Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: