Mecze Stomilu w TV przyciągnęły tłumy. Który najwięcej?

Aż pięć ligowych pojedynków z udziałem piłkarzy Stomilu w rundzie jesiennej na żywo pokazała stacja Orange Sport. Już wiadomo, który z nich cieszył się największą oglądalnością. Tymczasem olsztyński klub rozpoczyna testowanie nowych zawodników.
Po raz pierwszy w telewizorze można było zobaczyć drużynę Stomilu 27 lipca, kiedy to na stadionie w Ostródzie podejmowała Arkę Gdynia. Mecz rozgrywany w potwornym upale musiał być kilkakrotnie przerywany, by zawodnicy uzupełnili płyny. Choć kibice nie zobaczyli bramek (0:0), to na poziom gry nie mogli narzekać. Transmisję telewizyjną tego dnia obejrzało 57265 osób.

Na rekordową oglądalność trzeba było jednak poczekać do 22 września, kiedy to piłkarze Stomilu u siebie zmierzyli się z GKS-em Bełchatów. Spotkanie rozpoczęło się dla olsztynian bardzo udanie, bo od 37. minuty i efektownej bramce Janusza Bucholca prowadzili 1:0. Potem jednak goście, ówcześni liderzy rozgrywek, potwierdzili, że ich miejsce w tabeli jest nieprzypadkowe. W drugiej połowie zdobyli trzy gole, w tym decydujący w 77. minucie, i ostatecznie wygrali 3:2. Mimo porażki był to jeden z lepszych występów biało-niebieskich i nic dziwnego, że przed telewizory przyciągnął aż 69769 osób.

Trzy kolejne transmitowane pojedynki z udziałem Stomilu cieszyły się zdecydowanie mniejszym zainteresowaniem. Przypomnijmy, że ligowe spotkanie w Płocku z tamtejszą Wisłą (5 października) zakończyło się remisem 1:1, a gola wyrównującego w 57. minucie zdobył Arkadiusz Koprucki. Zmagania piłkarzy w Orange Sport śledziło 19938 kibiców.

Niespełna miesiąc później (2 listopada) OKS był bliski sprawienia niespodzianki, kiedy to po kwadransie gry na stadionie GKS-u Katowice i trafieniu Grzegorza Lecha wyszedł na prowadzenie 1:0. Radość olsztynian długo jednak nie trwała, a decydujące dla losów meczu okazały się ostatnie akcje. Ślązacy najpierw wyrównali, a bramką strzeloną w 92. minucie zapewnili sobie zwycięstwo 2:1. Tak dramatyczny mecz na żywo obejrzało w telewizorach 28722 miłośników piłki nożnej.

Najmniej, bo zaledwie 13277 osób, zdecydowało się śledzić transmisję z rewanżowego spotkania Stomilu z Arką (23 listopada). Ci, którzy widzieli mecz, na pewno nie żałowali, bo piłkarze z Olsztyna w ostatnim występie w tym roku sprawili małą niespodziankę. Mimo że byli skazywani na porażkę z kandydatem do awansu, to wywieźli z Trójmiasta cenny punkt. Kluczowa okazała się bramka zdobyta przez Szymona Kaźmierowskiego na 3:3, już w doliczonym czasie gry (93. minuta).

Co ciekawe, dla napastnika biało-niebieskich był to jednocześnie pożegnalny gol w Stomilu. W miniony piątek Kaźmierowski rozwiązał kontrakt z klubem i jest to trzeci zawodnik, po Kamilu Hempelu oraz Bartoszu Papce, którzy opuszczają Olsztyn. Jeszcze w tym tygodniu trener Adam Łopatko rozpocznie testowanie nowych piłkarzy przymierzanych do OKS-u. Kto jednak liczy na głośne nazwiska, mocno się zawiedzie. Sprawdzani będą m.in. zawodnicy trzecioligowych Płomienia Ełk (Michał Twardowski, Rafał Niedźwiecki, Patryk Gondek, Jakub Ciuńczyk, Łukasz Sklarzewski), Sokoła Ostróda (Piotrowie Piceluk, Głowacki) czy Huraganu Morąg (Krzysztof Filipek, Paweł Galik).

Stomil na półmetku rozgrywek zajmuje 14. miejsce w tabeli, ostatnie nad strefą spadkową. W rundzie wiosennej drużyna z Olsztyna, tak jak rok temu, będzie walczyła o utrzymanie w I lidze.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.