Sport.pl

Łukasz Suchocki wróci do Stomilu? Decyzja w styczniu

W Olsztynie coraz głośniej mówi się o powrocie do drużyny Łukasza Suchockiego. - Do końca grudnia trzeba się wstrzymać z podjęciem jakichkolwiek decyzji - mówi były piłkarz OKS-u, aktualnie pomocnik Olimpii Grudziądz.
Suchocki był zawodnikiem Stomilu przez sześć lat. W tym czasie w barwach olsztyńskiego klubu rozegrał aż 169 ligowych spotkań, w których strzelił 30 bramek. Kiedy latem opuszczał stolicę Warmii i Mazur, prezes OKS-u Jacek Czałpiński podkreślał, że klub nie zamyka przed nim drzwi. Kto wie, czy niebawem, obecny pomocnik Olimpii Grudziądz, znów nie założy biało-niebieskiej koszulki.

Rozmowa z Łukaszem Suchockim

Waldemar Bargiel: Po zakończeniu rundy jesiennej ze Stomilu odeszło już trzech zawodników (Kamil Hempel, Bartosz Papka i Szymon Kaźmierowski). Za to pana nazwisko często pojawia się w kontekście powrotu do Olsztyna...

Łukasz Suchocki, pomocnik Olimpii Grudziądz: - W tej chwili nie chciałbym za bardzo komentować tej sprawy. Do końca grudnia trzeba się wstrzymać z podjęciem jakichkolwiek decyzji. W odniesieniu do tego wątku, jak na razie to krążą jedynie informacje poufne, które znam ja i mój obecny klub.

Olsztyńscy kibice z pewnością ucieszyliby się, gdyby pan znów reprezentował barwy OKS-u...

- Powiem szczerze, że staram się nie czytać internetowych komentarzy na temat mojej osoby. Za to losy Stomilu śledzę cały czas. W końcu spędziłem w tym klubie sześć wspaniałych lat i mam stały kontakt z olsztyńskimi zawodnikami. W tym mieście nawiązałem wiele przyjaźni. Owszem były lepsze i gorsze chwile w drużynie, ale tak już jest w życiu.

W ostatnim czasie w OKS-ie najgłośniej jest o 20-letnim Dominiku Kunie, którego na testy zaprosiła ekstraklasowa Pogoń Szczecin.

- Bardzo dobrze się stało. Jest młody i utalentowany, dlatego powinien wykorzystać swoją szansę. Gra w ekstraklasie jest wspaniałym doświadczeniem. Dominik, mimo że już osiągał sukcesy, to zawsze zachowywał się jak normalny i skromny chłopak. Odbieram go bardzo pozytywnie z tego względu, że z niczym się nie obnosi.

W jakiej obecnie jest pan w formie, już jako zawodnik Olimpii?

- Trudno jest mi to ocenić, ponieważ nie miałem zbyt wiele czasu na sprawdzenie swoich umiejętności. Teraz przerwa między rundami potrwa około 2-3 miesięcy. Muszę ten okres wykorzystać jak najlepiej, żeby dobrze przygotować się do startu rundy wiosennej.

W zespole z Grudziądza nie ma pan wielu okazji do zaprezentowania się na boisku. To dla pana mało komfortowa sytuacja...

- Można upatrywać różnych przyczyn tego, że nie grałem zbyt często. Może byłem bez formy? A może nie pasowałem do koncepcji trenera? Najważniejsze to jednak się nie zrażać i dalej pracować nad swoją formą, a efekty w końcu przyjdą.

Stomil rundę jesienną zakończył na 14. miejscu w tabeli, tuż nad strefą spadkową.

- Tę rundę w wykonaniu OKS-u oceniam bardzo pozytywnie. Chłopaki wyszli ze strefy spadkowej i mogą to uznać za swoje osiągnięcie. W kilku spotkaniach nie zdobywali punktów, bo po prostu brakowało im szczęścia. Piłka nożna jest sportem nie zawsze sprawiedliwym. Zespół, który podczas meczu sprawia na boisku lepsze wrażenie, wcale nie musi zdobyć kompletu punktów. Na miejscu chłopaków z Olsztyna teraz skupiłbym się nad tym, co przed nimi. Cały czas mają o co walczyć.

Rozmawiał Waldemar Bargiel

Więcej i piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: