Sport.pl

Platini zrewolucjonizuje futbol? Opinie w Stomilu podzielone

W ubiegłym tygodniu wyszło na jaw, że prezydent UEFA Michel Platini chciałby odmienić obraz piłki nożnej. Francuz nosi się z zamiarem zniesienia zwyczaju karania piłkarzy żółtymi kartkami. - Moim zdaniem to nic nie zmieni - uważa Paweł Łukasik, napastnik Stomilu Olsztyn.
W zamyśle Platiniego zawodnik zamiast zostać ukarany popularnym "żółtkiem", musiałby zejść z boiska na 10 lub 15 minut. W jego opinii byłoby to sprawiedliwe rozwiązanie względem drużyny rywali. Nie byłoby czekania na kumulację kartek, co zazwyczaj wiąże się z egzekwowaniem kary dopiero przy okazji kolejnych meczów, już z innym przeciwnikiem.

Co o pomyśle prezydenta UEFA sądzą piłkarze pierwszoligowego Stomilu? Okazuje się, że opinie są podzielone. - Moim zdaniem to nic nie zmieni - mówi dla olsztyn.sport.pl Paweł Łukasik, napastnik biało-niebieskich. - Do futbolu przez cały czas wprowadzane są kolejne innowacje, takie jak czwarty sędzia czy elektroniczne chipy montowane w piłkach. Mimo to nadal zdarzają się na boisku sytuacje, które są trudne do zinterpretowania. Co więcej, kartki na przestrzeni lat stały się już symbolem piłki nożnej.

Innego zdania jest podstawowy pomocnik Stomilu Paweł Głowacki. - Byłoby to dość ciekawe, ale i szokujące rozwiązanie - mówi dla olsztyn.sport.pl. - Z tego, co wiem, to chyba podobnie robi się w piłce ręcznej. Myślę jednak, że trzeba by wpierw jasno zaklasyfikować rodzaje fauli. Czasem zawodnik potrafi za pięć łagodniejszych przewinień nie dostać żadnej kary, ale za jedno brutalniejsze już opuścić boisko. Sposób proponowany przez Platiniego sprawiłby, że gracze nie faulowaliby tak często ze względu na dotkliwsze kary. Czasami jednak piłkarze mimo wszystko grają ostrzej. W efekcie w pewnym momencie na murawie mogłoby pozostać przykładowo po 7-8 zawodników. Z jednej strony wpłynęłoby to na jakość meczu, z drugiej może wówczas padałoby więcej bramek.

Zdecydowanie przeciwny planom Platiniego jest szef Międzynarodowej Federacji Piłkarskiej Sepp Blatter. W jego odczuciu nie ma potrzeby wprowadzania zmian w kwestiach, które są już jasno uregulowane. - Ja jestem tego samego zdania - mówi dla olsztyn.sport.pl Arkadiusz Koprucki, obrońca Stomilu. - Pomysł wydaje mi się dość dziwny. Władze UEFA powinny to jeszcze dobrze przemyśleć i przeanalizować. Co dany zawodnik ma robić przez ten czas, gdy nie jest na boisku? Siedzieć na ławce rezerwowych? Rozgrzewać się? Według mnie jest dobrze tak, jak jest.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: