Ostra rywalizacja o miejsce w bramce Stomilu Olsztyn

- Ocena tego, który z bramkarzy jest w najlepszej formie, będzie nie lada wyzwaniem dla Sylwestra Wyłupskiego - mówi Tomasz Aziewicz, drugi trener Stomilu Olsztyn.
Wszyscy z trójki Dawid Mieczkowski, Michał Leszczyński i Piotr Skiba jeszcze nie tak dawno narzekali na mniejsze lub większe problemy zdrowotne. Do gry niedługo gotowy będzie także pierwszy z nich, który leczy uraz ścięgna Achillesa. - W poniedziałek mam przejść badania wydolnościowe - mówi dla olsztyn.sport.pl Mieczkowski. - Wiele zawdzięczam naszemu fizjoterapeucie Jackowi Aptowiczowi. Przez ostatnie dwa tygodnie przechodziłem u niego rehabilitację, która polegała na rozciąganiu i wzmacnianiu ścięgna.

Mieczkowski jest cały czas pełen optymizmu. - Chciałbym szybko nadrobić zaległości - podkreśla. - Moim celem jest bycie w dobrej dyspozycji na pierwszy mecz rundy wiosennej [7 marca na wyjeździe z Energetykiem ROW-em Rybnik - red.]. Moim zdaniem najwięcej szans na grę w pierwszym składzie ma jednak Piotrek Skiba.

Do rywalizacji po ponad sześciu miesiącach powraca także Michał Leszczyński, który na początku sezonu był zmiennikiem Skiby. Przypomnijmy, że musiał przejść długą rehabilitację po tym, jak w meczu Pucharu Polski z Rozwojem Katowice (w lipcu 2013) doznał poważnej kontuzji kolana. - Aktualnie czuję się dobrze - mówi dla olsztyn.sport.pl Leszczyński. - Na niedawnych badaniach wydolnościowych wypadłem średnio, ale wszystko przez to, że jestem w typowo bramkarskim treningu dopiero od miesiąca.

Jak przyznaje Leszczyński, potrzebuje jeszcze czasu na dojście do optymalnej dyspozycji. - Tak naprawdę już nie pamiętam, kiedy ostatnio byłem w dobrej formie - mówi z uśmiechem. - Na treningach zdarza mi się przeplatać dobre interwencje z tymi gorszymi, ale wynika to z braku meczowego ogrania.

Podobnie jak Mieczkowski, także Leszczyński nie uważa się za faworyta w walce o miejsce w bramce. - Moim zdaniem Piotrek Skiba nadal jest numerem jeden - zwraca uwagę. - W końcówce rundy wiosennej odniósł kontuzję, ale takie przypadki się zdarzają. Wcześniej, gdy był w pierwszym składzie, to zawsze był w formie. To on teraz rozdaje karty, ale my z Dawidem i tak będziemy walczyli o swoje.

Mimo że rywalizacja o miejsce w bramce zapowiada się najciekawiej, to wszyscy zawodnicy Stomilu muszą starać się tak samo. - Mamy co najmniej dwóch kandydatów do gry na każdej pozycji - informuje Tomasz Aziewicz, drugi trener OKS. - Gdy wiedzą, że ktoś może odebrać im możliwość regularnej gry, to pracują efektywniej. A co do bramkarzy, to ocena tego, który z nich jest w najlepszej formie, będzie nie lada wyzwaniem dla Sylwestra Wyłupskiego [szkoleniowca bramkarzy - red.].

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.