Sport.pl

Trener Stomilu: Sędzia nie powinien dyktować karnego

- Zwycięstwo jest wielkim sukcesem moich zawodników. Byli bardzo zdeterminowani - mówi Adam Łopatko, trener pierwszoligowego Stomilu. W czwartek jego drużyna wygrała w Olsztynie z Termaliką Bruk-Bet Nieciecza 2:0.
Zaraz po spotkaniu (relację z przebiegu meczu czytaj tu "Termalice nie pomógł nawet karny"), podczas konferencji prasowej szkoleniowcy obu zespołów podzielili się swoimi spostrzeżeniami. - Przyjechaliśmy do Olsztyna z nadzieją na podtrzymanie passy bez porażki w rundzie wiosennej - mówił Piotr Mandrysz, który prowadzi piłkarzy z Niecieczy. - Niestety, przespaliśmy pierwszy kwadrans spotkania. Drużyna przeciwna to wykorzystała i po dwóch ładnych akcjach uzyskała dwubramkowe prowadzenie. Ciężko było nam się po tym podnieść. Moi gracze w wielu fragmentach gry pokazywali zaangażowanie i zostawili na boisku dużo zdrowia.

Trener Termaliki nie mógł się nie odnieść do zmarnowanej okazji, jaką była "jedenastka" podyktowana dla jego zespołu. - Niestety, skuteczność nie była naszą mocną stroną - podkreślał Mandrysz. - Nie wykorzystaliśmy nawet rzutu karnego. Jeśli schodzilibyśmy do szatni z bramką kontaktową na naszym koncie, zespołowi Stomilu grałoby się mniej swobodnie. Po przerwie nie mieliśmy już nic do stracenia, ale nie udało się nam odrobić chociażby części strat. Gratuluję zwycięstwa całemu olsztyńskiemu zespołowi, jak również trenerowi Łopatko.

W odmiennym nastroju ze zrozumiałych względów był szkoleniowiec Stomilu. - Graliśmy z bardzo dobrym zespołem - mówił Adam Łopatko. - Zwycięstwo jest wielkim sukcesem moich zawodników. Byli bardzo zdeterminowani i nie odpuszczali do samego końca. Zrealizowaliśmy nasze przedmeczowe założenie i udało nam się wcześnie zdobyć bramkę. Wydaje mi się, że sędzia nie powinien dyktować rzutu karnego. Piotrek w dwóch poprzednich meczach wpuścił pięć bramek, więc w końcu musiał się zrehabilitować.

Trener olsztynian zwycięstwo z Termaliką zadedykował swoim najbliższym. - Dzięki tej wygranej spokojne mogą być również nasze rodziny, które bardzo przeżywają każdy mecz Stomilu - tłumaczy Łopatko. - Chciałbym zadedykować to zwycięstwo mojej mamie, która ostatnio choruje. Taki mecz dodaje wiary i pewności siebie. Teraz czekają nas dwa bardzo trudne spotkania [wyjazdowe z GKS Bełchatów i GKS Tychy - red.]. Moi zawodnicy mogą jednak się cieszyć i myśleć o zbliżających się świętach.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: