Sport.pl

Piotr Skiba: To mały krok by utrzymać I ligę w Olsztynie

- Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo przed własną publicznością. Najważniejsze jednak, że wywalczyliśmy je w dobrym stylu i po ładnych bramkach - mówi Piotr Skiba, bramkarz Stomilu Olsztyn.
Podopieczni trenera Adama Łopatko po dwóch porażkach z Chojniczanką Chojnice (0:2) oraz Olimpią Grudziądz (0:3), w czwartek pokonali Termalicę Bruk-Bet Nieciecza 2:0. O losach meczu olsztynianie przesądzili już w pierwszej połowie. Gole dla Stomilu zdobyli Piotr Darmochwał i Grzegorz Lech (relację czytaj tu "OKS pokonał faworyta"). Bohaterem meczu był także bramkarz Piotr Skiba, który w 33. minucie obronił rzut karny wykonywany przez Dariusza Pawlusińskiego.

Rozmowa z Piotrem Skibą

Waldemar Bargiel: Sama decyzja o przyznaniu Termalice rzutu karnego była dla pana zaskakująca?

Piotr Skiba, bramkarz Stomilu Olsztyn: - Sędzia tak postanowił, więc musieliśmy się z tym pogodzić. Podczas przerwy w meczu rozmawiałem z Januszem Bucholcem, który twierdził, że nie dotknął piłki ręką. Ja mu wierzę. Dobrze, że rywale nie wykorzystali tej szansy. Gdybyśmy schodzili do szatni, prowadząc tylko 2:1, to nie grałoby się nam tak swobodnie.

Pana skuteczna interwencja przy wspomnianej jedenastce była kluczowa dla losów tego meczu.

- Przystąpiliśmy do spotkania z Niecieczą bardzo zdeterminowani, ponieważ chcieliśmy i musieliśmy wygrać. Ważne było dla nas, abyśmy mogli spędzić święta w miłych nastrojach. Nie można popadać jednak w zbytni samozachwyt. Zrobiliśmy mały krok w kierunku utrzymania pierwszej ligi w Olsztynie.

Zwycięstwem tym zakończyliście jednocześnie dobrą passę Termaliki, która do czwartku, była drużyną niepokonaną w rundzie wiosennej.

- Analizowaliśmy taktykę przeciwników przez cały poprzedni tydzień i wiedzieliśmy, na co ich stać. Próbowaliśmy wyeliminować ich atuty i to nam się udało. Odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo przed własną publicznością. Najważniejsze jednak, że wywalczyliśmy je w dobrym stylu i po ładnych bramkach. Można wręcz powiedzieć, że zdemolowaliśmy Termalicę (uśmiech).

W drugiej połowie tempo gry nieznacznie spadło, ale pan dalej popisywał się skutecznymi interwencjami.

- Po przerwie nasi rywale mieli kilka dogodnych sytuacji, ale ich nie wykorzystali. Przed tym meczem bardzo chciałem zrobić sobie wielkanocny prezent i zagrać na zero z tyłu. Teraz czekają nas święta, które spędzimy w miłej atmosferze. Zaraz po nich będziemy musieli skupić się na wyjazdowym meczu z GKS Bełchatów.

Oprócz pana jednym z bohaterów spotkania był także Janusz Bucholc, który asystował przy obu bramkach dla Stomilu.

- Zdecydowanie tak. Ostatnio dużo czasu poświęciliśmy na trenowanie oskrzydlających akcji, które zaczynają się właśnie na bokach boiska. W meczu z Termalicą nasze starania przyniosły efekt.

Rozmawiał Waldemar Bargiel

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: