Stomil Olsztyn spółką akcyjną? Głosowanie na walnym

W siedzibie Stomilu Olsztyn odbyło się drugie w przeciągu niecałych dwóch miesięcy walne zgromadzenie klubu. Tym razem miało ono charakter nadzwyczajny, a najważniejsza decyzja dotyczyła zmiany formy działalności OKS-u pod względem prawnym.
Poprzednie takie spotkanie odbyło się w klubie 30 czerwca 2014 r. Przypomnijmy, że właśnie wtedy wybrane zostały nowe władze pierwszoligowego Stomilu - prezes Robert Kiłdanowicz oraz wiceprezes Łukasz Budnik.

Najbardziej zauważalną podczas poniedziałkowego zebrania była niska frekwencja wśród osób uprawnionych do głosowania. Według ustaleń komisji mandatowo-skrutacyjnej w sali konferencyjnej przy stadionie Stomilu stawiło się zaledwie 34 procent uprawnionych.

Zgromadzenie walne nie wzbudziło także większego zainteresowania wśród piłkarzy biało-niebieskich. Jedynym reprezentantem drużyny był pomocnik Paweł Głowacki, który w miniony weekend zdobył jedyną i zarazem zwycięską bramkę w wyjazdowym meczu z Bytovią Bytów.

Na początku wszyscy zebrani przystąpili do głosowania w sprawie uzupełnienia składu komisji rewizyjnej. A to dlatego, że Emil Wojda, który w Stomilu jest zatrudniony w charakterze specjalisty ds. marketingu, złożył wniosek o rezygnację z uczestnictwa w pracach organu kontrolującego funkcjonowanie klubu. Na jego miejsce zgłoszono kandydaturę kibiców, Krzysztofa Betkiera, którą walne przyjęło.

Najważniejsza decyzja, którą w poniedziałek trzeba było podjąć, dotyczyła zmiany formy działalności OKS-u pod względem prawnym - ze stowarzyszenia kultury fizycznej w spółkę akcyjną. Przy tym prezes Stomilu Robert Kiłdanowicz oficjalnie poinformował, że jeden ze sponsorów klubu - firma WODKAN [przedsiębiorstwo wodociągów i kanalizacji - red.] zastrzega sobie prawo do uczestnictwa w tym procesie.

- Wszystko odbywa się zgodnie z przepisami zawartymi w umowie sponsorskiej pomiędzy nimi, a klubem - uzasadniał. - Jeżeli co najmniej połowa klubów w lidze działa na zasadzie spółki akcyjnej, to druga połowa drużyn musi się dostosować i uczynić to samo. Zmiana formy działalności prawnej nie może mieć miejsca bez pomocy władz miasta.

Podczas burzliwej dyskusji zaznaczono, że walne może wydać zgodę dla zarządu na rozpoczęcie prac związanych z utworzeniem spółki akcyjnej. W celu ostatecznego przypieczętowania zmiany statusu prawnego, trzeba jednak zwołać kolejne zebranie. Mimo argumentów kibiców o tym, że klub zbyt mocno uzależnia się od konkretnych sponsorów, wniosek został jednogłośnie zaakceptowany. - W sensie codziennym ta decyzja nie oznacza dla klubu zbyt wiele - podkreśla Robert Kiłdanowicz. - Ważny jest jednak kontekst przyszłościowy. Jako spółka akcyjna będziemy się mogli dalej rozwijać. Obligują nas do tego regulacje UEFA, PZPN oraz przepisy ustawy o sporcie.

Prezes biało-niebieskich odniósł się także do kibiców, którzy zadeklarowali, że chcieliby być akcjonariuszem w spółce, jeśli takowa powstanie. - To bardzo cenna inicjatywa - nie ukrywa Kiłdanowicz. - W trudnych latach dla Stomilu kibice byli i są ważnym fundamentem klubu. Dzięki nim klub łatwiej radzi sobie z wieloma problemami. Jeśli chodzi o kwestie praktyczne, to do zrealizowania tych planów potrzeba jeszcze dużo pracy.

Osoby uprawnione do głosowania debatowały także nad wysokością stawek wpisowego dla przyszłych kandydatów, którzy wyrażaliby wolę wstąpienia do stowarzyszenia klubu oraz sumy miesięcznej składki, jaką będą musieli opłacać. Prezes Kiłdanowicz zaproponował odpowiednio sumy 50 i 10 zł, ale ostatecznie zdecydowano się na odłożenie decyzji do kolejnego walnego. Ma ono zostać zwołane w przeciągu kolejnych dwóch miesięcy.

Więcej o sytuacji w Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.