Sport.pl

Kto był mocnym punktem, a kto najsłabszym ogniwem Stomilu?

W sobotę piłkarze Stomilu pokonali przed własną publicznością Arkę Gdynia 1:0. To było drugie z rzędu ligowe zwycięstwo biało-niebieskich na zapleczu ekstraklasy. Kto z olsztyńskiej drużyny tym razem wypadł najlepiej, a kto był jej słabszym ogniwem, przedstawiamy w ocenach.
Piotr Skiba

Bramkarz Stomilu był bardzo ważnym punktem drużyny. Zawodnicy Arki kilkakrotnie zmuszali go do interwencji z najwyższym trudem, ale za każdym razem zachowywał czujność i wychodził z opresji obronną ręką. Bez tego zawodnika w bramce o zwycięstwo byłoby dużo trudniej.

Ocena: 4+.

Janusz Bucholc

Kapitana OKS nie mieliśmy okazji oglądać w akcjach ofensywnych tak często, jak nas do tego przyzwyczaił w poprzednich meczach. W sobotę, jak na defensora przystało, grał głównie w obronie. Wspomagał także zawodników drugiej linii. Za zachowanie czystego konta zasłużył na wysoką ocenę.

Ocena: 4+.

Witalij Berezowskij

Ukraiński obrońca szybko i z dobrym efektem wkomponował się w grę Stomilu. W sobotę był bardzo bliski zdobycia bramki, którą ostatecznie uznano Łukaszowi Kowalskiemu z Arki jako trafienie samobójcze.

Ocena: 4+.

Dawid Szymonowicz

W sobotnim meczu z Arką młody, bo zaledwie 19-letni obrońca nie był zbyt widoczny. W większości przypadków pozostawał na własnej połowie boiska i realizował zadania defensywne.

Ocena: 4.

Tomasz Wełna

W poczynaniach obrońcy Stomilu widać było jeszcze trochę nerwowości. Przy próbach interwencji czasem przydarzały się mu kiksy, w wyniku których piłkę przejmowali goście.

Ocena: 3+.

Tomasz Wełnicki

Defensor biało-niebieskich w 49. minucie omal nie trafił do własnej siatki. Do tego momentu był na boisku mało widoczny. Po niecałej godzinie meczu musiał opuścić plac gry ze względu na kontuzję kolana.

Ocena: 3.

Arkadiusz Czarnecki

Wszedł na boisko w 57. minucie, zastępując Tomasza Wełnickiego. Za zadanie miał załatać lukę w obronie i wywiązał się z tego dobrze. W sobotę przydał się Stomilowi, ponieważ wniósł do gry świeżość. Podczas jego pobytu na placu gry gospodarze nie stracili bramki, mimo zdecydowanych ataków gdynian.

Ocena: 4.

Piotr Darmochwał

W sobotę był najaktywniejszym z graczy Stomilu. Jego dobre przygotowanie motoryczne dało o sobie znać, ponieważ wygrywał większość pojedynków biegowych z obrońcami Arki. Jeszcze w pierwszej połowie, zaraz po objęciu przez OKS prowadzenia, miał dwie dobre sytuacje bramkowe, których niestety nie wykorzystał.

Ocena: 4.

Piotr Głowacki

To właśnie młodszy z braci Głowackich asystował przy samobójczej bramce Łukasza Kowalskiego. Jego dośrodkowanie z rzutu rożnego spadło wprost na głowę defensora żółto-niebieskich, który pechowo pokonał własnego bramkarza.

Ocena: 5.

Władimir Koval

Włączył się do gry w 77. minucie, kiedy to na boisku zastąpił Piotra Głowackiego. Przez ostatni kwadrans meczu niczym się nie wyróżniał. Grał za krótko, by móc rzetelnie ocenić jego grę.

Bez oceny.

Łukasz Jegliński

Skupiał się głównie na rozgrywaniu akcji. Imponował kibicom swoimi pojedynkami z Grzegorzem Lechem, którego ataki skutecznie zatrzymywał efektownymi wślizgami. Na przestrzeni całego spotkania ustrzegł się większych błędów.

Ocena: 4.

Roman Machulenko

Ukraiński pomocnik podczas sobotniego meczu był kompletnie niewidoczny. Do gry swojego zespołu nie wniósł absolutnie nic. Można było odnieść wrażenie, że jest przytłoczony stawką meczu.

Ocena: 2.

Irakli Meskhia

W pojedynku z Arką dobrze rozumiał się z Piotrem Darmochwałem. Obsługiwał go celnymi podaniami. Widać, że Meskhia umie czytać grę i przewidywać zamiary rywali.

Ocena: 3+.

Paweł Głowacki

Wszedł na boisko w 72. minucie, a zmienił właśnie Irakliego Meskhię. Wniósł do gry Stomilu trochę świeżości, ale nie był wyróżniającą się postacią w drużynie.

Ocena: 3.

Więcej o meczu Stomil - Arka Gdynia czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: