Sport.pl

Niespodzianka w Olsztynie. Stomil przegrał z Miedzią

Pierwszej porażki w sezonie doznali piłkarze z Olsztyna. Stomil przed własną publicznością przegrał z niżej notowaną Miedzią Legnica 1:2. - Szkoda, że zabrakło nam koncentracji i opanowania - mówi Dawid Szymonowicz, obrońca biało-niebieskich.
Legniczanie od pierwszych minut ruszyli do ataku, ale obrona Stomilu spisywała się bez zarzutu. Z kolei gospodarze starali się dokładnie rozgrywać piłkę i rozpoczynali w ten sposób atak pozycyjny. Podobnie jak graczom z Dolnego Śląska brakowało im jednak dokładności.

Impas ten przerwał dopiero ukraiński napastnik Władimir Kowal, który dostał idealne podanie na głowę z lewego skrzydła. Na szczęście dla Miedzi futbolówka po jego strzale trafiła w poprzeczkę. - Chcieliśmy konsekwentnie dążyć do celu - mówi dla olsztyn.sport.pl Dawid Szymonowicz, obrońca Stomilu. - Staraliśmy się przeważać na boisku i stwarzać więcej klarownych sytuacji.

Przyjezdni również mieli swoje szanse. Wystarczy wspomnieć, że podopieczni trenera Wojciecha Stawowego w ciągu zaledwie trzech minut zmusili bramkarza Stomilu do dwóch interwencji. Najpierw Piotr Skiba musiał piąstkować po dośrodkowaniu w pole karne, potem pewnie wyłapał piłkę po rzucie rożnym.

Niebezpiecznie było także w 40. minucie, kiedy Witalij Berezowski przegrał pojedynek biegowy z Wojciechem Łobodzińskim i musiał się ratować faulem taktycznym. Za to zagranie otrzymał żółtą kartkę (czwarta w sezonie), która oznacza, że nie zagra w kolejnym meczu, kiedy to Stomil zmierzy się z Chrobrym Głogów.

A to nie był koniec emocji w pierwszej połowie spotkania. Tuż przed przerwą Piotr Głowacki wykorzystał niezdecydowanie obrońców Miedzi, przejął futbolówkę i znalazł się w sytuacji sam na sam z Aleksandrem Ptakiem. Szkoda tylko, że uderzył najgorzej jak mógł - zbyt lekko i po ziemi.

To była tylko jedna z kilku zmarnowanych okazji Stomilu. I wprawdzie mecz stał na wysokim poziomie, to olsztyńscy kibice mieli prawo czuć niedosyt. - Tym, kto sprawiał nam najwięcej problemów, był Piotr Darmochwał - nie ukrywa Daniel Tanżyna, zawodnik z Legnicy. - Wprowadzał w nasze szeregi dużo zamieszania. Udowodnił, że jest dobrze wyszkolony zarówno technicznie, jak i taktycznie.

Na początku drugiej odsłony spotkania bramce przyjezdnych znów poważnie zagroził Władimir Kowal. Po rzucie wolnym w jego wykonaniu Aleksander Ptak z największym trudem uratował swój zespół przed stratą gola. - Olek rozegrał bardzo dobry mecz i wybronił wiele uderzeń - zauważa Tanżyna. - Bramkarz jest od tego, żeby wprowadzać spokój i pewność wśród zawodników z pola. Wywiązał się ze swoich zadań i chwała mu za to.

Mimo że to biało-niebiescy byli bliżsi otworzenia wyniku, to od 59. minuty powody do radości mieli rywale. Pomocnik Miedzi Wojciech Łobodziński w polu karnym OKS-u z łatwością wymanewrował defensorów i w sytuacji, która z pozoru wydawała się niegroźna, oddał piękny strzał. Piotr Skiba wprawdzie wyciągnął się jak długi, ale piłka znalazła się w siatce. - Teraz na gorąco ciężko jest oceniać takie sytuacje - tłumaczy Szymonowicz ze Stomilu. - Kiedy zasiądziemy do analizy tego meczu, w pierwszej kolejności przyjrzymy się tej akcji.

Gol dla legniczan nie podciął jednak skrzydeł gospodarzom. W 72. minucie rozpędzony Piotr Darmochwał wpadł w pole karne Miedzi i został sfaulowany. Sędzia Zbigniew Dobrynin bez chwili wahania podyktował "jedenastkę", a skutecznym egzekutorem okazał się sam poszkodowany (1:1). - W tym momencie pojawiło się w nas trochę wiary - przyznaje Dawid Szymonowicz. - Szkoda tylko, że zabrakło nam koncentracji i opanowania.

Radość miejscowych piłkarzy nie trwała bowiem długo. Zaledwie 60 sekund później, po rzucie rożnym duży błąd popełnił Piotr Skiba. Olsztyński bramkarz w powietrzu minął się z piłką, a takiego prezentu rywale nie zmarnowali. Najprzytomniej w tej sytuacji zachował się Adrian Woźniczka, który strzałem głową ponownie na prowadzenie wyprowadził Miedź (1:2). - Stomil pokazał kawał dobrego futbolu, miał więcej sytuacji od nas, ale w końcowym rozrachunku to my okazaliśmy się lepsi - dodaje Daniel Tanżyna.

Mimo że w ostatnich minutach trwało oblężenie bramki Miedzi Legnica, to rezultat nie uległ zmianie. OKS przegrał, tym samym kończąc serię siedmiu ligowych meczów bez porażki. - Szkoda nam tego spotkania, bo z jego przebiegu wynikało, że to my zasłużyliśmy na wygraną - podkreśla Szymonowicz.

Stomil Olsztyn - Miedź Legnica 1:2 (0:0)

Bramki: Darmochwał 72.(k) - Łobodziński 59., Woźniczka 73.

Stomil: Skiba - Bucholc, Berezowskij Ż, Czarnecki, Szymonowicz (79. Mroczkowski), Wełna, Darmochwał, Jegliński, Piotr Głowacki (54. Łukasik), Machulenko, Kowal Ż.

Miedź: Ptak - Cierpka, Midzierski, Lafrance Ż, Woźniczka Ż (88. Feruga), Zgarda, Garuch, Kakoko (91. Daniel), Lenkiewicz, Szymański (86. Machaj), Łobodziński Ż.

Wyniki 8. kolejki

Stomil Olsztyn - Miedź Legnica 1:2 (Darmochwał 71k - Łobodziński 58, Woźniczka 72), Zagłębie Lubin - Chrobry Głogów 1:0 (K. Piątek 74), Flota Świnoujście - Arka Gdynia 2:0 (Grzelak 52, Nwaogu 81), Bytovia Bytów - GKS Katowice 1:4 (Wojach 40 - Wołkowicz 28, 87, Goncerz 37, Kamiński 54), Wisła Płock - Sandecja Nowy Sącz 2:1 (Ilijew 21, Hiszpański 75 - Urban 86), Wigry Suwałki - Dolcan Ząbki 0:1 (Świerblewski 84), Pogoń Siedlce - Olimpia Grudziądz 1:1 (Dziubiński 58 - Szczot 35), Termalica Bruk-Bet Nieciecza - Widzew Łódź 2:1 (Jakub Biskup 14k, 73k - Kozłowski 36), Chojniczanka Chojnice - GKS Tychy 3:0 (Mikołajczak 38k, Rybski 64, Czerwiński 83).

I LIGA

1. Termalica Nieciecza82221:7
2. Zagłębie Lubin81411:9
2. Olimpia Grudziądz81411:9
4. GKS Katowice81313:10
5. Stomil Olsztyn8139:7
6. Dolcan Ząbki8127:4
7. Flota Świnoujście81210:7
8. Wisła Płock81212:10
9. Chrobry Głogów81012:16
10. Chojniczanka899:10
11. Miedź Legnica8914:16
12. Wigry Suwałki896:8
13. Sandecja878:11
14. GKS Tychy879:13
15. Widzew Łódź876:9
16. Pogoń Siedlce878:8
17. Arka Gdynia8610:15
18. Bytovia Bytów8610:17
Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: