Kto zawinił przy bramkach straconych przez Stomil?

W sobotę piłkarze Stomilu Olsztyn przegrali na wyjeździe z GKS Katowice 1:2. Po zakończeniu meczu oceniliśmy dokonania każdego z zawodników biało-niebieskich.
Piotr Skiba

Bramkarz Stomilu w wielu sytuacjach interweniował pewnie i wprowadzał spokój w obronie swojej drużyny. Przy pierwszej bramce zdobytej dla GKS-u przez Grzegorza Goncerza mógł jednak zachować się lepiej.

Ocena: 3-.

Naoya Shibamura

Obrońca z Kraju Kwitnącej Wiśni ustrzegł się większych błędów, a trzeba podkreślić, że w sobotę miał dużo pracy. Tym większe było jego zdziwienie, gdy w 52. minucie trener Mirosław Jabłoński zdjął go z boiska, a na plac gry wprowadził Łukasza Jamroza. Roszada wynikała jednak z konieczności odrabiania strat.

Ocena: 3.

Łukasz Jamróz

24-letni napastnik rozruszał grę zespołu w ofensywie. Miał kilka dobrych sytuacji bramkowych i był bliski trafienia do siatki. Za każdym razem brakowało mu jednak dobrego wykończenia.

Ocena: 3.

Witalij Berezowskij

Już w pierwszych minutach defensor OKS-u miał szansę otworzyć wynik meczu. Piłka dośrodkowana z rzutu rożnego przez Władimira Kowala spadła wprost na jego głowę, ale niestety Berezowskij trafił w słupek. Ukrainiec popełnił także błąd przy bramce Grzegorza Goncerza, kiedy pozwolił napastnikowi rywali wbiec między siebie i Arkadiusza Czarneckiego.

Ocena 2.

Arkadiusz Czarnecki

Zawodnik ten ponosi winę za utratę pierwszego gola w równym stopniu, co Berezowskij. Obaj bowiem zrobili niewiele, by utrudnić przeciwnikowi oddanie strzału.

Ocena: 2.

Tomasz Wełna

W niedzielnym spotkaniu kilkakrotnie włączał się do akcji ofensywnych Stomilu. W obronie także spisywał się nie najgorzej, ale ze względu na dwie stracone bramki, jego gra nie może być wysoko oceniona.

Ocena: 3-.

Piotr Darmochwał

Pomocnik OKS-u w pojedynku w Katowicach był niemal niewidoczny. A to było zaskoczenie, ponieważ w ostatnich tygodniach był wyróżniającym się piłkarzem Stomilu. Można od niego wymagać zdecydowanie więcej.

Ocena: 2+.

Paweł Głowacki

Pomocnik ten po kilku tygodniach gry na prawej obronie wrócił na swoją nominalną pozycję, czyli do drugiej linii.

Ocena: 3.

Dawid Szymonowicz

Strzelec wyrównującej bramki dla Stomilu. W 76. minucie wykorzystał dobre dośrodkowanie ze skrzydła Piotra Głowackiego i strzałem wślizgiem pokonał Rafała Dobrolińskiego. Popełnił jednak bardzo kosztowny błąd przy trafieniu Dariusza Zapotocznego na 2:1 dla GKS-u. Zbyt łatwo pozwolił się ograć Michałowi Nawrotowi, który bez trudu dośrodkował w ostatnich sekundach do wspomnianego strzelca zwycięskiego gola.

Ocena: 3 +.

Łukasz Jegliński

Na pierwszym planie podczas sobotniego pojedynku był tylko raz. A dokładniej w 58. minucie, kiedy dopuścił się faulu na Grzegorzu Goncerzu, za co został ukarany żółtą kartką.

Ocena: 2.

Karol Żwir

Młody, bo zaledwie 19-letni napastnik rozpoczął pojedynek z GKS-em Katowice w wyjściowym składzie. W pierwszej połowie był aktywny w ataku i często stwarzał zagrożenie pod bramką gospodarzy. Najważniejszego, czyli bramek, w jego wykonaniu niestety nie zobaczyliśmy.

Ocena: 3.

Piotr Głowacki

Pomocnik biało-niebieskich w drugiej połowie spisał się bardzo dobrze. Zaledwie kilka minut po wejściu na boisku otrzymał dobre podanie od Pawła Łukasika i dośrodkował w pole karne prosto do Dawida Szymonowicza, który zdobył wyrównującą bramkę. Trener Mirosław Jabłoński dobrze wiedział, kiedy wprowadzić go na plac gry.

Ocena: 3+.

Władimir Kowal

Napastnik z Ukrainy w sobotnim meczu nie rozwinął skrzydeł. Mógł asystować Witalijowi Berezowskiemu, kiedy w pierwszych minutach wyłożył mu piłkę do strzału głową. Po zaledwie pół godzinie gry musiał opuścić boisko ze względu na kontuzję odniesioną w starciu z jednym z rywali.

Bez oceny.

Paweł Łukasik

Ciężko pracował przy budowaniu akcji ofensywnych olsztyńskiej drużyny. Kilkakrotnie był bliski pokonania Rafała Dobrolińskiego, ale koniec końców zakończył mecz z zerowym dorobkiem.

Ocena: 3.

Relację z meczu GKS Katowice - Stomil Olsztyn czytaj na olsztyn.sport.pl.