Sport.pl

Roman Kosecki: Stomil jeszcze zobaczymy w ekstraklasie

- Na olsztyńskim stadionie rozegrałem jeden ze swoich pierwszych meczów w barwach Legii Warszawa - mówi Roman Kosecki, teraz wiceprezes Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. szkoleniowych. Były piłkarz oraz wielokrotny reprezentant kraju odwiedził stolicę Warmii i Mazur.
Popularny "Kosa" jako zawodnik grał w klubach z różnych zakątków świata. Występował w ligach tureckiej, hiszpańskiej, francuskiej, a nawet amerykańskiej. Aktualnie pracuje w PZPN, gdzie zajmuje się nadzorowaniem ogólnokrajowych projektów związanych ze szkoleniem piłkarzy. W poniedziałek przyjechał do Olsztyna, by spotkać się z władzami Warmińsko-Mazurskiego Związku Piłki Nożnej oraz odwiedzić ośrodki szkoleniowe w mieście i okolicach.

Rozmowa z Romanem Koseckim

Waldemar Bargiel: Piłka nożna na Warmii i Mazurach rozwija się, ale nie w tempie, jakiego kibice oczekują. Największy klub w regionie, Stomil Olsztyn, nie ma nawet stadionu, który spełniałby wymogi do gry w pierwszej lidze...

Roman Kosecki, wiceprezes PZPN ds. szkoleniowych: Moje wspomnienia związane ze Stomilem są bardzo dobre. Na olsztyńskim stadionie rozegrałem jeden ze swoich pierwszych meczów w barwach Legii Warszawa, kiedy to w finale Pucharu Polski pokonaliśmy Jagiellonię Białystok 5:2 [w 1989 roku - przyp. red.]. W tamtych czasach obiekt wyglądał naprawdę nieźle. Na mecze przychodziło dużo kibiców, którzy tworzyli wspaniałą atmosferę. Wiem, że teraz jest z tym trochę słabiej. Olsztyn zasługuje na co najmniej taką arenę piłkarską, na jakiej występuje obecnie Piast Gliwice [10 tys. miejsc - przyp. red.]. To będzie wielkie wyzwanie dla przyszłych władz miasta. Teraz przyjechałem na Warmię i Mazury także po to, żeby spotkać się z młodzieżą, która trenuje piłkę nożną. Wyzwałem nawet zawodników Stomilu z rocznika 2004 na pojedynek z Kosą Konstancin [szkółka piłkarska założona przez Koseckiego - przyp. red.]. Mam nadzieję, że zimą będę mógł wrócić do Olsztyna z moją drużyną po to, by rozegrać tu mecz i ożywić wzajemne relacje. Miasto ma już orliki, ale przydałoby się tutaj więcej płyt ze sztuczną nawierzchnią oraz stadion z prawdziwego zdarzenia.

Jakie działania mógłby podjąć PZPN, by poprawić sytuację warmińsko-mazurskiej piłki?

- Jesteśmy w stałym kontakcie z prezesem WMZPN Tomaszem Miętkiewiczem, który mówi nam o piłkarskich problemach regionu. Obecnie trudno jest pozyskiwać sponsorów, a rolę finansowania klubów i akademii piłkarskich przejmują samorządy. Stomil Olsztyn potrafi jednak godnie reprezentować Warmię i Mazury. W zeszłym roku walczył o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy, a teraz jest na wysokim, piątym miejscu w tabeli. Co więcej, w niedzielę wysoko pokonał Chojniczankę Chojnice 3:0. Żeby jednak było lepiej, musi powstać cała infrastruktura sportowa, a do tego potrzebna jest praca wielu ludzi. Mam tutaj na myśli polityków, lokalne firmy oraz urząd marszałkowski. PZPN przede wszystkim szkoli trenerów oraz popularyzuje piłkę nożną. Chcemy przywiązywać uwagę do tego, co dzieje się na najniższych poziomach systemu szkolenia, czyli do treningów młodzieży. Nie można patrzeć jedynie na dobro pierwszej reprezentacji.

Pamięta pan, kiedy po raz ostatni oglądał mecz OKS-u na stadionie przy alei Piłsudskiego?

- Nie pamiętam (uśmiech). Będę się starał to nadrobić. Swoją wizytą chciałem podkreślić, że Warmia i Mazury są bardzo ważnym regionem na mapie PZPN. Spojrzałem na młodych zawodników Stomilu i od razu wiedziałem, że to oni są przyszłością futbolu. Trzeba im jednak pomagać i nie można bać się w nich inwestować.

Jak ocenia pan wspomniany proces odbudowy Stomilu, nad którym obecnie pracują prezes Robert Kiłdanowicz i trener Mirosław Jabłoński?

- Mirosław Jabłoński był moim trenerem, kiedy grałem jeszcze w Gwardii Warszawa [lata 1986-1988 - red.] i z tego miejsca chciałbym go serdecznie pozdrowić. Nasza kariera skrzyżowała się jeszcze kilka lat później w Legii, kiedy wróciłem z zagranicy. Wcześniej szkoleniowcem Stomilu był Zbigniew Kaczmarek, z którym występowałem w barwach stołecznego zespołu. W Olsztynie widać chęć działania w kierunku rozwoju piłki nożnej. Jestem przekonany, że nadejdzie jeszcze czas, w którym zobaczymy Stomil w ekstraklasie.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o:
Komentarze (2)
Roman Kosecki: Stomil jeszcze zobaczymy w ekstraklasie
Zaloguj się
  • colage

    Oceniono 2 razy 2

    A czy do obecnego stanu stadionu nie dolozyli sie takze bandyci szumnie nazywani kibolami? To politykierka palila krzeselka i robila burdy?

  • ol_patriota

    Oceniono 2 razy 2

    Ta cala gminno-powiatowa polytikierka razem z soltysami Olsztyna obecnej i zeszlych kadencji powinni zapasc sie pod ziemie za to co uczynili ze stadionem Stomilu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX