Stomil ulubieńcem telewizji. Mecz z Wisłą też na ekranie

Spośród piętnastu meczów, jakie w tym sezonie I ligi rozegrali olsztyńscy piłkarze, aż osiem ?na żywo? można było zobaczyć w telewizji. A to nie koniec dobrych wieści dla kibiców.
O powody tak dużej popularności olsztynian zapytaliśmy przedstawicieli Orange Sport, która ma prawa do pokazywania spotkań na zapleczu ekstraklasy. - Stomil od początku sezonu spisywał się bardzo dobrze - podkreśla Maria Piechocka z biura prasowego stacji telewizyjnej. - Przez ponad miesiąc był nawet wiceliderem tabeli. Oprócz tego terminarz meczów tej drużyny ułożył się bardzo ciekawie. Ekipa z Warmii i Mazur mogła zmierzyć się z utytułowanymi rywalami, których powszechnie uznaje się za faworytów do awansu, czyli z Zagłębiem Lubin, Arką Gdynia czy GKS-em Katowice. Co więcej, Stomil grał w pojedynku na szczycie z liderem z Niecieczy.

Kibice w całym kraju mieli okazję śledzić "na żywo" także spotkania biało-niebieskich z Wigrami Suwałki, Widzewem Łódź, Chrobrym Głogów i Olimpią Grudziądz. W tym czasie zespół z Olsztyna odniósł dwa zwycięstwa, pięciokrotnie remisował a raz opuszczał boisko w roli pokonanego.

W rundzie jesiennej fani OKS mogli zobaczyć także dwa reportaże przygotowane przez Orange Sport na temat ich ulubieńców. Pierwszy dotyczył zmian w klubie, jakie zaczęły się po wyborze nowego zarządu, na czele którego stroją obecnie prezes Robert Kiłdanowicz oraz wiceprezes Łukasz Budnik. Zaś w drugim z materiałów telewidzowie mieli okazję bliżej poznać sylwetki braci, którzy na co dzień bronią barw Stomilu, czyli Pawła i Piotra Głowackich. - Miło było w czymś takim uczestniczyć - mówi dla olsztyn.sport.pl, starszy z rodzeństwa, Paweł. - Znam osobiście jednego z redaktorów Orange Sport i muszę powiedzieć, że dobrze mu wyszło przybliżenie widzom naszych postaci "od kuchni". Zainteresowanie telewizji naszą grą motywuje nas zresztą do jeszcze cięższej pracy.

I dodaje: - Mamy świadomość, że teraz kibice oglądają także nasze wyjazdowe spotkania, więc gramy najlepiej, jak potrafimy.

Spośród meczów, jakie jesienią biało-niebiescy rozegrali w świetle kamer, najwięcej przed ekrany przyciągnął pojedynek z Widzewem Łódź (57 743 osób). Najskromniej natomiast - ponad 12 tys. widzów - przedstawiają się dane ze spotkania Stomilu z Olimpią Grudziądz. Co ciekawe, oba występy zakończyły się bezbramkowymi remisami. - Oglądanie siebie w telewizji jest ciekawym doświadczeniem - nie ukrywa Paweł Głowacki. - Zapewniam jednak, że nie wszystko, co na ekranie wygląda na łatwe, takie same jest na boisku.

Rekord oglądalności biało-niebieskich, który został ustanowiony 22 września 2013 roku, jak dotąd w tym sezonie jest niezagrożony. Przegrany minimalnie przez OKS pojedynek z GKS-em Bełchatów (2:3) dostarczył wówczas wielu emocji, a transmisję z niego zobaczyło aż 69 769 osób. - Niedługo ten rekord może zostać pobity - uważa Maria Piechocka z Orange Sport. - Zwykle największą oglądalność, a więc sięgającą do 100 tys. widzów, mają mecze z ostatnich kolejek, które decydują o awansie do ekstraklasy. Jeśli olsztynianie do końca sezonu będą zajmowali miejsce w czołówce tabeli, to ich starcia z drużynami bijącymi się o najwyższe cele zapowiadają się niezwykle ciekawie.

Najbliższy mecz Stomilu Olsztyn (szósta pozycja w tabeli), który pokaże stacja Orange Sport, odbędzie się w niedzielę (początek o godz. 12.30). Podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego na stadionie przy al. Piłsudskiego podejmą czwartą ekipę rozgrywek - Wisłę Płock.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.