Tak źle Stomil jeszcze nie grał. Oceniamy mecz z Wisłą

W niedzielę piłkarze Stomilu Olsztyn zostali na własnym stadionie rozbici przez Wisłę Płock 3:0. Po tym meczu tradycyjnie oceniliśmy grę każdego z podopiecznych trenera Mirosława Jabłońskiego.
Oto noty, które wystawiliśmy olsztyńskim piłkarzom:

Piotr Skiba

Dla bramkarza Stomilu był to najgorszy mecz w sezonie. Przy pierwszej bramce, którą z rzutu wolnego zdobył Cezary Stefańczyk, znacząco spóźnił się z interwencją. Podobną bezradnością wykazał się, gdy drugiego gola dla Wisły zdobył Mikołaj Lebedyński. Jakby tego było mało, wspomniany Stefańczyk mógł pokonać go po raz drugi i to dokładnie w ten sam sposób. Gdyby obrońca Wisły w drugiej połowie strzelił pod poprzeczką, bramkarz OKS znów nie miałby nic do powiedzenia.

Ocena: 2.

Paweł Głowacki

Tymczasowy kapitan Stomilu w zastępstwie za kontuzjowanego Janusza Bucholca także nie zaliczy spotkania z Wisłą Płock do udanych. Ustrzegł się poważniejszych błędów, ale trzeba także podkreślić, że niczym się nie wyróżniał i nie pomógł drużynie w uniknięciu porażki. Kibice biało-niebieskich mają prawo niecierpliwie czekać na powrót Bucholca, co oznaczać będzie przesunięcie Pawła Głowackiego na jego nominalną pozycję, czyli do drugiej linii.

Ocena: 3.

Witalij Berezowskij

Obrońca z Ukrainy długo nie zapomni meczu przeciwko Wiśle. Zawinił bowiem przy wszystkich trzech bramkach dla płocczan. W pierwszej sytuacji sfaulował zawodnika rywali przed polem karnym, doprowadzając do rzutu wolnego, z którego padł gol. Goście podwyższyli na 2:0 dzięki temu, że Berezowskij dał się ograć Fabianowi Hiszpańskiemu, który podał do rozpędzonego Mikołaja Lebedyńskiego. Z kolei przy trzecim trafieniu Hiszpański znów z łatwością go minął, dzięki czemu znalazł się w sytuacji sam na sam z Piotrem Skibą, której nie zmarnował.

Ocena: 1+.

Arkadiusz Czarnecki

Defensor OKS nie popełnił w niedzielę wielu błędów. Gdy padały bramki, on zazwyczaj znajdował się w innym rejonie boiska, gdzie pilnował graczy, na których miał zwrócić największą uwagę. Nie ponosi winy za żadne z trafień wiślaków.

Ocena: 3.

Michał Trzeciakiewicz

Pomocnik Stomilu wykorzystuje to, że wielu jego kolegów jest wyłączonych z gry ze względu na kontuzje i powoli wchodzi na stałe do pierwszego składu. Dobrze, że tak się dzieje, bo widać, że popularny "Trzeci" ma pomysł na grę. Co więcej, był autorem najlepszej okazji bramkowej OKS. Wykorzystał dobrą wrzutkę jednego ze swoich kolegów w pole karne, po czym oddał mocny strzał. Bramkarz gości Seweryn Kiełpin mógł mówić o dużym szczęściu, ponieważ piłka trafiła w słupek.

Ocena: 3.

Łukasz Jegliński

Zawodnik przez większość spotkania był trzecioplanową postacią. W środku pola nie wykonał zbyt wiele pracy, a poza tym nie kwapił się do uczestnictwa w akcjach ofensywnych. Można śmiało powiedzieć, że przeszedł obok meczu.

Ocena: 3-.

Igor Skoba

Dla ukraińskiego pomocnika pojedynek z Wisłą był zderzeniem z brutalną rzeczywistością pierwszej ligi. W niedzielę nie zdobył bramki tak, jak to uczynił tydzień wcześniej w meczu z Dolcanem. Sytuacja wymagała tego, by skupił się na pomocy obrońcom. Szczególnie ofiarną interwencją popisał się przy asyście Fabiana Hiszpańskiego. Był dosłownie o milimetry od zablokowania podania.

Ocena: 3+.

Roman Machulenko

Podobnie jak Łukasz Jegliński niczym się nie wyróżniał. Pozostawał w środku pola, gdzie zajmował się przerywaniem akcji Wisły, ale jak widać po wyniku, nie robił tego dostatecznie dobrze.

Ocena: 3.

Piotr Głowacki

Młodszy z braci Głowackich miał jedną praktycznie stuprocentową okazję na trafienie do siatki. Gdyby ją wykorzystał, Stomil wróciłby do gry, a mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. Widać, że w tym skrzydłowym drzemie spory potencjał. Piotr Głowacki nie może jednak w pełni zaprezentować swoich umiejętności, ponieważ w decydujących momentach czasem brakuje mu chłodnej głowy. Brak umiejętności zachowania spokoju jest jego najgorszym wrogiem.

Ocena: 3-.

Piotr Darmochwał

Wszedł na plac gry w 60. minucie. Grał jednak za krótko, by móc go ocenić.

Bez oceny.

Łukasz Jamróz

W obliczu kontuzji Pawła Łukasika odpowiedzialność za zdobywanie bramek dla Stomilu będzie spoczywała głównie na nim. W spotkaniu z Wisłą napastnik ten pokazał niestety, że jeszcze nie jest gotów na udźwignięcie tego ciężaru. Na boisku nie istniał i przegrywał pojedynki z obrońcami gości.

Ocena: 2.

Yasuhiro Kato

Grał tylko przez kwadrans, więc dostał za mało czasu, żeby odmienić obraz gry. W tym tygodniu pozostanie więc nieoceniony.

Bez oceny.

Karol Żwir

Ten młody, bo zaledwie 19-letni napastnik wrócił do składu OKS po kontuzji i widać, że jeszcze nie jest w formie. Próbował walczyć o zdobycz bramkową, ale niestety to się mu nie udało. Defensorzy Wisły w każdej sytuacji potrafili znaleźć receptę na jego ataki i z powodzeniem oddalali zagrożenie.

Ocena: 2.

Cezary Sobolewski

Był na boisku tylko przez siedem minut, więc w tym tygodniu nie zostanie oceniony.

Bez oceny.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.