Sport.pl

Stomil straci czołowego pomocnika? Kusi go ekstraklasa

Niewykluczone, że piłkarze Stomilu rundę wiosenną rozpoczną bez Piotra Darmochwała w składzie. Pomocnik biało-niebieskich niebawem może zmienić pracodawcę. - Mam kilka propozycji od klubów z T-Mobile Ekstraklasy - mówi sam zainteresowany.
W barwach biało-niebieskich występuje od 10 stycznia 2014 roku, kiedy trafił tu z Okocimskiego KS Brzesko. Podpisał wówczas z OKS-em roczną umowę. 23-letni pomocnik szybko znalazł z drużyną wspólny język i stał się jedną z jej wiodących postaci. - W Olsztynie czuję się bardzo dobrze - mówi wprost piłkarz Stomilu.

Zawodnik pochodzący z Tomaszowa Lubelskiego w miarę upływu czasu spisywał się coraz lepiej. W tym sezonie, obok ukraińskiego napastnika Wołodymira Kowala, jest najskuteczniejszym strzelcem olsztynian. Obaj mają na koncie po sześć trafień. - Trudno być niezadowolonym z efektów ich gry - podkreśla Adam Łopatko, drugi trener Stomilu. - Wiemy jednak, że Piotrkowi wraz z końcem roku wygasa kontrakt. Na razie nie wiem nic o tym, żeby miał od nas odejść. Mogę jednak zdradzić, że nasz sobotni mecz z GKS-em Tychy [wygrana 1:0 - red.] z perspektywy trybun obserwował trener Cracovii Kraków Robert Podoliński.

Darmochwał potwierdza, że nie narzeka na brak ofert od ewentualnych nowych pracodawców. - Mam kilka propozycji od klubów z T-Mobile Ekstraklasy - zaznacza pomocnik Stomilu. - Wiem o tym, że szkoleniowiec Cracovii był na stadionie w Jaworznie, ale na razie nie ma jakichkolwiek konkretów. Przerwa zimowa trwa od dwóch dni, ale mogę powiedzieć, że moja sytuacja wyjaśni się najpóźniej za dwa tygodnie.

Co ciekawe, spotkanie GKS-u Tychy ze Stomilem nie było jedynym, które w sobotę oglądał Podoliński. - Mogę potwierdzić, że byłem w Jaworznie - mówi tajemniczo trener "Pasów". - Czy po to, żeby obserwować Darmochwała? Nie wyciągajmy zbyt daleko idących wniosków. Zaraz potem pojechałem do Katowic, żeby obejrzeć mecz tamtejszej ekipy z Miedzą Legnica.

Piotr Darmochwał podkreśla, że to olsztyński klub ma pierwszeństwo w rozmowach dotyczących ewentualnego przedłużenia umowy. - Po bramce zdobytej w meczu z Wigrami ukłoniłem się kibicom, aby podziękować im za wsparcie podczas rundy jesiennej - przypomina Darmochwał. - Teraz przyszedł czas na to, żeby spokojnie rozpocząć negocjacje z prezesem Robertem Kiłdanowiczem. - Jakąkolwiek decyzję podejmę, będę miał na uwadze dobro Stomilu.

Mimo przywiązania do OKS-u pomocnik nie ukrywa, że chciałby spróbować swoich sił w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. - To duża szansa dla każdego piłkarza, który ciężko trenuje - wyjaśnia 23-latek. - Ludzie pracujący na co dzień w firmach po jakimś czasie za dobre wyniki mogą liczyć na awans. W piłce nożnej takim awansem jest przejście do klubu z wyższej klasy rozgrywkowej.

Możliwość odejścia Darmochwała to niejedyne niepokojące wieści, jakie napływają z klubu. W poniedziałek, w rozmowie z "Wyborczą Olsztyn", trener Mirosław Jabłoński zdradził, że ukraińskim napastnikiem Wołodymirem Kowalem interesuje się drużyna z drugiej Bundesligi. - Jego kontrakt ze Stomilem jest jeszcze ważny, więc niemiecki klub musiałby nam zapłacić - przypuszcza Adam Łopatko. - Gdyby odszedł od nas będąc w pełni formy, byłaby to duża strata.

Tego samego zdania jest Piotr Darmochwał. - Kowal z powodu kontuzji nie grał tyle, ile mógł - dodaje pomocnik biało-niebieskich. - Gdy już był na boisku, pokazywał, że jest wartościowym graczem i można na niego liczyć.

Piłkarze Stomilu na ligowe boiska wrócą w weekend 7-8 marca. Zmierzą się wówczas na własnym stadionie z Bytovią Bytów.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: