Stomil nie straci praw do herbu. Wygrał z kibicem

Klub piłkarski przez co najmniej 10 lat będzie właścicielem znaku towarowego OKS Stomil Olsztyn 1945. Co ciekawe, jeszcze nie tak dawno wydawało się, że może stracić prawa do własnego herbu.
W poniedziałek OKS otrzymał ostateczną decyzję dotyczącą prawa ochronnego wspomnianego logo. W praktyce oznacza to, że władze Stomilu mają teraz wyłączność na oznaczanie oficjalnym herbem swoich towarów, jak np. piłkarskie trykoty, szaliki czy inne klubowe gadżety.

- Po upływie 10 lat przeprowadzanie następnej procedury patentowej w tym przypadku nie będzie konieczne - mówi Adam Taukert, rzecznik Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej. - Klub będzie mógł przedłużyć swoje prawa o kolejną dekadę po uiszczeniu kilkuset złotych opłaty [tzw. prolongacyjnej - red.].

W październiku na łamach "Wyborczej Olsztyn" informowaliśmy, że nie tylko zarząd klubu ubiegał się o taki przywilej. W UP od kilku lat znajdowały się bowiem dwa odrębne wnioski. Jeden złożony przez klub (7 listopada 2012 roku) z myślą o organizacji imprez sportowych oraz promowaniu kultury fizycznej, drugi wystosowany przez osobę fizyczną (27 sierpnia 2012) z zamiarem umieszczania logo Stomilu na gadżetach, takich jak breloczki, kubki itp.

Chodzi o firmę "MM" należącą do jednego z kibiców, którą reprezentowała kancelaria prawna z Olsztyna. Osoba ta liczyła, że uprzedzi klub w staraniu się o patent, a tym samym uzyska pierwszeństwo w prawach do herbu i będzie mogła czerpać z tego tytułu korzyści finansowe. - Nie znam szczegółów związanych z tym postępowaniem patentowym. Mogę jednak powiedzieć, że dwa podmioty nie mogą posiadać uprawnień do logo na te same produkty i usługi. A skoro w naszej bazie nie ma już wniosku złożonego przez firmę "MM", to oznacza, że został on odrzucony - podkreśla Adam Taukert.

Przypomnijmy, że kibice ze Stowarzyszenia Stomil Ponad Wszystko od samego początku odcinali się od wniosku złożonego przez jednego z sympatyków piłkarskiej drużyny. Dwa miesiące temu w piśmie do "Wyborczej Olsztyn" zaznaczyli: - Co do przychodów ze sprzedaży praw autorskich związanych z logo, stowarzyszenie nie prowadzi działalności gospodarczej. Zapisy statutowe nie uprawniają nas do tego typu działań.

Jeśli kibice mają zamiar zajmować się produkcją i dystrybucją pamiątek klubowych, teraz będą musieli otrzymać oficjalną zgodę klubu. - Jeśli chcieliby prowadzić taką działalność, to mają tylko takie wyjście - wyjaśnia rzecznik Urzędu Patentowego. - Najpierw powinni kupić towar od klubu, a dopiero potem mogliby go odsprzedawać. Tylko wtedy cały proces byłby legalny. Nie mogą posługiwać się logo na własną rękę.

Prezes Stomilu Robert Kiłdanowicz nie ukrywa swojego zadowolenia z takiego rozstrzygnięcia. - Dobrze, że w końcu uporządkowano tę kwestię - mówi. - Wszyscy pamiętamy, że nie było łatwo doprowadzić tego do końca. Urząd Patentowy poinformował nas także o opłacie prolongacyjnej, więc wiemy, co trzeba zrobić w przyszłości, by nie stracić praw do herbu.

Kiłdanowicz zaznacza jednocześnie, że władze OKS-u postarają się wypracować porozumienie z fanami w kwestii używania logo. - Nie mogę jeszcze podać żadnych konkretów, ale na pewno znajdziemy przysłowiowy złoty środek - tłumaczy prezes biało-niebieskich. - Mimo że czasem między zarządem a kibicami występowały różnice zdań, to nigdy nie zapomniałem, że są fundamentem klubu. Nie mamy zamiaru stawać naszym sympatykom na przeszkodzie.

Więcej o sytuacji w Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.