Sport.pl

Remis dla Stomilu ratuje Australijczyk. Zobacz ZDJĘCIA

Wyjazdowe spotkanie z Arką Gdynia było drugim z rzędu, które dla piłkarzy z Olsztyna zakończyło się wynikiem 1:1. - Jeśli nie pogubią punktów w pierwszych kolejkach, mogą odegrać w tym sezonie ważną rolę - komplementuje rywali Marcin Warcholak, obrońca zespołu z Trójmiasta.
Sobotni sparing, który odbył się na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni, był okazją do sprawdzenia swoich umiejętności na tle rywala, z którym wiosną będą rywalizowali na zapleczu ekstraklasy. Nikt nie miał wątpliwości, że będzie o wiele trudniej niż w poprzednim meczu kontrolnym, kiedy to OKS mierzył z trzecioligową Drwęcą Nowe Miasto Lubawskie.

- Jestem zadowolony z przebiegu gry - mówi Mirosław Jabłoński, szkoleniowiec Stomilu. - W pierwszej połowie gospodarze mieli na boisku przewagę optyczną, ale brakowało im klarownych sytuacji bramkowych.

Na przerwę piłkarze z Olsztyna schodzili jednak, przegrywając 0:1. W polu karnym powalony na ziemię został defensor Arki Łukasz Kowalski, a arbiter nie miał wątpliwości, dyktując dla gdynian rzut karny. Do futbolówki podszedł brazylijski napastnik Marcus da Silva, który pewnym uderzeniem pokonał Piotra Skibę. - Tym, który w tej sytuacji faulował, był nasz obrońca Witalij Berezowskij - wyjaśnia Jabłoński.

Obraz gry zmienił się w drugiej odsłonie spotkania w Trójmieście. - Mieliśmy poważne problemy z utrzymaniem się przy piłce, ponieważ przeciwnik zaczął grać agresywniej - tłumaczy trener Stomilu. - Nie chciałem, żeby moi zawodnicy ograniczali się tylko do wybijania piłki. Momentami jednak dochodziliśmy do głosu i potrafiliśmy wypracować sobie przewagę.

Dopiero w ostatniej minucie sparingu olsztynianie zdołali uratować remis. - Strzeliliśmy wyrównującą bramkę po bardzo ładnej akcji - chwali swoich podopiecznych Mirosław Jabłoński. - Roman Machulenko dwukrotnie posyłał dobre prostopadłe piłki w pole karne. Za trzecim razem jego podanie przejął Lachlan McLean, który celnie strzelił po długim rogu.

Przypomnijmy, że zdobywca gola to 18-letni australijski napastnik, który na co dzień występuje w swojej ojczyźnie, a dokładniej w półamatorskiej pierwszej lidze. Od 12 stycznia przebywa na miesięcznym stażu w Stomilu wspólnie z o rok starszym rodakiem, obrońcą Stefanem Dubocaninem. - Czy pomyślałem o tym, że warto byłoby zatrzymać McLeana na dłużej? Nie ma co na ten temat spekulować - uważa Jabłoński. - Musiałby mieć obywatelstwo jednego z krajów Unii Europejskiej, a nie ma [ze względu na limit obcokrajowców w składzie, który ma obowiązywać od przyszłego sezonu - red.]. W Australii jest wielu piłkarzy, którzy ten warunek spełniają, ale my musimy przede wszystkim utrzymać obecną kadrę.

I dodaje: - Wszyscy wiemy, jakie Stomil ma obecnie problemy [9 stycznia ze współpracy wycofał się główny sponsor Galeria Warmińska, a klub zapowiedział złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości klubu - red.]. W tej sytuacji nie możemy zrobić zbyt wiele w kwestii transferów.

To z czego trener biało-niebieskich obecnie jest zadowolony, to przede wszystkim realizowanie przez jego zawodników założeń taktycznych. - Chciałem, żeby wybiegali 90 minut w warunkach meczowych - zaznacza Mirosław Jabłoński. - Ćwiczyliśmy także pewne elementy taktyczne, ale jeszcze jest zbyt wcześnie, by oceniać nasze postępy.

Warto wspomnieć, że w sobotę przeciwko Stomilowi zagrali dwaj piłkarze, którzy jeszcze w minionym sezonie reprezentowali barwy OKS-u. Chodzi o pomocnika Grzegorza Lecha oraz obrońcę Marcina Warcholaka. - Kilka godzin przed meczem wróciliśmy z obozu treningowego w Cetniewie, więc czuliśmy w nogach trudy codziennych zajęć - mówi Warcholak, zawodnik Arki Gdynia. - Z olsztyńskim zespołem zawsze gra się bardzo trudno. Przez pierwsze 45 minut dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce, ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Dobrze, że udało się nam wykorzystać tę jedenastkę.

Warcholak nie ukrywa, że OKS ma szansę, aby w tym sezonie powalczyć o najwyższe laury na zapleczu ekstraklasy. - Najważniejszy będzie dla nich początek rundy wiosennej - ocenia defensor Arki. - Jeśli nie pogubią punktów w pierwszych kolejkach [na półmetku 5. miejsce i 30 pkt - red.], mogą odegrać w tym sezonie ważną rolę.

Kolejny test formy czeka Stomil już w środę na boisku przy Szkole Podstawowej nr 18 na Dajtkach. Rywalem będzie trzecioligowy Świt Nowy Dwór Mazowiecki.

Arka Gdynia - Stomil Olsztyn 1:1 (1:0)

Bramki: da Silva 33.(k) - McLean 90.

Arka: Miszczuk - Kowalski, Szur, Sobieraj, Warcholak, Lomski, Łukasiewicz, Nalepa, Renusz, da Silva, Abbott (I połowa). Skowron - Glauber, Marcjanik, Wojnowicz, Dampc, Wardziński (69. Stolc), Lech, Gałecki, Jagiełło, Szubert, Karłowicz.

Stomil: Skiba (46. Mieczkowski) - Berezowskij, Czarnecki, Szymonowicz (46. Żwir), Głowacki (73. McLean), Jegliński, Machulenko, Trzeciakiewicz, (61. Sobolewski), Łukasik (61. Wełna), Jamróz (46. Dubocanin).

Pozostałe sparingi Stomilu:

Stomil Olsztyn - Świt Nowy Dwór Mazowiecki (4 lutego), Znicz Pruszków - Stomil Olsztyn (7 lutego), Wigry Suwałki - Stomil Olsztyn (11 lutego), Olimpia Grudziądz - Stomil Olsztyn (14 lutego).

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: