Kibice Stomilu planują pikietę pod ratuszem

Fani miejscowej drużyny piłkarskiej, która z powodu kłopotów finansowych od czwartku zawiesiła wspólne treningi, myślą o przeprowadzeniu manifestacji przed olsztyńskim ratuszem. W ten sposób chcą dać wyraz swojemu niezadowoleniu na - ich zdaniem - bierną postawę władz miasta w sprawie problemów klubu.
"Zapraszamy wszystkich chętnych, dla których nie jest obojętny los Stomilu" - czytamy na oficjalnym facebookowym fanpage'u stworzonym przez kibiców na potrzeby planowanej akcji. Pomysłodawcą przedsięwzięcia był jeden z sympatyków pierwszoligowego OKS-u. W treści jednego z komentarzy, które ukazały się na stronie stomil.olsztyn.pl zaproponował on zorganizowanie pikiety, która w piątek o godz. 12 miałaby się odbyć pod ratuszem w Olsztynie.

Pomysł spotkał się z mieszanymi odczuciami innych fanów Stomilu. Przeciwnicy podkreślają, że manifestacja, by została uznana za legalną, musiałaby zostać oficjalnie zgłoszona w Urzędzie Miasta, co najmniej trzy dni wcześniej.

Głos w tej sprawie zabrał także Robert Kiłdanowicz, prezes Stomilu, który zaapelował do sympatyków klubu. - Bardzo proszę wszystkich kibiców, którzy jednak w piątek zdecydują się iść pod ratusz, o kulturalne i odpowiednie zachowanie - czytam w oświadczeniu na stomil.olsztyn.pl. - Najpóźniej do niedzieli będę miał spotkanie z potencjalnym inwestorem [tajemniczy sponsor, który po przekształceniu klubu w spółkę akcyjną miałby zostać jej większościowym udziałowcem - red.].

W środę wieczorem oficjalne stanowisko zabrali także przedstawiciele środowiska kibicowskiego Stomilu. - Inicjatywa sama w sobie jest teoretycznie dobra i pewnie dlatego tak szybko zyskała wielki rozgłos oraz poparcie w środowisku kibiców "Dumy Warmii", którzy są tak jak my zaniepokojeni tym, co się dzieje wokół naszego klubu - czytamy w oświadczeniu.

Niedługo potem okazało się, że manifestacja prawdopodobnie nie dojdzie do skutku. - Inicjator akcji nie kontaktował się z nikim z nas i stwierdził, że sam wszystko zorganizuje... - tłumaczą kibice OKS. - Udało nam się z nim porozmawiać. Niestety kolega nie wpadł na pomysł zalegalizowania manifestacji, a jak wiadomo, w dzisiejszych czasach przeprowadzenie nielegalnego zgromadzenia wiąże się z szerokimi konsekwencjami prawnymi oraz nieprzyjemnościami ze strony służb mundurowych.

Wielu fanów Stomilu zwróciło również uwagę, że nie powstał żaden plan przebiegu pikiety. - Nikomu nie zakazujemy uczestnictwa, ale informujemy, że nikt z osób decyzyjnych oraz grup kibicowskich Stomilu się tam nie wybiera - podkreślili. - Resztę pozostawiamy do indywidualnej decyzji każdego kibica Stomilu, któremu dobro naszego klubu leży na sercu.

I dodali: - W przypadku pogłębiającego się w nadchodzących dniach kryzysu i braku konsensusu podejmiemy decyzję o organizacji manifestacji kibiców Stomilu Olsztyn.

Przypomnijmy, że piłkarze OKS od czwartku trenują już tylko indywidualnie. W związku z nieotrzymywaniem od dwóch miesięcy wypłat przerwali do odwołania wspólne zajęcia. Decyzja ta miała zapaść w porozumieniu z trenerem Mirosławem Jabłońskim oraz prezesem Robertem Kiłdanowiczem.

Więcej o losach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: