Nowy pomysł na stadion dla Olsztyna. Na czym polega?

Budowa nowego obiektu piłkarskiego niedawno wydawała się być o krok bliżej, ale kilka dni temu znów się oddaliła. Miasto chce przekonać mieszkańców, a przede wszystkim kibiców, że to tylko chwilowe zamieszanie
Nadzieja dla olsztyńskiego stadionu przyszła w październiku, gdy urząd miasta ogłosił przetarg, w którym szukał najlepszego projektu przebudowy tego obiektu. Napłynęły jedynie dwie oferty. Dwa biura architektoniczne nadesłały nie tylko propozycje cenowe, ale także wizualizacje i koncepcje architektoniczne stadionu. Tydzień temu urząd miasta unieważnił jednak to zamówienie. Zespół rozpatrujący obie oferty uznał, że nie spełniały warunków formalnych, stawianych przed obiektami piłkarskimi, w tym dotyczących przepisów UEFA. To było zaskoczenie, bo jeden z autorów koncepcji to znana firma, która pracowała przy projekcie Stadionu Narodowego w Warszawie, a wcześniej obiektów dla Legii Warszawa czy Śląska Wrocław.

Różnice

Gdy jesienią miasto ogłosiło, że najlepszy projekt wybierze w drodze przetargu, a nie konkursu architektonicznego, w głosie ekspertów słychać było rozczarowanie. Ich obawy się potwierdziły. Prac wpłynęło niewiele, a miasto zostało skazane na propozycje cenowe, zaproponowane przez uczestników przetargu. Konkurs architektoniczny ma tę przewagę, że o wyborze decydują urzędnicy, ale wsparci przez ekspertów, jakimi są architekci skupieni w organizacjach branżowych. Prace nadsyłane na konkurs są nie tylko ciekawsze, ale także jest ich więcej.

Teraz miasto zapewnia, że nie rezygnuje z przebudowy stadionu, nawet mimo kłopotów finansowych, w jakie popadł Stomil, i tym razem skłania się do konkursu architektonicznego. Także prezydent Piotr Grzymowicz mówi, że konkurs to dobre rozwiązanie. - Trzeba go jednak wcześniej dobrze przygotować i uzgodnić warunki - dodaje.

Tempo

Przygotowania do niego urzędnicy chcą skończyć w ekspresowym tempie, by został ogłoszony już w połowie marca. Prace musiałyby wpłynąć na początku września, a pod koniec tego miesiąca poznalibyśmy zwycięski projekt. Nie jest jeszcze rozstrzygnięta sprawa, czy zwycięzca otrzyma nagrodę pieniężną, czy też w nagrodę będzie miał okazję przygotować dokumentację projektową i na tym zarobić.

Ogłoszenie konkursu to dobra informacja, ale nie musi automatycznie oznaczać sukcesu przedsięwzięcia. Diabeł tkwi bowiem w szczegółach. - W ostatnich latach udało się w Olsztynie przeprowadzić jeden normalny konkurs architektoniczny. Myślę tu o pomyśle zagospodarowania brzegów Jeziora Krzywego. Teraz władze chętnie chwalą się w Polsce zwycięskim projektem dotyczącym jeziora i rzeczywiście mają do tego powody - mówi Tomasz Birezowski, architekt i prezes Forum Rozwoju Olsztyna. - W pozostałych przypadkach miasto "wiedziało lepiej" i organizowało "pseudokonkursy", jak ten dotyczący urządzenia plant miejskich. Nic dziwnego, że wpłynęły na niego tylko dwie prace, z których jedna nie spełniała żadnych standardów. Najgorzej, że urzędnicy nie wyciągnęli z tego żadnych wniosków.

Co z SARP-em?

Na razie nie wiadomo, czy miasto przy konkursie współpracować będzie z olsztyńskimi architektami ze stowarzyszenia SARP. Oznaczałoby to zapewne większe koszty, ale dawałoby nadzieję na najwyższą jakość nadesłanych prac. Dodatkowo SARP pomaga w rozpropagowaniu konkursu. - Czy konkurs powinien być organizowany przez urząd miasta, czy także SARP? Jeszcze nie wiem. Na pewno potrzebna jest burza mózgów w tej sprawie - mówi Piotr Grzymowicz.

Piotr Rożen, wiceprezes olsztyńskiego oddziału SARP, zapewnia, że architekci służą swoją pomocą. - Bardzo chętnie to zrobimy. Organizowanie konkursów to jeden z naszych celów statutowych, a stadion to interesujący i ważny dla miasta obiekt - mówi.

Więcej o sporcie z Warmii i Mazur czytaj na olsztyn.sport.pl.