Ciężkie nogi piłkarzy Stomilu. Rywal był poza zasięgiem

Piłkarze z Olsztyna przegrali sparing z Olimpią Grudziądz aż 0:3. - Gdybyśmy trafili do siatki chociaż raz, mecz ułożyłby się inaczej - mówi Tomasz Wełna, obrońca Stomilu.
Sobotnie spotkanie, które odbyło się w Świeciu, miało być dla olsztynian okazją do zrehabilitowania się za wcześniejszą porażkę z Wigrami Suwałki (0:1). Niestety, podopieczni trenera Dariusza Kubickiego po raz pierwszy do siatki Stomilu trafili po półgodzinie gry. Słoweński pomocnik Denis Popović pokonał bramkarza Michała Przyborowskiego technicznym uderzeniem po długim rogu. - Od początku graliśmy ładnie dla oka - mówi Arkadiusz Aleksander, napastnik Olimpii. - Ta sytuacja pokazała, że potrafimy strzelać efektowne gole.

Biało-niebiescy tuż przed przerwą mieli szansę na odrobienie strat. Sebastian Zalepa sfaulował w polu karnym Wołodymira Kowala, a arbiter nie miał wątpliwości i podyktował dla OKS-u rzut karny. Jego wykonania podjął się Igor Skoba, ale uderzył zbyt lekko i Michał Wróbel mógł się popisać udaną interwencją.

Niepokoić może to, że to już druga niewykorzystana przez olsztynian jedenastka w ciągu kilku dni. W środę przeciwko Wigrom w takiej samej sytuacji spudłował Paweł Głowacki. - To prawda, nasze karne nie wyglądają najlepiej - przyznaje Tomasz Wełna, defensor Stomilu. - Igor chciał posłać piłkę w lewy dolny róg, ale bramkarz wyczuł jego intencje.

Po 10 minutach drugiej połowy OKS przegrywał już 0:2. Marcin Kaczmarek precyzyjnie dośrodkował w pole karne wprost do Macieja Rogalskiego, który uderzył głową z bliskiej odległości, nie dając Przyborowskiemu żadnych szans. - Tę bramkę biorę na siebie - zaznacza Tomasz Wełna. - Przy obu trafieniach ekipa z Grudziądza wykorzystywała nasze indywidualne potknięcia.

Wynik spotkania przypieczętował Popović, który w 72. minucie umiejętnie wykonał rzut wolny z blisko 20 metrów. - Przeciwnicy byli od nas dużo lepsi i odnieśli zasłużone zwycięstwo - nie ukrywa Wełna. - Gdybyśmy trafili do siatki chociaż raz, mecz ułożyłby się inaczej.

- Olsztynianie mieli ciężkie nogi - dodaje napastnik Olimpii Grudziądz. - Nie wiem, na jakim etapie przygotowań są obecnie, ale takie właśnie odniosłem wrażenie. Z kolei my jesteśmy zadowoleni z tego, co zaprezentowaliśmy. Obyśmy tylko nie osiągnęli pełni dyspozycji zbyt wcześnie.

Jednocześnie Tomasz Wełna uspokaja kibiców biało-niebieskich. - Nie będziemy się zamartwiać porażką w grze kontrolnej - mówi obrońca Stomilu. - Myślimy już o najbliższych treningach.

Przypomnijmy, że zespół prowadzony przez szkoleniowca Mirosława Jabłońskiego rundę wiosenną zainauguruje w pierwszy weekend marca. Wtedy na stadionie przy alei Piłsudskiego podejmie Bytovię Bytów.

Olimpia Grudziądz - Stomil Olsztyn 3:0 (1:0)

Bramki: Popović 27., 72., Rogalski 51.

Olimpia: Wróbel - Jaroch (60. Bielawski), Zalepa, Piter-Buczko (60. Łabędzki), Banasiak (46. Woźniak), Kaczmarek (60. Szczot), zawodnik testowany, Smoliński (67. Urbański), Popović, Rogalski (60. Skórecki), Aleksander (60. Cieśliński).

Stomil (skład wyjściowy): Przyborowski - Bucholc, Czarnecki, Szymonowicz, Wełna, Machulenko, Jegliński, Skoba, Kowal, Trzeciakiewicz, Jamróz.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na Olsztyn.sport.pl.