Sport.pl

Były gwiazda Stomilu Olsztyn szuka nowego klubu

- Jeśli Stomil chciałby mnie zakontraktować, zasiadłbym do rozmów - nie ukrywa Łukasz Suchocki, były piłkarz biało-niebieskich. Pomocnik pochodzący z Iławy rozgląda się za nowym pracodawcą.
Łukasz Suchocki zawodnikiem Stomilu był przez sześć lat. W tym czasie w biało-niebieskich barwach rozegrał 169 ligowych spotkań, w których strzelił 30 bramek. Kiedy latem 2013 roku opuszczał stolicę Warmii i Mazur i przenosił się do Olimpii Grudziądz, zarząd OKS-u podkreślał, że nie zamyka przed nim drzwi.

W nowym zespole jego kariera nie rozwijała się tak, jak tego oczekiwał. W poprzednim sezonie musiał pogodzić się z rolą zmiennika i zaledwie dwukrotnie zagrał w pierwszym składzie. W obecnych rozgrywkach, jak dotąd, tylko raz. Nic więc dziwnego, że na poważnie rozgląda się za nowym pracodawcą.

Rozmowa z Łukaszem Suchockim

Waldemar Bargiel: W ubiegłym tygodniu był pan na testach w pierwszoligowej Flocie Świnoujście. Czy to oznacza, że definitywnie zakończy pan swoją przygodę z Olimpią?

Łukasz Suchocki, pomocnik Olimpii Grudziądz: - Dostałem od władz mojego obecnego klubu zgodę na szukanie nowego pracodawcy. W Grudziądzu nie gram zbyt wiele, i właśnie dlatego powinienem się gdzieś przenieść. To, jak często wchodzę na boisko, jest dla mnie bardzo ważne. Chciałbym dawać z siebie jak najwięcej dla drużyny, w której występuję. Swoją przygodę w Olimpii wyobrażałem sobie trochę inaczej. Niestety życie nie zawsze pisze pomyślne scenariusze.

Jak wypadły pana testy w Świnoujściu?

- Wróciłem do Grudziądza w minioną sobotę. Zagrałem w jednym meczu kontrolnym, w którym Flota mierzyła się z trzecioligowym Chemikiem Police. Wygraliśmy 6:0 i udało mi się strzelić dwie bramki. Przy pierwszej z nich oddałem strzał zza pola karnego, a po raz drugi trafiłem do siatki po dośrodkowaniu. Trudno jest mi siebie oceniać. Włodarze Floty zapewne do mnie zadzwonią i powiedzą mi, jak wypadłem. Nie wiem jednak, kiedy to nastąpi.

Domyślam się, że pan z chęcią by się przeprowadził na Pomorze?

- Muszę się sprawdzić i przekonać, jak bym grał w innym, nowym otoczeniu. Flota także jest dobrym klubem, więc ewentualne przejście do niej byłoby dla mnie ciekawą opcją.

Olsztyńscy kibice z pewnością ucieszyliby się, gdyby pan znów reprezentował barwy OKS-u...

- Byłoby mi bardzo miło wrócić na Warmię i Mazury. Bardzo dobrze wspominam czas spędzony w Stomilu [2007-2013 - red.]. Wiem jednak, że trudna sytuacja finansowa olsztyńskiego klubu nie pozwala zarządowi na dokonywanie jakichkolwiek transferów. Słyszałem o negocjacjach prezesa Roberta Kiłdanowicza z potencjalnym sponsorem, które miały odbyć się do niedzieli. Jeśli Stomil chciałby mnie zakontraktować, zasiadłbym do rozmów.

Wnioskuję zatem, że śledzi pan losy swojego byłego klubu. Jak się patrzy z pańskiej perspektywy na kryzys finansowy w Stomilu?

- Jest bardzo nieciekawie. Pozostaję w kontakcie z byłymi kolegami, więc jestem zorientowany w tym, co się dzieje. Stomil nie zasługuje na zaprzepaszczenie tego, co już zostało wypracowane. Grałem w tym klubie długie lata i dlatego jestem z nim związany emocjonalnie.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.

Więcej o: