Stomil przegrał w Ostródzie. Honorowa bramka Łukasika

Olsztyński pierwszoligowiec doznał czwartej z rzędu porażki w meczu sparingowym. Tym razem lepszy okazał się Sokół Ostróda, który wygrał 3:1. - Młodzieżowcy nie pokazali, że walczą o swoje marzenia oraz o miejsce w pierwszym składzie - mówi Adam Łopatko, drugi trener Stomilu.
Sobotnie spotkanie odbyło się na bocznym boisku przy głównym stadionie w Ostródzie. Biało-niebiescy wystąpili w mocno okrojonym składzie. Zabrakło też pierwszego trenera Mirosława Jabłońskiego. - Zachorował na zapalenie oskrzeli - wyjaśnia Adam Łopatko, drugi szkoleniowiec OKS. - Wspólnie zdecydowaliśmy, że w piątek i sobotę to ja zajmę się zespołem.

W sparingu nie zagrało wielu podstawowych piłkarzy Stomilu. - Chcieliśmy, żeby wypoczęli i wyleczyli wszystkie mniejsze urazy - podkreśla Łopatko. - Przez kilka ostatnich dni ciężko pracowali, więc to im się należy. Dodatkowo zapalenia oskrzeli nabawili się też nasi bramkarze Piotr Skiba oraz Dawid Mieczkowski.

Nietrudno się domyślić, że to przełożyło się na postawę całego zespołu. Olsztynianie po pierwszej połowie przegrywali z trzecioligowym Sokołem Ostróda 0:3. Klasycznego hattricka skompletował napastnik Krzysztof Filipek, który w przeszłości reprezentował barwy OKS. - Po raz pierwszy trafiłem do siatki w 14. minucie - relacjonuje zawodnik. - Dostałem prostopadłe podanie ze skrzydła, więc pokonanie bramkarza było tylko formalnością.

Na drugiego gola trzeba było czekać zaledwie 180 sekund. - Strzelałem z linii pola karnego - zaznacza Filipek. - Piłka poszybowała prosto w długi róg bramki.

Zdaniem Adama Łopatko oba trafienia były efektem indywidualnych błędów defensywy Stomilu. Przy pierwszej sytuacji zawinił Naoya Shibamura - uważa drugi szkoleniowiec OKS. - Z kolei w drugim przypadku lepiej mógł się zachować Adrian Żukiewicz.

W 25 minutach trzecioligowiec podwyższył prowadzenie. - Znowu udało mi się uderzyć po długim rogu - mówi Krzysztof Filipek. - Tym razem oddałem uderzyłem z ok. 18 metrów.

Honorowe trafienie dla olsztyńskiej ekipy zaliczył Paweł Łukasik. - To była bardzo ładna bramka - przyznaje Łopatko. - Paweł huknął z 35 metrów.

I dodaje: - Nie zagraliśmy tak, jak sobie zakładaliśmy. Młodzieżowcy nie pokazali, że walczą o swoje marzenia oraz o miejsce w pierwszym składzie

Powodów do zmartwień nie miał za to Krzysztof Filipek. - Na pewno w jakiś sposób przypomniałem się Stomilowi - uważa napastnik Sokoła. - Latem byłem na testach w Olsztynie, ale nie podpisano ze mną kontraktu. Nie noszę w sobie urazy, ale w sparingu coś udało mi się udowodnić.

W najbliższą sobotę biało-niebiescy zaplanowali kolejny mecz kontrolny, tym razem z rezerwami Lechii Gdańsk.

Sokół Ostróda - Stomil Olsztyn 3:1 (3:0)

Bramki: Filipek 14.,17.,25., - Łukasik 71.

Stomil: Przyborowski - Janas, Żukiewicz, Shibamura, Wypniewski, Żwir, Mroczkowski, Szymonowicz, Kato, Piotr Głowacki, Łukasik.

Więcej o piłkarzach Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.