Stomil wyprowadza się do Ostródy. Dlaczego?

Tylko dwa mecze w rundzie wiosennej piłkarze OKS rozegrają na stadionie przy alei Piłsudskiego w Olsztynie. Pozostałe, aż do końca sezonu będą musiały się odbywać w Ostródzie.
Wszystko przez planowaną instalację masztów oświetleniowych, która miała ruszyć lada dzień. Okazało się bowiem, że prowadzenie prac budowlanych na stadionie w Olsztynie i jednoczesne rozgrywanie ligowych meczów nie będzie możliwe.

Firma Budoprzem, która wygrała przetarg na inwestycję i jeszcze w tym tygodniu chciała rozpocząć roboty, na wniosek klubu, Urzędu Miasta, OSiR-u oraz policji została poproszona o ich wstrzymanie do 21 marca.

Dzięki temu klub ma czas na dopełnienie formalności związanych z przeprowadzką. Z kolei podopieczni trenera Mirosława Jabłońskiego zdążą na stadionie przy alei Piłsudskiego rozegrać jeszcze dwa najbliższe spotkania, a więc z Bytovią Bytów (7 marca) oraz Pogonią Siedlce (21 marca). Kolejne, a więc od zaplanowanego na 28 marca pojedynku z Widzewem Łódź będą się odbywały już w Ostródzie, na najnowocześniejszym takim obiekcie na Warmii i Mazurach.

Władze Stomilu wystąpiły także do Polskiego Związku Piłki Nożnej o przedłużenie terminu na zakończenie instalacji oświetlenia aż do inauguracji kolejnego sezonu (pierwotnie termin mijał z końcem maja). - Klub po wycofaniu się strategicznego sponsora [9 stycznia umowę zerwała Galeria Warmińska - red.] jest w trudnej sytuacji finansowej, a zabezpieczenie robót, tak by można było rozgrywać mecze, wiązałoby się z dodatkowymi kosztami. Trzeba sobie zdawać sprawę, że w przypadku oświetlenia ekipy budowlane będą muszą działać w kilku miejscach jednocześnie - mówi Jerzy Litwiński, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji, zarządzający stadionem w Olsztynie.

Co ciekawe, na początku tygodnia mówiło się jedynie o konieczności zamknięcia tzw. Łuku Biało-Niebieskiego, a więc sektora zajmowanego przez najzagorzalszych sympatyków klubu (mieści 1000 osób) oraz trybuny dla gości (300 miejsc). - W tym przypadku pojemność stadionu spadłaby do ok. 3 tys. miejsc - mówił w środę Paweł Kubiński, rzecznik prasowy Stomilu Olsztyn. - Frekwencja na meczach z tego powodu wcale nie musi być mniejsza. O tym, jaki osiągnie poziom, będziemy dokładniej wiedzieli, gdy [2 marca] rozpoczniemy sprzedaż biletów oraz karnetów.

- Jeszcze kilka miesięcy temu nikt z nas nie wierzył, że montaż oświetlenia na stadionie w ogóle ruszy - dodaje Emil Marecki, sympatyk biało-niebieskich z portalu stomil.olsztyn.pl. - Najważniejsze dla nas jest, żeby maszty oświetleniowe w końcu powstały.

Rozgrywanie meczów w oddalonej o 40 kilometrów Ostródzie to dla piłkarzy OKS nic nowego. W minionych sezonach okazjonalnie podejmowali tam ligowych rywali jak Cracovia Kraków (30 marca 2013 r. - wygrana 3:0) czy Arkę Gdynia (27 lipca 2013 r. - remis 0:0). Z przeprowadzki najmniej cieszą się kibice, którzy teraz będą musieli dojeżdżać na spotkania swoich ulubieńców.

Tymczasem piłkarze Stomilu, którzy przygotowują się do wznowienia rozgrywek, w najbliższą sobotę rozegrają ostatni sparing. Na stadionie MOSiR w Gdańsku zmierza się z rezerwami ekstraklasowej Lechii (godz. 14). - Dobrze, że zmierzymy się z mocnym rywalem - nie ukrywa Piotr Głowacki, pomocnik biało-niebieskich. - Przekonamy się, na jakim jesteśmy etapie, a przy okazji przećwiczymy warianty taktyczne. Musimy pracować przede wszystkim nad rozegraniem w akcjach ofensywnych. O obronę nie trzeba się tak martwić. Jestem przekonany, że jeśli będziemy grali w swoim najsilniejszym składzie, to poradzimy sobie w lidze.

Zdaniem Mirosława Jabłońskiego, to w jakiej formie są jego podopieczni, okaże się dopiero podczas meczów o stawkę. - Nie byliśmy na obozie przygotowawczym, a na dodatek wypadło nam kilka gier treningowych [z powodu kłopotów finansowych] - wyjaśnia szkoleniowiec Stomilu. - Będziemy musieli stopniowo wchodzić w cykl spotkań ligowych. W miarę upływu czasu mam zamiar wprowadzać następne korekty do drużyny. Na niektórych pozycjach brakuje nam wewnętrznej rywalizacji, ale sytuacja klubu nie pozwala na dokonywanie wzmocnień.

Mimo że gdańszczanie do sparingu mają przystąpić bez czołowych zawodników, to Jabłoński przekonuje, że będzie to z korzyścią dla jego zawodników. - Lechia ma dwie wyrównane jedenastki - zaznacza trener OKS. - Przeciwko nam wystąpią piłkarze, którzy nie pojadą do Chorzowa na mecz ekstraklasy z Ruchem [w piątek o godz. 18]. Jestem przekonany, że po naszym występie w Trójmieście wyjaśni się, nad czym powinniśmy pracować przez najbliższy tydzień.

- Bardzo cieszymy się, że pierwsza liga zbliża się wielkimi krokami. Brakowało nam piłkarskich emocji - dodaje Piotr Głowacki.

W czwartek olsztyński klub poinformował także, że zrezygnował z dalszego testowania Francesco Stelli. Australijczyk z włoskim paszportem od 2 lutego uczestniczył w zajęciach z drużyną. W swojej karierze najczęściej występował na pozycji ofensywnego pomocnika, a na koncie ma grę w kilku znaczących europejskich klubach, jak włoska Siena (2009-2012) czy szkocki Rangers (2012-2013).

Więcej o sytuacji w Stomilu czytaj na olsztyn.sport.pl.